1 Ostatnio edytowany przez ka-nu (2020-12-31 03:19:20)

Temat: Wielki plan gwiezdnych wędrowców.

Niektóre osoby myślą że Gwiezdni Wędrowcy przybyli na Ziemię rzucając się na nieznaną wodę prosto na głowę ale to nieprawda. Wszystko odbyło się według skrupulatnie obmyślonego planu którego celem było wprowadzenie światła na tą planetę.
Zacznijmy od tego że każdy gwiezdny wędrowiec który postanowił wziąć udział w "wielkim planie" a nie był istotą która postanowiła działać samotnie przeszedł odpowiednie szkolenie i testy. Barbara Marciniak wspomina o tym w swoich książkach, bodajże "Zwiastuni świtu" lub "Ziemia zwiastunów świtu". Szkolenie obejmowało przygotowanie duszy do doświadczenia amnezji po urodzeniowej (prawo karmy), zaś testy miały wykazać najlepsze aspekty i cechy jakimi dysponował wędrowiec. Na tej podstawie przydzielano wędrowca do jednej z grup. Na chwilę obecną wydaje mi się że istniały cztery, główne grupy.

1. Burzyciele (taka nazwą najbardziej do nich pasuje) - ich zadaniem było obalić ludzki system który działa na przegniłych fundamentach. To właśnie oni podejmują walkę z ciemną masą.

2. Twórcy - ich zadaniem było w miejsce obalonych fundamentów i struktur wprowadzić światło oraz pomóc zbudować lepszą wspólnotę.

3. Wibracyjni (nie do końca wiem jak ich nazwać) - ich głównym zadaniem jest wibrowanie, używają własnych ciał jako nadajników żeby rozsyłać wibrację po całej planecie, mają wnieść na planetę kosmiczną świadomość i otworzyć Ziemię na wyższe wymiary.

To są trzy dosyć znane grupy ale istniała jeszcze czwarta, która nie jest aż tak znana i była o wiele mniejsza od pozostałych.
Czwarta grupa to rozbudzacze lub przebudzacze (wydaje mi się że drugą nazwa lepiej do nich pasuje, tak jakoś czuję).

4. Przebudzacze - najmniej liczna ze wszystkich grup. Były to istoty które zdały testy i otrzymały najwyższe noty nie z buntowania się, wibrowania czy tworzenie lecz z dochodzenia do siebie (mam tutaj na myśli radzenie sobie z prawem karmy i zanikiem pamięci). Ich głównym priorytetem jest pomóc pozostałym wędrowcom zrozumieć kim są i jakie jest ich zadanie.

Na Ziemii około 90% wędrowców znajduje się w stanie uśpienia i nie robi nic... To właśnie jest obecne zadanie przebudzaczy, dotrzeć do tych 90% i pomóc im stanąć na nogi.


Wszystko to przyszło mi do głowy podczas słuchania muzyki i poczułem że powinienem wstawić to na forum. Istnieje olbrzymią szansa że wysałem to wszystko z palca, więc nie traktujcie tego zbyt poważnie. big_smile

2

Odp: Wielki plan gwiezdnych wędrowców.

Dla mnie brzmi bardzo wiarygodnie, z pewnością to intuicyjny channeling.

Co podpowiada Ci intuicja - do której z tych grup należysz?

Nawiasem, co mi przyszło do głowy po przeczytaniu Twojej wypowiedzi, to także to, czy ktoś może należeć do więcej niż 1 grupy, a może do każdej z tych czterech?

Oczywiście, rozumiem, że burzyciele zazwyczaj raczej nie są twórcami; zaś wibracyjni mogą nie mieć aktywnej energii do tworzenia, i vice versa. Jeśli miałbym siebie określić na tym tle, to chyba trzeci typ najmniejdo mnie pasuje. wink Bliżej mi do trzech pozostałych. Ale czytałem wypowiedzi, zwłaszcza kobiecych "wędrowców" kiedyś w internecie, które były przekonane, że mają za zadanie utrzymywanie wibracji - co wtedy wydawało mi się bardzo dziwne.

3 Ostatnio edytowany przez ka-nu (2020-12-31 12:59:23)

Odp: Wielki plan gwiezdnych wędrowców.

Gwiezdni Wędrowcy bardzo różnią się charakterami i zdobytymi przez wiele wcieleń doświadczeniami, co sprawia że chociaż łączy ich wspólny cel oraz wizja ciężko było ich podzielić na grupy.

Ogólnie rzecz biorąc cała sytuacja przypomina trochę zakon Jedi, gdzie każdy użytkownik mocy był w pewnym sensie do siebie podobny (władali mieczem świetlnym, posługiwali się mocą i wyznawali pokojową filozofię istnienia, po przemoc sięgali w ostateczności) a jednak na jakieś tam grupy byli podzieleni. Rycerz Jedi (nastawiony na walkę z złem), Strażnik Jedi (głównie strzegący wiedzy i zakonu, starał się trzymać swoją postawą balans między rycerzem a negocjatorem), Negocjator Jedi (skupiał się na dyplomatycznym rozwiązywaniu sporów i problemów)....

Tak więc jak widzisz na tym przykładzie, wszyscy byli częścią jednej wielkiej wspólnoty i łączył ich wspólny cel... Przez ludzi z zewnątrz byli tak do siebie podobni że po prostu nazywano ich Jedi i koniec. Nikt nie sięgał po takie słowa jak rycerz, strażnik czy negocjator. Podobnie jest z gwiezdnymi wędrowcami na Ziemi.

Niektórzy Gwiezdni Wędrowcy pomimo iż należą na przykład do jakieś grupy to nieraz posiadają cechy innych grup. Świat nie jest tylko czarno-biały a istoty nie są niczym roboty, czasami nie można ich umieścić w żadnych przyjętych ramach.
Więc wydaje mi się że mogą być duszę należące do więcej niż jednej grupy.

Ważne jest jeszcze tutaj zaznaczenie że często Gwiezdni Wędrowcy realizują trzy rodzaje celów:
1. Kosmiczne - te które nałożyli im przełożeni lub grupa i zgodzili się ich podjąć żeby wielki plan wypalił.
2. Osobisto-kosmiczne - są to cele które Gwiezdny Wędrowiec stara się wykonać na własną rękę, jakby jego własna inicjatywa np. taka istota mogła w poprzednim wcieleniu (bo wędrowcy zanim zjawili się w XXI wieku, już wcześniej pojawiali się na Ziemi żeby poznać obecny system i lepiej zrozumieć ludzi) żyć na Atlantydzie i obecnie chce przywrócić część wiedzy z tamtego okresu czasu obecnym ludziom.
3. Osobiste - niektórzy Gwiezdni Wędrowcy zgodzili się też przybyć na Ziemię z powodów egoistycznych, uznali że Ziemski system planetarny może być niezwykle trudną i ciekawą szkołą życia co pozwoli im się bardziej rozwinąć. Cele osobiste to głównie przerabiane swojej karmy...


A jeśli chodzi o mnie... To nie jestem pewien.
Mam przebłyski wspomnień z jednego z moich wcieleń, gdzie przeważnie unikałem ludzi, byłem samotnikiem podróżującym po świecie i zajmowałem się medytacją, filozofią i próbą pojęcia świata. Wydaje mi się że starałem się także wejść jak na najwyższe wibracje (może to świadczyć o tym że jestem typem wibracyjnym ale z drugiej strony to mogłobyć moje przygotowanie na kolejne wcielenie, przerabiałem dużo własnej karmy żeby być jak najbardziej wolnym i skutecznym podczas wykonywania wielkiego planu). Co sprawia że zacząłem się zastanawiać, biorąc pod uwagę moje obecne życie czy nie jestem przebudzaczem.

Przebudzacze mają pewną cechę rozpoznawalną, a mianowicie ich uwaga nie koncentruje się na ludziach tak jak w pozostałych trzech grupach a bardziej na Gwiezdnych Wędrowcach. Przebudzacze bardzo często mają cechy wielu grup żeby łatwiej było im rozbudzać pobratymców i robić za łącznik pomiędzy członkami wielkiego planu. Nawet pomimo wspólnego celu, różnica charakterów potrafi nieraz podzielić jednostki. smile

4 Ostatnio edytowany przez ka-nu (2021-01-01 23:26:01)

Odp: Wielki plan gwiezdnych wędrowców.

Żebyśmy mogli zmieniać świat musimy być niezależni. Szukajcie sposobów jak się wyzwolić z ograniczającego was systemu, nie bądźcie niewolnikami. Załóżcie własną działalność żeby mieć swoje źródło dochodów i nie być zależnym od nieraz ograniczonego i spowitego ciemnotą umysłu. Nie wszyscy ludzie którzy są bogaci noszą w sobie wyższą świadomość. Załóżcie własne ogródki, gdzie będziecie mogli hodować własną zdrową żywność tak żebyście nie musieli głodować, gdy odetną wam pieniądze. Inwestujcie swój czas i energię w rzeczy które pomogą wam się stać lepszymi jednostkami. Skumulować więcej siły i wiedzy. Zainwestujcie pieniądze we własne generatory energii jak panele słoneczne, wiatraki czy elektrownie wodne żebyście nie musieli polegać na innych. Rozwijajcie świadomość a jasno i klarownie będziecie widzieć prawdę, nie będzie was można wtedy oszukać.
Róbcie te rzeczy a staniecie się silni, niezależni i mądrzy a wasze światło które zrodzi się z tej ciężkiej pracy wskaże drogę innym. W taki sposób jedna jednostka zainspiruje inne co w ostateczności może wywołać efekt domina, gdzie wolność, mądrość oraz światło zatriumfują na Ziemi. Nie oczekujcie od innych że się zmienią, sami się zmieniajcie i bądźcie inspiracją w tych mrocznych czasach.


Tak jak w życiu wszystko zaczyna się od pojedyńczej myśli, tak w społeczeństwie wszystko sprowadza się do pojedynczej jednostki. Ciemność na planecie niedocenia potęgi i mocy jaką potrafi dysponować samotna istota. Nie rozumieją tego i nie szanują życia. To jest ich słabość którą możemy wykorzystać. Pamiętajcie o tym że drzemie was większa siła niż możecie nawet przypuszczać. Nie jesteście osamotnieni w tej ciężkiej przeprawie przez życie, jesteście częścią czegoś większego. Czegoś co na chwilę obecną wymyka się ludzkiemu zrozumieniu...
Kiedy czujesz że nie masz już sił, myśl o innych. Oni wszyscy noszą podobny bagaż i liczą na ciebie. Pomyśl o swojej rodzinie mieszkającej na innej planecie która jest z ciebie dumna. Pomyśl o wszystkich swoich duchowych braciach i siostrach którzy mają wspólny cel co twój i zamierzają wnieść światło na tą planetę. Pomyśl o tym ile planet cierpiało i ile z nich udało się wyleczyć. Pamiętaj kim jesteś!


Autor: Nie jestem pewny.
Źródło: Chyba przekaz intuicyjny

5

Odp: Wielki plan gwiezdnych wędrowców.

Z tego co do mnie dotarło, to ja, moje JA (JAŹŃ) dusza itd, należy do grupy "zwiadowców" i to ogólnych, niż tylko tutaj. Plus pochodzi z innego "świata", bo "światów" jest cała masa z różnymi mieszkańcami. Z informacji wynikało, że na żadnym "świecie" jest tak ja tutaj. Jest łatwiej i panuje harmonia. Za to tutaj za dużo dano wolności, która przerodziła się w chaos i "burdel". Z tego co też się dowiedziałem, to jest pomoc, ale dla konstruktorów tego "świata", niż że pomoc jedynie dla nas. Można powiedzieć, że postanowiono zrobić eksperyment przesuwając za bardzo "suwaki" w jedną stronę big_smile I... przesadzono.

Wyjaśniono mi jak są testy na planetach. Każda Jaźń ma tylko raz test i opiekuna na swojej pierwszej rodzimej planecie.

Słyszę za to wkurzenie i rozczarowanie, bo mimo tylu możliwości, to każdy zajmuje się pseudo-duchowością w pseudo-ezoteryce i około 80-90% przekazów to bzdury.

Miałem raz sen o kobiecie, która miała męża i się do mnie spoufalała za bardzo, co mnie szokowało w odniesieniu do jej stanu cywilnego. Wyjaśnienie było potem, że to moja "siostra" z stąd, "świata". Jako ambasadorka u Nordyków???

6

Odp: Wielki plan gwiezdnych wędrowców.

Wydaje mi się że jestem jednym z wędrowców. Zatapialem się w ziemskim bagnie często i długo. Teraz myślę że jestem najblizej światła niż kiedykolwiek w tym życiu, aczkolwiek pokornie uważam że potrzeba mi dużo dużo pracy jeszcze nad sobą. Zacząłem śpiewać i grać na akustyku i czuję że to moje narzędzie wybudzania i treningu. Przychodzą do mnie różne natchnienia. Np.
  "Zajrzyj w głąb siebie,
   Tam odnajdziesz ukryta moc
   Tak-jestem pewien,
   Poprowadzi Cię ten głos "
Kiedy gram akordy to słowa i melodia same przychodzą.
Tak w ogóle pozdrawiam wszystkich po długiej nieobecności. Wychodzę z mroku.

7

Odp: Wielki plan gwiezdnych wędrowców.

Krykur napisał/a:

Wydaje mi się że jestem jednym z wędrowców. Zatapialem się w ziemskim bagnie często i długo. Teraz myślę że jestem najblizej światła niż kiedykolwiek w tym życiu, aczkolwiek pokornie uważam że potrzeba mi dużo dużo pracy jeszcze nad sobą. Zacząłem śpiewać i grać na akustyku i czuję że to moje narzędzie wybudzania i treningu. Przychodzą do mnie różne natchnienia. Np.
  "Zajrzyj w głąb siebie,
   Tam odnajdziesz ukryta moc
   Tak-jestem pewien,
   Poprowadzi Cię ten głos "
Kiedy gram akordy to słowa i melodia same przychodzą.
Tak w ogóle pozdrawiam wszystkich po długiej nieobecności. Wychodzę z mroku.


Muzyka to świetny sposób na podnoszenie swoich wibracji w górę oraz bardzo dobry wspomagacz przy medytacji. Gratuluję i cieszę się że wróciłeś na forum. Fajnie że na forum udzielają się nowi jak i starzy użytkownicy.