91

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

A tak w ogóle, to nie warto koncentrować się na starości, na powstrzymywaniu procesów starzenia itd.

Praktyka jest taka, by użyć żywiołu wody - także w tym "metaforycznym", czy raczej energetycznym sensie - i oczyścić umysł z tego strachu.

Punkt koncentracji powinien być umieszczony na idei młodości. Jeśli obserwujesz starych ludzi, to postaraj się przynajmniej, by było to zbalansowane porównaniem do młodych, wyciąganiem szybkich wniosków, by za długo się nie koncentrować na... otchłani, jak napisał Nitzsche. smile

92 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2019-12-27 10:35:27)

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Nie chodzi o wodę jako płyn tylko o jej elastyczność w tym przypadku. Chińczycy zawsze mówią zagadkami i trzeba samemu dojśc do sedna. Oprócz odstawienia cukru sugerowałabym jeszcze ograniczenie soli, bo podnosi niepotrzebnie ciśnienie i wzmaga pragnienie. A pompowanie wody w siebie też nie jest obojętne energetycznie, bo organizm, aby ją przyswoić, musi ją najpierw spolaryzować (zużyć energię). Ten kosmita z Twojego snu miał niestety całkowita rację. Spożywamy za dużo i to przyspiesza procesy starzenia. Ale to tylko jeden z czynników. Jest ich o wiele więcej.

W sztukach walki siła pochodzi z dobrego punktu podparcia, więc masa owszem ma znaczenie, ale nie takie jak się wszystkim wydaje. Reszta to tylko sumowanie momentów obrotowych poszczególnych części ciała. Dlatego godzinami stoi się w różnych pozycjach, aby ustawić odpowiednio swoje ciało, aby nauczyć się korzystania z elastycznej siły. Efekt uzyskuje się w dłuższym okresie, ale w sposób naturalny dla zdrowia, wymuszając obieg energi w ciele. Tak wygląda uderzanie ziemią, a nie ręką czy nogą -nie ma tu nic cudownego, tylko jest to efekt ciężkiej pracy tego człowieka i sumowanie się momentów obrotowych (sądząc po technikach jakiś wietnamski styl z elementami TaiChi i ChiGong, ale manekin do treningu ze stylu VingTsun -zewnętrzny opracowany w Shaolin). Swoją drogą grubas powinien znaleźć do pokazów kogoś ze swojej kategorii wagowej: smile

https://www.youtube.com/watch?v=-F0Q0mS6cBo

Trenując na siłowni nigdy nie uzyskasz takich efektów, bo nie rozumiesz skąd poczodzi siła (wydaje ci się że z mięśni, a to nie do konca prawda), a właśnie na zrozumieniu czyli ŚWIADOMOŚCI (znajomości technik i ilości możliwych kombinacji, które mogą wystąpić) to wszystko się opiera. Tak właśnie wygląda elastyczność wody w praktyce (elastyczność zarówno fizyczna jak i mentalna czyli dostosowanie się do zmian), czyli przełożenie chińskich teorii na praktykę. Dlatego warto studiować chińskie systemy, aby poznać swoje ciało i jego możliwości, bo to może przełożyc się nie tylko na długowieczność, ale również na jakość życia, ale nie musi. Nie wszyscy mistrzowie byli długowieczni, niestety, bo koncentrowali się tylko na umiejętnościach walki, a to jest o wiele szersze spektrum poznawcze. Umiejętność samoobrony to tylko produkt uboczny, BO GŁÓWNYM CELEM, DLA JAKICH ZOSTAŁY STWORZONE JEST WŁAŚNIE DŁUGOWIECZNOŚĆ. Ten grubas powyżej, niestety, jest takim właśnie przykladem, chociaż dobry technicznie jak nie weżmie się za siebie, to zabije go nadciśnienie...

Samo koncentrowanie się na młodości też niewiele Ci da, jeśli nie zmienisz swoich nawyków na takie, które nie powodują starzenia. To tak jak koncentrowanie się na wygranej w Lotto -ilu z tych co się koncentrowało trafiło szóstkę? Mówiąc o energii masz oczywiscie rację, ale musisz sobie zdefiniować dokładnie co pojęcie energii tak na prawdę znaczy. O tym już zresztą pisałam, że diabeł tkwi w szczegółach. Jeść dużo czy mało? Pić dużo czy mało? Oddychać szybko czy wolno? Którędy energia przepływa? Co powoduje przepływ a co go blokuje? Uprawiać gimnastykę czy jej nie uprawiać? Jeśli uprawiać to jaki rodzaj ćwiczeń? Które wpływają na podniesienie energii, a które drenują z energii? Jak wpływają na organizm białka, jak węglowodany, a jak tłuszcze? Ile energii zużywa ciało na ich trawienie? Ile energii zużywa ciało na przyswojenie wody? Jak usuwać metale ciężkie z organizmu? Jak usuwać martwą wodę (D2O)? Dlaczego nasz kod DNA ulega uszkodzeniu? W jakiej temperaturze ulega uszkodzeniu a w jakiej nie? Jaki jest związek ciała fizycznego z ciałami subtelnymi i co w praktyce z tego wynika?

To tylko kilka kluczowych pytań, na ktore trzeba w pierwszej golejności znać odpwiedź. Jest ich cała masa. Długowieczność nie powstaje z naiwnego przekonania o nieśmiertelności tylko z gruntownej wiedzy o proceszch zachodzącyw wewnątrz i na zewnątrz nas. To że odstawiłeś cukier nic tak na prawdę nie zmienia. Musisz bardziej kompleksowo podejść do tematu, tak uważam, wtedy dopiero widać gołym okiem efekty. Tak było w moim przypadku. Ci długowieczni po prostu byli dociekliwi, dlatego tyle przeżyli. Nie musieli kończyć medycyny, aby rozumieć swój własny metabolizm i jak go można świadomie kszatałtować. Możesz to nazwać świadomością.. smile

TO NAWYKI, A RACZEJ ICH ZMIANA DECYDYJĄ O DŁUGOŚCI I JAKOŚCI ŻYCIA. Nie ma cudownych eliksirów, bo jedzeniem możesz zajeździć swoje zdrowie i nic cię nie uratuje. I nie ma znaczenia czy to węglowodany białka czy tłuszcze, czy woda która daje życie, nadmiar zawsze szkodzi...

Hejal napisał/a:

Ziemianie nie lubią prawdy i wolą żyć w wygodnym świecie iluzji wykreowanym przez poglądy i przekonania. Nawet gdy usłyszą przykrą prawdę to starają się ratować kłamstwa, gdyż nie chcą jej znać. Żadna znana Unii Galaktycznej rasa nie jest tak niezrównoważona jak Ziemianie.

A to na pożegnanie...

PunBB bbcode test

93

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Wszystko, o czym piszesz Małgosia, to bardzo wartościowe informacje. Kwestie takie, jak oczyszczanie ciała i energii, czy utrzymywanie ciała i ruchu (np. przez wspomniane przez ciebie sztuki walki), to podstawa utrzymania zdrowia fizycznego.

Istotna jest przy tym świadomość.

W zasadzie myślę, że po tych kilku miesiącach intensywnej pracy na wielu poziomach, już mam ostateczny trop do nieśmiertelności. Tak jak piszesz, droga nie jest łatwa, ale jest prosta. Wystarczy zmienić punkt widzenia na to, jaka jest rzeczywistość, a można o tym przekonać się samemu, bez powoływania się na autorytety zewnętrzne.
Należy uświadomić sobie, że jesteśmy istotami funkcjonującymi na wielu poziomach. Gdzieś, na niewidzialnym poziomie wysokich wibracji (używając dalej języka Chińczyków - blisko Tao), istnieje nasze "ukryte" ja, które ma nieskończone możliwości.
W serii kilku snów w ostatnich tygodniach widziałem to, a także, że (dosłownie) nieśmiertelność jest nie tylko jak najbardziej możliwa, ale jest w sensie duchowym wartościowym osiągnięciem, które warto osiągnąć. Bowiem zmienia całkowicie naszą perspektywę.
Kluczem jak pisałem jest energia - a dokładniej, podwyższenie wszystkich naszych wibracji, od poziomu komórkowego i atomowego począwszy. Poprzez podwyższanie własnych wibracji, umysł osiąga coraz lepszy rezonans z ciałem fizycznym, co w konsekwencji prowadzi do świadomej kontroli procesów życiowych, łącznie z przemodelowywaniem swojego DNA - które jest wzorcem budowy ciała (a w tym tzw. procesów "starzenia" - umierania inaczej mówiąc).

Wibracje / energia, zmieniane przez świadomość, pozwalają osiągnąć bardzo wiele, długie lub wieczne życie jest zaledwie jednym z wielu, wielu osiągnięć na tym polu. Myślę, że warto postawić na ten temat. Podstawą jest zmiana przekonań - zaprzestania utożsamiania się z liczbami i własnym wiekiem... ludzie dookoła ciągle to robią, jak można posłuchać. smile

94

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Bardzo mnie cieszy że temat który utworzyłem pozwolił zaistnieć takiej ciekawej konwersacji pełnej wielu interesujących rzeczy, aż miło się czyta. smile

95 Ostatnio edytowany przez Antares (2019-12-29 16:50:33)

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

ka-nu, widocznie miałeś przeczucie, a jak masz pytania to pisz na priv. Nie jestem ekspertem, bo sam drążę temat, a widzę, że zagadnienie życia jest tak wielkie jak kosmos. Niemniej jednak są pewne rzeczy, których warto unikać lub na które warto zwracać uwagę.
Jedną z nich jest kontrola myśli i nawyków, obserwacja itp. Człowiek ma tendencję do ulegania / polegania na swoich instynktownych skłonnościach - a tymczasem trzeba to kontrolować, bo to droga do utraty energii "źródła", a w konsekwencji do śmierci. Jest to coś, co bym nazwał alchemią DNA. Jakkolwiek termin brzmi naukowo (bo taki jest), sprawa jest prostsza, i nie wymaga tak naprawdę wiedzy, tylko świadomości... przy naturalnym rozwoju, bez wpływu elektromegnetycznego smogu i mass mediów, człowiek by wyczuł w jaki sposób to zrobić... ale ponieważ ma intelekt, który rządzi i wszystko psuje, upierając się przy swoich przekonaniach wink to czasem trzeba się nauczyć paru rzeczy, by się oduczyć innych.
Najważniejsza jest intencja - i to silna... przez te parę miesięcy nauczyłem się dość sporo nt. tego jak działa umysł - a tym samym nasza rzeczywistość. Przychodzą mi na myśl książki Carlosa Castanedy. Kluczem jest podświadomość, a nie intelekt (wiedza intelektualna). W podświadomości umieszczamy różne "motywy", a te najsilniejsze są tymi, które decydują o życiu - w każdym sensie, także w sensie fizycznym. Bez wyraźnej, powtarzanej ciągle intencji (i popartej działaniem) osiągnięcia czegoś - nie osiągniemy tego... A z podświadomością najlepiej zacząć pracować przed snem i rano po obudzeniu. A to dlatego, że wówczas wibracje organizmu są najbardziej podatne na zmiany, a połączenie z podświadomością (i resztą umysłu) jest najsilniejsze. Ciało też potrzebuje regeneracji i zmian, więc bez poświęcenia na to czasu, możemy nie osiągnąć najlepszego możliwego rezultatu...
Na razie tyle z moich praktycznych wniosków. Rzeczy, o których pisali Plejadianie B. Marciniak, są jak najbardziej możliwe do realizacji, jakkolwiek fantastycznie brzmią.

96

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Jest takie pojęcie jak entropia. Z grubsza jest to obserwowalne zjawisko rozpadu - a przyczyną jego jest zanik siły, która utrzymuje dany układ w określonym stanie.

Na przykład, aby wir tornada się utrzymał, potrzebna jest siła. Wir nie jest żadnym zlepkiem atomów, nie wynika z chemicznych reakcji pomiędzy molekułami. Jest wynikiem siły.

Zastąpcie wir - rdzenną wibracją danego człowieka (wynikającą z jego ducha), tornado - energią, czyli systemem energetyczno-fizycznym człowieka, zaś siłę - duchem. Łącznie charakteryzują one tzw. świętą trójcę człowieka (ciało-dusza-duch), i potrójną zasadę alchemiczną (3 pra-zasady). Dopóki wszystkie trzy są w rezonansie między sobą, nie dochodzi do rozpadu, tzn. układ / życie jest podtrzymywane. W nauce egipskiej i w astrologii siłę rdzenną symbolizuje słońce (Ra), zaś przeciwną siłę - chaosu, czyli rozpadu / entropii - Apopis.

97

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Podstawą osiągnięcia rezultatów jest koncentracja na energii - tej właściwej.

Wszystko jest energią (wibracją). Są poziomy bardziej subtelne i mniej subtelne - jak poziom fizyczny.

Najbardziej subtelny poziom, o którym wspominali taoiści, to tao. Istnieje poza czasem i przestrzenią.

My także mamy taką cząstkę siebie, która istnieje poza przestrzenią i czasem. Jest od nich niezależna. Innymi słowy, jest wieczna.

By odnawiać komórki w ciele fizycznym, potrzebne jest połączenie z różnymi, bardziej subtelnymi poziomami tak, by wieczna energia życia stale nas zasilała również na poziomie fizycznym. W ten sposób DNA i komórki otrzymują niezbędną wibrację, by utrzymywać swoje funkcje.

Uważam, że ludzie, którzy będą tego dokonywać, stanowią przyszłość tej planety... myślę, że w najbliższych dekadach nastąpią znaczące zmiany, a ludzkość podzieli się na 2 grupy: tych, którzy będą współgrali z energią i będą jej świadomi, oraz tych, którzy pozostaną z tyłu. Obawiam się, że ci drudzy w końcu albo się dostosują, albo wyginą.

98

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Z moich obserwacji jeśli miałbym podać 1 rzecz, która najbardziej wpływa na cały system (ciało, energia, umysł), to umysłowy proces, w który wpadają ludzie bardzo szybko - niektórzy szybciej, inni później - "zamykania" umysłu. Człowiek ma tendencję do definiowania wszystkiego i zamykania się w raz ustalonych poglądach we wczesnym wieku, i rzadko później je zmienia.

Problem w tym, że to właśnie umysł zakreśla "tory", po których krąży - lub nie - energia. Otwartość pozwala na odbieranie nowej energii; otwartość na energię ciała fizycznego i jego komórek pozwala na dostarczanie mu świeżej, życiowej energii - tak, by przepływała przez cały organizm. Na tym polega utrzymywanie funkcji życiowych... natomiast zamknięcie = brak przepływu = degradacja = śmierć.

99 Ostatnio edytowany przez ka-nu (2020-03-07 13:05:06)

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

W książce "Droga pełniejszego mężczyzny" autorstwa David Deida opisujące on w jaki sposób mężczyzna może się odmłodzić poprzez stosunek seksualny. Co ciekawe jak już wcześniej napisałem w przekazach Beaty Marciniak która twierdziła że nawiązała kontakt z cywilizacją pozaziemską (Plejadanie) było coś podobnego. No więc autor książki uważa że w normalnych warunkach kiedy mężczyzna uprawia seks jego energia schodzi w dół a w momencie osiągnięcia orgazmu przechodzi na kobietę. Autor twierdzi że jeśli jakiś mężczyzna chce mieć większy zapas mocy żeby móc łatwiej realizować swoje życiowe cele to albo powinien zdecydować się na życie w celibacie (i nie oznacza to całkowite zerwanie relacji z kobietami a raczej zdolność powstrzymania się od seksu na okres np. 3 miesięcy) lub opanować specjalne techniki które podczas stosunku pchną energię w górę wzdłuż kręgosłupa co sprawi że zamiast "doładować partnerkę" mężczyzna zatrzymuje moc dla siebie i tym samym odmładza własne ciało. Polecam poczytać. Jedna z lepszych książek o tematyce duchowej i płciowości, bardzo mi się spodobała.

100

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Tak, w tej energii jest ukryta moc "stworzenia" (odmładzania); faktycznie zapiski taoistów zawierały podobne informacje. To jest dość stara technika, praktykowana m.in. w Chinach i Indiach przez tamtejszych adeptów.

Jestem pewien jednak, że pełna droga na skróty nie istnieje (z pominięciem aspektu świadomości).

Sama technika jest jak najbardziej ok, ale będzie działała na podobnej zasadzie, jak pobieranie energii z innych źródeł np. natury (las, góry, rzeki...). Ajurweda wskazuje na swego rodzaju "toniki", które również służą odmładzaniu. Następną, nowoczesną techniką, jest używanie odpowiednich hormonów. To wszystko ma wpływ. Co więcej, można połączyć więcej technik jednocześnie - myślę, że to dobry kierunek. Ale myślę, że nie powstrzyma starzenia, bo są to dość okrężne metody.

Chodzi o to, że ludzie od tysiącleci próbują zastąpić pracę nad świadomością techniką lub technologią (kiedyś były to np. magiczne / alchemiczne eliksiry, dziś jest to badanie DNA i operacje plastyczne) - że korzystanie z jednej techniki spowoduje, ze ciało będzie odnawiane "mechanicznie". Ta uniwersalna energia yang, która jest ściągana z "góry" (kosmosu, nieba etc.) jest następnie transformowana w ciele dzięki automatycznym, złożonym procesom organizmu. Wg. mnie działa podobnie jak "zastrzyk adrenaliny", z tą różnicą, że polega na pobudzeniu komórek, a nie tylko krążenia.

Wydaje mi się, że to, o co mogli mieć na myśli Plejadianie, różni się jednak od tego, co mógł napisać ww. autor (sądząc po tym, jak to opisałeś). Po za tym, logika mi podpowiada, że gdyby cała moc przechodziła na kobietę, to kobiety byłyby wiecznie młode, a mężczyźni tylko by się starzeli - lub na odwrót, gdyby nie dochodziło między nimi do niczego. Ja zauważyłem co innego: jakość seksu (a właściwie świadomości w trakcie) ma znaczenie; chodzenie do łóżka z kim popadnie to prosty sposób, by doprowadzić swój system energetyczny i organizm do katastrofy, a nie przeciwnie. wink Tak przynajmniej to wygląda. Kobiety zwłaszcza powinny uważać jaki rodzaj energii przyjmują - jeśli jest to energia yang niskiej jakości (od prymitywnego mężczyzny), to szybko będzie ona działać jak agresja energetyczna od wewnątrz. Jeśli będzie ciągle powtarzana (np. mężczyzna będzie ją zmuszał do seksu), to spowoduje to trwałe spustoszenia. Wystarczy popatrzeć na niektóre kobiety - co zostaje z ich energii i ciał, gdy nie dbają o pewną energetyczną i umysłową higienę... zaczynają szybko przypominać karykaturę samych siebie. tongue Fizyczna higiena nie wiele tu pomoże. Dlaczego? Bo korzystają z energii yin, czyli przyjmującej - dlatego powinny zwłaszcza uważać. Chyba Plejadianie o czymś podobnym pisali, zdaje mi się. Kobiety jednak łatwiej się dostosowują, więc na pewnym etapie organizm może to "wynaturzenie energetyczne" uznać za normę (lepiej oczywiście, by do tego nie doszło). Choć w dzisiejszych czasach może to zabrzmieć jak kawał, ograniczenie się do jakości (a nie ilości), w szczególności do jednego, sprawdzonego partnera / partnerki ma istotny wpływ na energetykę człowieka... i podejrzewam, że ci na "górze", którzy robią w mediach i filmach propagandę, właśnie mają na celu zrobienie ze społeczeństwa energetycznych wraków, którymi większość się staje. Innymi słowy, seks może być najgorszym wrogiem, jeśli chodzi o odmładzanie ciała - i tak z reguły jest! Ludzie nie rozumieją (inaczej: nie mają tak naprawdę świadomości) co wtedy się dzieje w energetyce!

Świadomość jest prosta - to uświadomienie sobie, że coś ma miejsce. Ludziom się wydaje, że wszystko "samo" się dzieje, nawet jak przeczytają w jakiejś indyjskiej księdze, że za wszystkim stoi świadomość - ostatecznie... intelektualnie to rozumieją, ale nadal przyjmują, że wszystko jest poza ich kontrolą. Jest - dlatego, że nie pracują nad świadomością... czym mniej świadomości, tym bardziej trzeba polegać na automacie (takim jak ciało fizyczne).

Wszystkie te efekty można poprawić dzięki... powiedzmy czemuś, co nazywam "świadomą kontrolą nad siłami życia". Siły życia to nie mój termin, ale myślę, że oddaje istotę tego, co się tak naprawdę dzieje.

Aktualnie uczę się kontrolowania ciała za pomocą centr energetycznych / gruczołów, meridianów, umysłu i energii. Można kontrolować w ten sposób różne procesy, począwszy od tych które opisujesz ka-nu.

W skrócie: jakość energii / świadomości ma kluczowe znaczenie w procesie.

101 Ostatnio edytowany przez ka-nu (2020-03-07 21:21:52)

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Bardzo fajne spostrzeżenie. Szczególnie odnośnie jakości seksu. Może to zabrzmieć trochę nieodpowiednio ale kiedyś z ciekawości porównałem różne materiały przedstawiające gwiazdy porno z sprzed kilku lat z obecnymi. Faktycznie wiele z pań zajmujących się prostytucją z czasem zaczynało przypominać trupy "energetyczne wraki" jak to fajnie ująłeś. Myślę że w tym co powiedziałeś jest sporo prawdy, zresztą Małgosia już wcześniej o czymś podobnym napisała. Mniej więcej coś takiego że "podczas stosunku dochodzi do wymiany energii i połączenia się z sobą karmy obu osób które współżyją".

PS.
Nie przypuszczałem że ten temat aż tak zostanie rozwinięty. Myślałem że skończy się na 20 postach a nie dojdzie do 100. big_smile

102 Ostatnio edytowany przez Antares (2020-03-08 14:34:57)

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Myślę, że ten temat jest jak wszechświat: tak samo nieskończony. Ostatecznie tak naprawdę rozmawiamy o tajemnicy życia - tego prawdziwego, a nie zdefiniowanego na podstawie laboratoryjnych ustaleń.

ka-nu napisał/a:

Faktycznie wiele z pań zajmujących się prostytucją z czasem zaczynało przypominać trupy "energetyczne wraki

Dotyczy to wielu grup ludzi, którzy eksploatują się. Gdybym miał to narysować na wykresie, to bym narysował wykres nieliniowy, gdzie oś X oznaczałoby stopień wyesksploatowania z energii (stres, nadmierna aktywność, etc.), a oś Y stopień starzenia, to w pewnym momencie ta druga rosła by z bardzo dużą szybkością. Organizm ludzki nie działa jak maszyna, że Ilość energii = ilość paliwa. Dlatego wykres byłby nieliniowy... Taoiści wiedzieli co mówili, naciskając na balans (i umiar) we wszystkim, zresztą nie tylko to chińska filozofia. Centrum alchemii egipskiej jest wspomniany przeze mnie maat - absolutna równowaga.

103 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2020-03-09 13:19:03)

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Brzuch mnie rozbolał że śmiechu! smile "Droga pełniejszego mężczyzny"-ale cyrk!

Część druga. Postępowanie z kobietami 61
16. Kobiety nie kłamią 63
17. Wychwalaj ją 67
18. Tolerowanie prowadzi do pretensji 69
19. Nie analizuj jej 71
20. Nie sugeruj jej by uporządkowała swoje problemy emocjonalne . . 73
21. Wytrzymaj intensywność jej uczuć - do pewnego momentu . . . . 77
22. Nie zmuszaj jej do podejmowania decyzji 79
Część trzecia. Praca nad energią i biegunowością 81
23. Nie unikniesz pociągu do kobiecości 83
24. Wybierz kobietę, która jest uzupełniającym cię przeciwieństwem . 87
25. Wiedz co jest ważne w twojej kobiecie 93
26. Często będziesz pragnął więcej niż jednej kobiety 97
27. Młode kobiety oferują ci szczególną energię 99
28. Każda kobieta ma swoją „temperaturę", która może cię
uzdrawiać lub irytować 101

Dalej już się nie wgłębiałam, ale po spisie treści widać, że ubaw po pachy! Naprawdę życiowe rady, katastrofa murowana...

Przyjmujecie wszystko na wiarę bez autorefleksji i nie czytacie dokładnie.
To orgazm pozbawia energii i tworzy się dziura energetyczna, więc jeśli są jakieś traumy rodowe (a to też energie -programy) to przepływają one między partnerami. Później to już działa jak bomba z opóźnionym zapłonem, może wybuchnąć za tydzień, a może za dziesięć lat. I w przysłowoiwym drewnianym kościele spada nam cegła na głowę, chyba że pozbędziemy się wcześniej tych energii. Dlatego taoiści uprawiali sex bez orgazmów długo i namiętnie balansując na granicy, tak jak w ćwiczeniach TaiChi. Skumulowana w ten sposób energia odziałuje na komórki organizmu, dając efekt doładowania energią, czyli odmlodzenia. Niestety efekt jest krótkotrwały, to samo można osiągnąć innymi metodami, których efekty utrzymują się o wiele dłużej. Nie sztuka doładować się energią, tylko utrzymać efekt doładowania energią jak najdłużej.

Dlatego opowieści o długowiecznych facetach eksploatujących dziewczyny na lewo i prawo trzeba włożyć niestety między bajki. smile

104 Ostatnio edytowany przez ka-nu (2020-03-09 15:19:38)

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Małgosiu nie ocenia się książki po okładce oraz spis treści. Zresztą nie bez powodu książka jest głównie dyktowana pod facetów. Myślę że zawiera wiele świetnych porad i sugestii które warto wykorzystać w związku, ponad to jest zgodna z wieloma moimi wcześniejszymi doświadczeniami. Uważam także że twój punkt widzenia nie bez powodu aż tak się różni od mojego.

105 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2020-03-10 10:34:10)

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Ten kto napisał taką książkę nie zasłluguje na miano faceta. Jego doświadczenia z kobietami sa bardzo, bardzo "powierzchowne", żeby nie powiedzieć żadne. Nie zmuszaj mnie żebym rozwijała temat, bo przejadę się po nim, jak walec po żabie.

Broń cie Boże ka-nu nie korzystaj z rad tego cymbała, bo kobiety będą Cię wytykać palcami i omijać szerokim łukiem. I zyskasz przydomek PEŁNIEJSZY MĘŻCZYZNA. Naprawdę uważasz że kobiety nie kłamią, trzeba je wychwalac, nie trzeba ich analizować i trzeba wytrzymywać intensywność ich uczuć? big_smile big_smile big_smile big_smile big_smile

Tyle w temacie. Jak chcesz się czegoś dowiedzieć o przewrotnej naturze kobiet to polecam ten serial:
https://www.youtube.com/watch?v=SvCC6kWWi4I
https://vider.info/vid/+fne1x18
Tu bedziesz miał cała gamę emocji, istne CASE STUDY. I kilku prawdziwych facetów. Polecam.

106

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Warto praktykować coś w rodzaju połączenia z wysokiej jakości energią (nazywaną w taoizmie shen / duch) - jest to lekka, pozytywna energia, do której można się podłączyć (w przeciwieństwie do np. energii z jedzenia, które się po prostu pochłania). Moim zdaniem jest to nie zbędne - nie tylko chodzi o energię w dolnym tan t'ien. co praktykują adepci sztuk walki, ale włączenie w to większej ilości centrów energetycznych: także środkowe tan t'ien oraz wyższe tan t'ien, łącząc je z centrum energetycznym serca. W ten sposób uzyskujemy na różnych poziomach odpowiednią energię, która stwarza odpowiednie warunki w systemie energetycznym, a następnie wpływa na gruczoły sterujące całym organizmem.

107 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2020-03-10 11:04:37)

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Antares napisał/a:

wbrew radom tej książki, zrobiłem analizę Twojej wypowiedzi wink nie pytaj co z niej wynika, bo jest mocno niewerbalna smile

Na tym właśnie polega Twój problem, że analizujesz kobiece zachowania narzędziami, które do tego się kompletnie nie nadają. To tak jak badanie materi przy pomocy zderzacza hadronów. "Rozbijamy" kobietę na drobne kawałki i na podstawie tego, co zostało próbujemy dojść jak funkcjonuje i stworzyć teorię. big_smile big_smile big_smile big_smile big_smile
Powodzenia życzę i szczęścia, będzie ci ono bardzo, bardzo potrzebne ...

Antares napisał/a:

Warto praktykować coś w rodzaju połączenia z wysokiej jakości energią (nazywaną w taoizmie shen / duch) - jest to lekka, pozytywna energia, do której można się podłączyć (w przeciwieństwie do np. energii z jedzenia, które się po prostu pochłania). Moim zdaniem jest to nie zbędne - nie tylko chodzi o energię w dolnym tan t'ien. co praktykują adepci sztuk walki, ale włączenie w to większej ilości centrów energetycznych: także środkowe tan t'ien oraz wyższe tan t'ien, łącząc je z centrum energetycznym serca. W ten sposób uzyskujemy na różnych poziomach odpowiednią energię, która stwarza odpowiednie warunki w systemie energetycznym, a następnie wpływa na gruczoły sterujące całym organizmem.

Znowu powielasz akademickie bzdury mające niewielki zwiazek z rzeczywistością. Jak byś poświęcił trochę energii i czasu treningowi, to zrozumiałbyś że trening prowadzi do rozkręcenia wszystkich czakr, ale aby to zaistniało najpierw trzeba zlikwidować blokady przepływu energii. Jakie blokady? Dotknij dłońmi do ziemi na wyprostowanych nogach to zrozumiesz. Albo zrób szpagat rozkroczny bez rozgrzewki. To są testy na długowieczność, które pokazują jak sztywne jest Twoje ciało i jaka praca Cię na początek czeka. To są właśnie schematy i ograniczenia w których tkwią ludzie. Tylko nieliczni sobie to uświadamiają i nad tym pracują. Reszta statystycznie 74 lata i do piachu.

To bardzo smutne co napisałam, ale takie są fakty. Niech każdy sam wyciąga wnioski, jeśli jest w stanie to zrobić... sad  sad

Nie odpowiedziałeś jeszcze na moje pytanie, więc dyskusję o długowieczności będziemy prowadzili jak na nie odpowiesz.

Apropo zabawy energią Chi to tu kolejny adept, który traktował to rozrywkowo:
https://www.nautilus.org.pl/artykuly,39 … ergii.html
85 lat i do piachu. Przestrzegam przed wykorzystywaniem swojego Chi do takich celów, bo zawsze się to kończy przedwczesną śmiercią.

108

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

malgosia.wl napisał/a:

Na tym właśnie polega Twój problem, że analizujesz kobiece zachowania narzędziami, które do tego się kompletnie nie nadają. To tak jak badanie materi przy pomocy zderzacza hadronów. "Rozbijamy" kobietę na drobne kawałki i na podstawie tego, co zostało próbujemy dojść jak funkcjonuje i stworzyć teorię. big_smile big_smile big_smile big_smile big_smile
Powodzenia życzę i szczęścia, będzie ci ono bardzo, bardzo potrzebne ...

Małgosia, problem leży w tym, że nawet nie wiedząc co miałem na myśli (bo nigdzie tego nie rozwinąłem), znalazłaś sobie odpowiedź, która zresztą nijak bazuje na tym co napisałem, w dodatku na czacie - to wygląda tak, jakbyś żyła w iluzji własnych projekcji. Jeśli chcesz rozmawiać o kobietach czy projekcjach smile proszę zacznij odrębny wątek. Skupmy się tutaj na głównym temacie.

Proszę też, byś przestrzegała pewnych norm na forum, a nie wypisywała wszystkim kto Twoim zdaniem ma jaki problem. Proponuję założyć poradnię psychologiczną do tego celu, i ludzie będą Ci jeszcze za to płacić wink

malgosia.wl napisał/a:

Znowu powielasz akademickie bzdury mające niewielki zwiazek z rzeczywistością. Jak byś poświęcił trochę energii i czasu treningowi, to zrozumiałbyś że trening prowadzi do rozkręcenia wszystkich czakr, ale aby to zaistniało najpierw trzeba zlikwidować blokady przepływu energii. Jakie blokady

A czemu sądzisz, że ta informacja ma akademickie pochodzenie, i że to bzdura? I że niczego nie praktykuje?
Jest zupełnie odwrotnie: właśnie oparłem tą informację na podstawie tego, co sam praktykuje. Może sama spróbuj. smile

malgosia.wl napisał/a:

Nie odpowiedziałeś jeszcze na moje pytanie, więc dyskusję o długowieczności będziemy prowadzili jak na nie odpowiesz.

Bez komentarza. Jeśli nie chcesz dyskutować, nikt Cię przecież nie zmusza. smile Jeśli chodzi o mnie, to już znam Twoje zdanie z poprzednich wypowiedzi, natomiast jeśli zamierzasz lub nie odnosić się do innych wypowiedzi na podstawie narzucanych im warunków, to Twoja decyzja... smile

malgosia.wl napisał/a:

Apropo zabawy energią Chi to tu kolejny adept, który traktował to rozrywkowo:
https://www.nautilus.org.pl/artykuly,39 … ergii.html
85 lat i do piachu. Przestrzegam przed wykorzystywaniem swojego Chi do takich celów, bo zawsze się to kończy przedwczesną śmiercią.

Moim zdaniem, chi / qi to nie jest istota nieśmiertelności. Dlatego ciągle piszę o shen / duchu.

109 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2020-03-10 15:58:18)

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Antares napisał/a:

Małgosia, problem leży w tym, że nawet nie wiedząc co miałem na myśli (bo nigdzie tego nie rozwinąłem), znalazłaś sobie odpowiedź, która zresztą nijak bazuje na tym co napisałem, w dodatku na czacie - to wygląda tak, jakbyś żyła w iluzji własnych projekcji. Jeśli chcesz rozmawiać o kobietach czy projekcjach smile proszę zacznij odrębny wątek. Skupmy się tutaj na głównym temacie.

Aż się boję, co by było jakbyś rozwinął? Też proponuję zachować pewien poziom konwersacji i nie schodzić poniżej, bo robi się mało przyjemnie i elegancko, a na to nie pozwolę.

Antares napisał/a:

A czemu sądzisz, że ta informacja ma akademickie pochodzenie, i że to bzdura? I że niczego nie praktykuje?
Jest zupełnie odwrotnie: właśnie oparłem tą informację na podstawie tego, co sam praktykuje. Może sama spróbuj.

Ja niczego nie próbuję. Albo coś robię, albo czegoś nie robię. Próbowanie zakłada od razu porażkę na samym początku. To co opisujesz jest trochę zabawne, bo tego typu trening trwa latami, aby uzyskać mierzalne rezultaty, a u Ciebie tak po kilku tygodniach praktyk, stąd wynika mój sceptycyzm. Nie odbierz tego źle, ale to nie ja żyję w iluzji własnych projekcji, ale ktoś inny. Uff, wyraziłam to najdelikatniej jak umiem. smile

Antares napisał/a:

Moim zdaniem, chi / qi to nie jest istota nieśmiertelności. Dlatego ciągle piszę o shen / duchu.

Oba te pojęcia są nierozerwalne, jeśli chodzi o długowieczność (nieśmiertelność to złe określenie). Więc pisanie o jednym z pominięciem drugiego jest pomyłką. Nie ma życia bez Chi, ale musimy wiedzieć po co istniejemy, w przeciwnym wypadku jest to sztuka dla sztuki. Mogę Ci podać jeszcze kilka przykładów kobiet, które używały swojego Chi jako telekinezy -ich długość życia była jeszcze krótsza, niż tego dziadka i traciły po kilka kilogramów po takich seansach. Chi służy podtrzymaniu życia przede wszyskim, a nie do np. podpalania papierów czy przesuwaniu przedmiotów, dlatego te umiejętności są systemowo zablokowane w ciele  i korzystać z nich mozna tylko w sytuacjach specjalnych np. w przypadku ratowania swojego lub cudzego życia. Jeśli wymkną się spod kontroli może się skończyć tragicznie dla tego kto je posiada i dla otoczenia.

A co z Ciebie za fachowiec od długowieczności, jak nie potrafisz odpowiedzić na proste pytanie z zakresu blokad w czakrach? Chiński lekarz odpowie na moje pytanie bez mrugnięcia. I ty piszesz o wychodzeniu poza schematy? Sam w nich tkwisz po uszy...

A żeby nie było że WREDNAE BABSKO czepia się Ciebie bezpodstawnie, to z tym co napisałeś poniżej zgadzam się:

Antares napisał/a:

1. nic na siłę jednak, wibracje trzeba podnosić stopniowo, bo inaczej się ich nie utrzyma (przeskok rzadko się udaje)
2. wyczytałem gdzieś, że zmniejszanie ilości jedzenia fizycznego pomaga w tym (utrzymanie wyższych wibracji, a tym samym możliwość osiągania nieśmiertelności), i faktycznie ma to sens
3. Utrzymywanie myśli, wibracji, energii w odpowiednim stanie powoduje zmiany w systemie energetycznym i organizmie.

i mogę to potwierdzić swoimi doświadczeniami. Nie sztuką jest podnieść wibracje, sztuką jest je utrzymać. To samo z jedzeniem, naprawdę potrzeba go niewiele do życia, ograniczenie go powoduje automatyczne przedłużenie życia. W punkcie trzecim działa to również w drugą stronę -zmiany w ciele fizycznym powodują  zmiany w przepływie energii i wpływają na poszerzenie świadomości i postrzegania, wyostrzają się zmysły i postrzeganie pozazmysłowe.

110 Ostatnio edytowany przez ka-nu (2020-03-10 12:22:42)

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Prawdę mówiąc Małgosia wiele informacji zawartych w książce pokrywa się z moimi doświadczeniami w obecnym życiu oraz w poprzednim które przypomniałem sobie podczas przeprowadzonej na sobie hipnozy.

Najpewniej nie przeczytałaś książki skoro w taki sposób się wypowiadasz. Jeden z głównych przekazów książki jest choćby taki że masz faktycznie poświęcać uwagę swojej partnerce ale na pierwszym miejscu stawiać swój cel.
W skrócie, jeśli naprzykład (podaję jakikolwiek przykład, luźny, tylko po to żeby ci to zilustrować) oświadczam swojej kobiecie że teraz zabiorę się za pisanie książki bo chcę zostać pisarzem to ona oczekuję nawet jeśli jest tego nieświadoma że będę konsekwentnie dążył do tego. Co ciekawe z moich obserwacji wynika wniosek że one nie tylko oczekują ale niektóre panie to nawet podnieca. Taka świadomość kiedy jest w związku z facetem którego stara się na wszelkie sposoby odciągnąć od pracy (seks, nagła prośba o pozmywanie naczyń lub wyrzucenie śmieci) a mimo to jej partner pozostaje dalej tam gdzie był.

Posunę się nawet o krok dalej stawiając wniosek że odkąd zacząłem pracować nad sobą i zauważyłem że więcej pań zaczęło bardziej zwracać na mnie uwagę, wiele informacji zawartych w książce zaczęło być zgodne z moimi doświadczeniami.

Ale to nie jest związane z tematem forum pod którym dyskutujemy. Mimo to chciałbym ci zwrócić uwagę podobnie jak Antares że twoje uwagi są dosyć często kąśliwe i czasami nawet agresywne. Oczywiście, masz mieć prawo do własnego zdania ale postaraj się bardziej liczyć z zdaniem innych. Uprzejmość i wyrozumiałość nie bolą.

111 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2020-03-10 14:52:01)

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Przepraszam, jeśli poczułeś się urażony moimi wypowiedziami ka-nu, ale takie czasami bywają kobiety, przewrotne i bezpretensjonalne, a ty jako facet musisz nauczyć się sobie z tym radzic. Obrażanie się to raczej zła strategia w tym wypadku, to wypada bardziej kobietom, facet powinien raczej błysnąć inteligencją i obrócić wszystko w żart, wtedy wyjdzie z sytuacji z twarzą.

Nie lubię traktowania kobiet przedmiotowo, a autor tego pożal się boże podręcznika dla facetów niestety tak podchodzi do sprawy. To była kpina z autora książki, a nie z Ciebie personalnie, więc nie powinieneś tego brać do siebie. Ja krytykuję poglądy i przekonania, a nie personalnie osoby.

Co nie znaczy że mam zawsze rację smile Jestem tylko kobietą...
Ale brzuch na prawdę mnie rozbolał ze śmiechu ... smile
Ka-nu jesteś kochany! Dawno mi nikt tak nie poprawił humoru... wink

112

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

malgosia.wl napisał/a:

Oba te pojęcia są nierozerwalne, jeśli chodzi o długowieczność (nieśmiertelność to złe określenie). Więc pisanie o jednym z pominięciem drugiego jest pomyłką. Nie ma życia bez Chi, ale musimy wiedzieć po co istniejemy, w przeciwnym wypadku jest to sztuka dla sztuki. Mogę Ci podać jeszcze kilka przykładów kobiet, które używały swojego Chi jako telekinezy -ich długość życia była jeszcze krótsza, niż tego dziadka i traciły po kilka kilogramów po takich seansach. Chi służy podtrzymaniu życia przede wszyskim, a nie do np. podpalania papierów czy przesuwaniu przedmiotów, dlatego te umiejętności są systemowo zablokowane w ciele  i korzystać z nich mozna tylko w sytuacjach specjalnych np. w przypadku ratowania swojego lub cudzego życia. Jeśli wymkną się spod kontroli może się skończyć tragicznie dla tego kto je posiada i dla otoczenia.

A co z Ciebie za fachowiec od długowieczności, jak nie potrafisz odpowiedzić na proste pytanie z zakresu blokad w czakrach? Chiński lekarz odpowie na moje pytanie bez mrugnięcia. I ty piszesz o wychodzeniu poza schematy? Sam w nich tkwisz po uszy...

Ręce się załamują jak to czytam wink Nie chce mi się już pisać "porad" dla Ciebie. Ani prowadzić dyskusji na zasadzie "nie zgadzam się z tobą, więc gęba w kubeł i ucz się (ode mnie)" albo znajdowania dziur tam gdzie ich nie ma we wszystkich wypowiedziach innych forumowiczów wink

Nie zajmuję się tematem od kilkunastu tygodni (gdzie Ty to przeczytałaś znowu?), a piszę o własnych obserwacjach. Jeśli coś je potwierdza, to wówczas podaję źródła. Można je negować, ale w sensowny sposób. Moim zdaniem Twój "sposób", skąd nie kąd typowy dla trolli choć pewnie jesteś tego nieświadoma, nie ma nic z tym wspólnego. Tyle w temacie pisania o pisaniu.

Qi (energia) jest podstawą życia, ale nie nieśmiertelności. Qi nie jest źródłem oryginalnej wibracji - moim zdaniem życie sięga dużo głębiej, nie jest po prostu zwykłą wegetacją, czy utrzymywaniem ciała fizycznego. Cały system człowieka jest bardzo złożony - składa się z wielu pod-systemów, a w szczególności "nad-systemów". Póki co, jest to potwierdzone moimi doświadczeniami.

113 Ostatnio edytowany przez ka-nu (2020-03-10 17:54:50)

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

malgosia.wl napisał/a:

Przepraszam, jeśli poczułeś się urażony moimi wypowiedziami ka-nu, ale takie czasami bywają kobiety, przewrotne i bezpretensjonalne, a ty jako facet musisz nauczyć się sobie z tym radzic. Obrażanie się to raczej zła strategia w tym wypadku, to wypada bardziej kobietom, facet powinien raczej błysnąć inteligencją i obrócić wszystko w żart, wtedy wyjdzie z sytuacji z twarzą.

Nie jestem obrażony Małgosiu, zwracam ci po prostu uwagę że nie podoba mi się twoje zachowanie. Rozumiem że ten artykuł mógł cię urazić albo jakoś zranić ale nie zamierzam przez to ci dawać pretekstu żebyś się do mnie w taki sposób odzywała (choć w tym przypadku pisała). Poza tym to moja decyzja czy coś obrócę w żart i choć z pewnością twoja sugestia w wielu przypadkach może mi pomóc w kontaktach z wieloma paniami akurat w tym przypadku pozostanę przy swoim zdaniu.
Wiem, że też nie jestem święty więc już dalej nie będę tego komentować, chciałbym wrócić do wątku związanego z nieśmiertelnością.

Początkowo moja wypowiedź jak słusznie i krótko to podsumował Antares dotyczyła tego że odpowiedni partner, partnerka może wpłynąć na jakość naszego życia. Co o tym sądzicie?

114

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Myślę, że chodzi tu przede wszystkim o uczucia (i świadomość uczuć), a nie żadne sprawy czysto techniczne - mechaniczne wykonywanie jakichś ruchów. Tak samo sztuki walki same w sobie z nikogo nie uczynią nieśmiertelnego czy długowiecznego.

Niemniej jednak, najważniejsze jest coś, co bym nazwał "odświeżaniem" ducha. Jest to coś, co jakby poprzedza jakąkolwiek energię - tworzy wibrację, powiedzmy, najbardziej fundamentalną. Duch to nie jest coś, co może zrozumieć ego ludzkie; trzeba po prostu odpowiednio "rozciągnąć" świadomość, zrobić miejsce na coś więcej niż zwykłe procesy ludzkiego umysłu. Tak jak zwierzęciu nie da się wytłumaczyć matematyki, ludzkiemu ego nie da się wytłumaczyć ducha. Owy "Duch" (nie mylić z duchami - istotami niematerialnymi) natomiast odpowiada za rdzenne siły życia, nie tylko za energię życiową (qi).

Jeśli ktoś wierzy, że człowiek to tylko ciało, kości, mózg i być może energia, może co najwyżej nieco przedłużyć swoje życie dbając o higienę, ruch etc.

115

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Organizm ludzki to automat. Jest zaprogramowany, by funkcjonować w określony sposób.

Większość ludzi żyje z dnia na dzień, pewnego dnia budząc się i stwierdzając: "już widać po mnie procesy starzenia". Dochodzą do wniosku, że życie (dotychczasowe) prawdopodobnie się dla nich skończyło i muszą pogodzić się z losem. Rządy chcą, byś tak myślał(a).

Ludzki organizm jednak jest dużo bardziej złożonym i "wielofunkcyjnym" systemem. Automatem można sterować. Wyobraź sobie, że poza fizycznym organizmem jest także część niematerialna (można ją nazwać umysłem lub  energią). Możesz odkryć jak to robić, by wpływać na działanie automatu (organizmu). Na razie większość to i tak robi, ale nieświadomie i chaotycznie, i nie wie, dokąd to może prowadzić.

116

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Największy błąd, jaki można popełnić, chcąc zachowywać energie życia, to trwać w przekonaniu, że ten proces jest trudny, skomplikowany, ciężki itp.

Właśnie chodzi o to, że nie jest. Ludzkie ego jednak tak uważa. I tu właśnie tkwi pułapka: ludzie po prostu nie wierzą w... siebie (własną energię, swojego ducha).

Jest dokładnie na odwrót: trzeba powrócić do pierwotnej energii, prostoty itd. - cechującą dzieci.

117

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Ludziom się wydaje, że to normalne, że życie na planecie wynosi parędziesiąt lat (po wyliczeniu ogólnie dostępnych statystyk dla całego świata wyszła mi średnia dokładnie 70). Starzenie też uważają za proces normalny.

Właściwie ludzie nie mają tak naprawdę innych punktów odniesienia. To, że żyją krótko - zaledwie parę dekad - akceptują jako coś, co według nich zawsze miało miejsce. Tymczasem tak nie jest. Ludzie zawsze biorą aktualną "rzeczywistość" - to jak jest obecnie - jako ostateczny wyznacznik tego, co jest możliwe. Stąd wynika brak wiary, że mogą cokolwiek zmienić. Drugim powodem jest inercja mentalna, która nie pozwala wyjść poza własne ograniczenia.

Starożytne "mity" mówią o wydarzeniach sprzed tysięcy lat, kiedy życie ludzi było niewyobrażalnie (dla dzisiejszych poglądów) długie. Ziemię odwiedzały istoty spoza naszego układu słonecznego. Byli mistrzami technologii i inżynierii genetycznej. Postanowili zmodyfikować ludzkie DNA - tak, by pozostały tylko 2 aktywne nici, resztę DNA dające potężne możliwości odłączyli, by ludzie "nie stali się podobni bogom" (patrz biblia, stary testament). Żywot ludzki drastycznie się skrócił. Obecnie ta część DNA, która jest nieaktywna, została - właściwie bez powodu - nazwana "śmieciowym DNA", próbując odwrócić uwagę od jego badania. Tymczasem podstawą nauki powinien być otwarty umysł i zmysł badawczy.

Możliwości wpływania na organizm fizyczny (jak nieśmiertelność) wiąże się z aktywacją pozostałych nici DNA. Do tego celu można wykorzystywać energię słoneczną (na co wskazywali np. taoiści) oraz duchową związaną z szyszynką i trzecim okiem (nauki ezoteryczne).

118

Odp: Nieśmiertelność. Prawda czy fikcja?

Ludzie nie rozumieją tego, co jest "duchem", który jest kluczowy w procesie. Powodem dlaczego tak jest, jest ich intelekt (ego), który próbuje dominować nad umysłem - a ludzie w szkołach są "tresowani", by tak właśnie "zarządzać" umysłem.

Umysł jest kluczem do wszystkiego - także długowieczności i nieśmiertelności.

Objawem nadmiaru wpływu intelektu w stosunku do wpływu ducha w umyśle jest przecenianie intelektualnych informacji, nauki i dyskusji o detalach, które nie mają z szerszego punktu widzenia znaczenia.

Jest to typowa ludzka przypadłość w dzisiejszych czasach - choroba umysłu. Ta umysłowa choroba - brak zbalansowania w umyśle - prowadzi właśnie do starzenia i w konsekwencji śmierci.

Duch stanowi źródło życia - jest to (używając terminologii taoistycznej) niebiańska energia, która zasila (przez wykorzystanie wyższego tan t'ien) umysł, modyfikuje / podwyższa jakość energii (alchemia), a dalej odpowiednio wpływa na gruczoły dokrewne i podwyższa wibracje komórek. Komórki uzyskują w ten sposób wysoko-częstotliwościową energię pozwalającą na aktywowanie i odblokowanie nowych możliwości. Słońce jest głównym dostawcą tej energii: ma ona charakter duchowy (przekazywany za pomocą trzeciego oka, co oznacza, że jednocześnie jest to proces telepatyczny). Prawdziwa telepatia (to nie jest po prostu przekazywanie / odbieranie myśli ludzkich), czyli połączenie z duchowym wymiarem (źródłem życia) właśnie daje możliwości uzyskania wiecznego życia.