1

Temat: Czas, magia, energia, świadomość

Czas generalnie jest związany bardziej ze świadomością, niż czymkolwiek innym.

Ludzie mają często ograniczone pojęcie o tym, czym jest świadomość. Nie są świadomi - oczywiście - szerszych obszarów (swojej własnej) świadomości, czyli nazywając to inaczej: bytu (świadomość to byt - stąd byt jest uzależniony od świadomości, co innymi słowy prowadzi do wiecznego trwania, nieśmiertelności, uzależnionego od stanu świadomości).

W kontekście zjawiska (albo może raczej: percepcji przez człowieka) czasu, że magia, ale także inne działania człowieka, może działać zupełnie inaczej, niż ludzie przez tysiąclecia zakładali.

Typowe myślenie jest / było, przynajmniej u mas, zawsze takie:

potrzebuję czegoś / chcę upewnić się do czegoś (np. kontraktu handlowego, związku, pieniędzy, wygranej bitwy...) -> muszę więc wykonać rytuał -> przyszłość się zmieni (dzięki rzuconemu czarowi)

Tymczasem zauważyłem, że nasza rzeczywistość jest uzależniona od energii - która wykracza poza czaso-przestrzeń. Jest to całkiem oczywiste: to energia tworzy czaso-przestrzeń, stanowi zatem rolę nadrzędną.

Albo inaczej, czas i czwarty wymiar, które są ze sobą ściśle powiązane, są energią.

W praktyce oznacza to, że używając magii (czyli silnie zaburzając utrwalone pola energetyczne), wpływamy na przeszłość - czyli na linie czasowe, w których istniejemy. Wydarzenia, które teraz mają miejsce, mogą być efektem przyszłości - nie przeszłości. To tylko ludzki linearny umysł widzi tak rzeczywistość, że konsekwencje biegną tylko w jednej linii. Tak się składa, że właśnie to zaobserwowałem, próbując z szerszego punktu widzenia zrozumieć wydarzenia.

Warto wyobrażać sobie siebie w przyszłości, najlepiej w głębszym stanie świadomości - w ten sposób zmieniamy teraźniejszość.
W ostateczności nie ma czasu - ani przeszłości (bo to pamięć, i nic więcej), ani przyszłości (bo to pamięć o naszych oczekiwaniach, i nic więcej). Nie ma nic poza teraźniejszością - i choć wiem, że tak mówili jacyś mistycy, jest to bardzo logiczne i naukowe stwierdzenie, jeśli wyjdziemy poza ograniczenia przekonań naukowców (nie nauki - bo naukowo jest to jak najbardziej możliwe).

2 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2019-07-08 09:48:33)

Odp: Czas, magia, energia, świadomość

Pomijasz ważny aspekt grawitacji, która jest ściśle zwiazana z pojęciem czasu, czyli coś dla dociekliwych:

Nowa teoria grawitacji
https://www.youtube.com/watch?v=excg2oJGis0
Einstein się mylił
https://www.youtube.com/watch?v=OEPb2z8_1Rc
https://www.youtube.com/watch?v=PNRgPf0u_Pg
https://www.youtube.com/watch?v=41YrOVnHrY0

Warto sobie obejrzeć i przemyśleć...

3 Ostatnio edytowany przez Antares (2019-07-11 19:08:35)

Odp: Czas, magia, energia, świadomość

Kiedy to pisałem, właśnie myślałem o grawitacji, jednak ponieważ sam nie jestem pewien jak ona dokładnie działa (mam wyczucie intuicyjne kiedyś w jednym z wglądów) pominąłem kwestię; ale jeśli widzisz potrzebę czegoś dodania - to prośba by odnosić się do meritum, niż wklejać linki. Książkę nt. grawitacji tego autora mam, mam dystans do takich teorii, których zresztą jest b. dużo. Do youtube zresztą tym bardziej, a prowadzący sporo przesadził z tym sensacyjnym tonem (typowym dla YT), że zdobycie książki graniczy z cudem - każda książka w końcu staje się trudna do zdobycia z nielicznymi wyjątkami, która została wydana X lat temu, zwłaszcza niszowa i wydana w niedużym nakładzie.
O tym, że Einstein się mylił, ludzie ostatnio lubią mówić i pisać, jakaś moda nastała na mówienie kto się nie mylił, łącznie z Jungiem, Newtonem, Arystotelesem, i wieloma innymi autorytetami. Dotyczy to w równej mierze zresztą naukowców, zwłaszcza fizyków. I co z tego? Takie destruktywne, sensacyjne tytuły automatycznie budzą moją awersję, bo można ująć temat inaczej np. "czy bóg jednak rzuca koścmi?" (wymyślone przez jednego z naukowców nawiasem, a nie moje).

Mniejsza zresztą o naukę i materializm. Temat dotyczy niematerialnej natury rzeczywistości smile

A skoro już o tym, czy ktoś zagłębiał się na forum w kosmologie starożytne, czy inne (poza naukową materialistyczną)? Np. powiązania pomiędzy koncepcjami triad w mitologii staro-egipskiej, oraz triadami w kabale? A także procesie manifestacji?

Są tam ukryte informacje zarówno nt. magii, alchemii, jak i wiecznego życia, bo dotyczą manifestacji kreacji.

4 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2019-07-12 15:10:06)

Odp: Czas, magia, energia, świadomość

No cóź, ja tam cenię ludzi, którzy mają coś do powiedzenia i potrafią swoje tezy uzasadnić w odróżnieniu od całej masy 'gdybaczy', którzy tak na prawdę nic nie mają do powiedzenia, tylko powtarzają zdarte schematy nie wychodząc poza stereotypy. To właśnie tacy dociekliwi inaczej popychają ten świat do przodu, w odróżnieniu od całej masy 'uczonych'. Materializm to bardzo wytarte pojęcie, już dualizm kurpuskularno-falowy pokazał, jakie to może być płynne i umowne. Jeśli wszystko jest wibracją (to nie moja teza, ale zawsze zastanawiałam się czy próżnia też jest wibracja, skoro tam nic nie ma, to co ma tam niby wibrować smile), to materializm tak na prawdę nie istnieje, bo badać możemy tylko to, na co pozwalają nam nasze narzędzia badawcze, czymkolwiek by one nie były. Ponadto i tak końcem końców wszystko podlega ostatecznie weryfikacji, a nieprawdziwe tezy i teorie prędzej czy później upadaja na rzecz tych prawdziwych.

Jeszcze odnosnie Twojego pojęcia ŚWIADOMOŚCI, to to o czym piszesz czyli świadomość, to tylko kursor na ekranie komputera. Jest jeszcze komputer i software, które wszystkim zarządza, czyli PODŚWIADOMOŚĆ i NADŚWIADOMOŚĆ. Aby zaprogramować sobie siatkę zdarzeń swojego życia zgodnie ze swoimi oczekiwaniami, musisz dotrzeć do NADŚWIADOMOŚCI, ale możesz to zrobić tylko przez PODŚWIADOMOŚĆ, która ma logikę pięciolatka i abolutnie nie zna się na żartach, biorąc wszystko dosłownie. Zabawa w alchemię i szamaństwo zawsze sie kończy źle dla tych, którzy nieumiejętnie ją stosują, bo drenuje z energii życiowej i procesy starzenia zachodzą szybciej. Jeśli mi nie wierzysz, to wystarczy popatrzeć na parę naszych rodzimych wróżek/wiedźm, gdzie wyraźnie widać, że dziewczyny nie mają pojęcia o zarządzaniu swoimi energiami i starzeją szybciej niż powinny (i znowu chcąc nie chcąc wracamy do tematu nieśmiertelniści smile ), a zachodzi to dlatego, że za dużo energii pakują w przyszłość, więc na teraźniejszość już nic im nie zostaje. A życie to wieczne TU I TERAZ. Dlatego mam tu złą wiadomość, nie ma świętego Grala, albo może inaczej, jest, ale nie tam gdzie wszyscy go szukają, bo cała tajemnica tkwi właśnie w prostocie...

5

Odp: Czas, magia, energia, świadomość

Małgosia, myślę, że na wszystko masz złe wiadomości, negatywne spojrzenie, krytyczne uwagi oraz szukasz teorii (i nimi się głównie dzielisz) - mimo podkreślania praktyki. smile

Ja poszukuję. Nie twierdzę, że znalazłem, dlatego o tym piszę. Ale efekty widzę wyraźnie. Z każdym miesiącem doznaję w coraz większym stopniu szoku, że rzeczywistość działa zupełnie inaczej, niż wszyscy piszą. Mam ostatnio nawał dziwnych snów. Ciągle różne dostaję telepatyczne informacje, zwłaszcza kiedy się budzę, a także doświadczeń. Z każdym dniem mam wrażenie, że coraz mniej wiem i rozumiem, bo rzeczywistość mnie zaskakuje.

W jakiej stoi to sprzeczności z tymi wszystkimi teoretykami, którzy tylko bawią się w uzasadnianie i publikowanie kolejnych książek. Czy ich prawda coś zmienia? Ma jakiś aspekt praktyczny? Odnoszę wrażenie, że nauka - ta praktyczna - skończyła się w dużej mierze w XIX, na pocz. XX wieku.

Wtedy jeszcze wielu zakładało istnienie "drugiej strony". II wojna światowa to zmieniła, a spirytyzm odszedł w zapomnienie. Czy słusznie został skrytykowany?

Odnosząc się do "rodzimych wróżek/wiedźm", podobne zarzuty można odnieść do każdej grupy, także naukowej. Mógłbym powiedzieć, wystarczy rzucić okiem na rodzimych naukowców tudzież postrzelonych odkrywców jak źle się kończy taki ograniczony punkt widzenia.

Mógłbym, ale to nie ma dla mnie sensu. Nie krytykuję nikogo za błędy ani nie mówię co robią źle i co powinni robić. Niech robią to, do czego czują w danej chwili powołanie.

Twoje obawy nie są całkiem bezpodstawne, ale przy braku bezpośredniej styczności dokładnie z tym tematem, twierdzenia typu "zawsze się źle kończy" brzmią bardziej jak kościelne szykanowanie niż obiektywne spojrzenie. smile

Część wiedzy starożytnej ma wartość - bo ludzie mieli wówczas zupełnie odmienne od dzisiejszego spojrzenie, a wglądy intuicyjne nie były blokowane przez programy w mózgu stworzone przez system edukacyjny.

6 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2019-07-15 16:09:52)

Odp: Czas, magia, energia, świadomość

Antares napisał/a:

W jakiej stoi to sprzeczności z tymi wszystkimi teoretykami, którzy tylko bawią się w uzasadnianie i publikowanie kolejnych książek. Czy ich prawda coś zmienia? Ma jakiś aspekt praktyczny? Odnoszę wrażenie, że nauka - ta praktyczna - skończyła się w dużej mierze w XIX, na pocz. XX wieku.

Pewnie że zmienia tak samo jak odkrycie pary, elektryczności i maszyn matematycznych. Na początku coś odkrywamy, a za chwilę zastanawiamy sie na cholerę nam to potrzebne. Ale potem znajdują się tacy którzy budują z tego samoloty, rakiety, komputery osobiste. Niemożliwe by to było, żeby wcześniej ktoś dociekliwy czegoś nie zauważył. Jeśli nic nie widzisz to nie jesteś dociekliwy i ograniczasz swoje spojrzenie tylko i wyłącznie do ezoteryki, która de fakto ma być antidotum na wszyskie bolączki. Czyli sam się też ograniczasz. Ja nie stawiam sobie ograniczeń, intuicja to świetne narzędzie, sama z niej korzystam, ale nie wyczerpuje wszystkich możliwości poznawczych, czasami potrzebna jest też zwykła logika i doświadczenie oraz dobrze jest posłuchać co inni maja do powiedzenia. Chyba że uważamy, ze wszyscy wokoło to idioci, wtedy odkrywajmy sobie świat samodzielnie. Tylko większość tego co odkrywamy już została przez kogoś innego kiedyś odkryta, wystarczy tylko się rozejrzeć wokoło.

Ja nie mam takich rozterek jak Ty, rozterki przeżywałam dawno temu wraz z doświadczeniami, które mi się przytrafiały, teraz mój świat jest poukładany i niewiele rzeczy jest mnie w stanie zaskoczyć. Jest skończona liczba sytuacji, które mogą sie wydarzyć, więc jeśli jest sytuacja typu A, jest na nią odpowiedź typu A, B lub C. Wiem że dla Ciebie może być to przerażające, ale taka jestem. Im się dłużej żyje, tym postępuje się bardziej rutynowo, bo sytuacje powtarzają się co jakiś czas, cyklicznie jak w kalejdoskopie. Ja żyję w teraźniejszości, przyszłość generuje się w moim przypadku TU i TERAZ, nie zaklinam przyszłości magią i ezoteryką, bo to nie ma po prostu większego sensu. Ezoteryka nie uchroniła Polski od II Wojny Światowej, chociaż przywódcy Polski Międzywojennej byli nią bardzo zafascynowani. 'Wiara i czucie silniej mówią do mnie niż mędrca szkiełko i oko', tylko niestety dostaliśmy w du..ę w ciągu dwóch tygodni od Niemców, bo zabrakło nam wyobraźni i logiki w działaniu. Ceną za to było 5 milionów istnień ludzkich i jakby nie naginać historii, to była to po prostu baaaaaardzo bolesna lekcja.

A rzeczywistość działa zupełnie inaczej niż wszyscy uważają, jak, sam to odkryjesz, albo i nie, ale jeśli zrobisz błąd, życie Cię i tak zweryfikuje. Dlatego warto rozglądać sie na boki i korzystać z doświadczeń innych. Stwierdzenie, że coś się źle kończy to wynik wieloletnich obserwacji, nie ma podtekstu negatywnego, bo jeśli ktoś się np. obżera, to zawsze się to źle kończy, jeśli ktoś za szybko jeździ samochodem, to zawsze się to żle kończy, jeśli ktoś nadużywa alkocholu to zawsze się to źle kończy i w końcu jeśli ktoś nie rozumie reguł wszechświata to też się to dla niego żle kończy. Tylko tyle i aż tyle, to ma raczej charakter edukacyjny, ja nie czuję się tym stwierdzeniem przerażona ani zastraszona, raczej trochę zmartwiona tymi, którzy tego nie dostrzegają. To nie pouczanie tylko troska, źle interpretujesz moje intencje, a że brzmi trochę mentorsko, nic na to nie poradzę...

7 Ostatnio edytowany przez Antares (2019-07-15 19:19:57)

Odp: Czas, magia, energia, świadomość

Jest różnica między nadmiernie uproszczoną generalizacją a precyzyjnym stwierdzeniem faktu - zwłaszcza jeśli dotyczy to krytyki jakiejś grupy wink Rozszerzyłem temat na inne grupy by poszerzyć punkt widzenia, nie trzeba z tego wyciągać ponadmiarowych wniosków.

To nieprawda że się ograniczam. Nauka czy ezoteryka tak samo mnie interesowały jak wiele innych dziedzin.

Sęk właśnie w tym że ja się w ogóle nie ograniczam. Nie kategoryzuje tak dziedzin wiedzy jak powszechnie się to robi. To co nazywa się nauka i ezoteryką ma wspólny, kosmiczny pień. W pewnym punkcie to jest dokładnie to samo. Wychodząc poza szczegóły i formę, zaczynamy rozumieć wszystko na dużo wyższym poziomie - widzimy naukę, ezoterykę, magię, zagadnienia czasu i przestrzeni, empiryzmu i teorii itd. jako nierozerwalną całość.

Jest wiele możliwości kategoryzowania wiedzy - warto wyjść poza dzisiejsze schematy, jeśli poszukujesz czegoś więcej.

Główna przesłanką tego tematu jest użyteczność niejako zbyt mistycznych czy abstrakcyjnych w przekonaniu większości koncepcji.
Tymczasem wszystko zależy od przyjętej perspektywy.

Myślę, że tym, o co toczy się "gra" na Ziemi, właśnie jest ewolucja perspektywy (stanu mentalnego, którym ludzie na co dzień się kierują). Nie chodzi zatem w cale o naukę ani o wiedzę. Tym, co tzw. nauka ("science") dała, była zmiana paradygmatu, i idące za tym wielostronne konsekwencje.

Ale trzeba rozróżnić dwie rzeczy: ideały stojące za jakimś ruchem filozoficznym (którym zarówno nauka, magia, ezoteryka, oraz religia są!), a ludźmi, którzy się tym parają.

Negowanie jednej grupy kosztem innej jest błądzeniem. W rzeczywistości chodzi tu o paradygmat.

Czym szerszą perspektywę przyjmujemy, tym więcej potrafimy pojąć, nawet bez posiadania konkretnej wiedzy na jakiś temat. Tym właśnie zajmowali się wszyscy starożytni mędrcy - uczeni czy nie: wskazywali często proste prawdy, by się nimi kierować. Tymczasem ludzki umysł ma skłonność do koncentrowania się na formie (jedynie rezultatach paradygmatu naukowego), a nie istocie (myśli przewodniej, ewolucji świadomości, stanu psycho-mentalnego itd.).

Nie chodzi o "diabła tkwiącego w szczegółach", jeśli są one nieistotne. Chodzi właśnie o istotę.

8 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2019-08-05 15:34:22)

Odp: Czas, magia, energia, świadomość

Antares napisał/a:

Sęk właśnie w tym że ja się w ogóle nie ograniczam. Nie kategoryzuje tak dziedzin wiedzy jak powszechnie się to robi. To co nazywa się nauka i ezoteryką ma wspólny, kosmiczny pień. W pewnym punkcie to jest dokładnie to samo. Wychodząc poza szczegóły i formę, zaczynamy rozumieć wszystko na dużo wyższym poziomie - widzimy naukę, ezoterykę, magię, zagadnienia czasu i przestrzeni, empiryzmu i teorii itd. jako nierozerwalną całość.

Twoje wypowiedzi wskazują, że się jednak  ograniczasz. Na pewne tematy reagujesz, jak pies na jeża, czyli odrzucasz je bez uprzedniej analizy na zasadzie nie, bo nie. A dla mnie to POWAŻNE OGRANICZENIE. U mnie era wiary skończyła się bezpowrotnie i zaczęła era wiedzy. Ponadto ja nigdy nie dzieliłam nauki na matematykę, fizykę, chemię, dla mnie to tylko fragmenty JEDNEJ całości, na równi z zasadami moralnymi. Unifikacja wiedzy to nic twórczego, inni już to robią od dawna.

Antares napisał/a:

Nie chodzi o "diabła tkwiącego w szczegółach", jeśli są one nieistotne. Chodzi właśnie o istotę.

A co jak jednak są istotne? Każda strategia działania opiera się właśnie na szczegółach, które decydują o sukcesie lub porażce. U mnie odbywa się to w stronę od szczegółu do ogółu. Teoria powstaje po zbadanu wszystkich możliwych wariantów. Droga w drugą stronę, czyli od ogółu, do szczególu to zwykły dogmatyzm, znany między innymi z religii -najpierw wymyślamy teorię, a potem naginamy szczegóły. Dlatego uważam że szersze spojrzenie powstaje dopiero po analizie i sprawdzeniu wszystkich możliwych wariantów, a nie na samym poczatku, a wszelkiego typu objawienia to zwykła ściema, robiona w konkretnym celu. Oczywiście, że intuicyjnie możemy czuć jaki będzie rezultat naszych działań, dlatego łaczenie metod naukowych z paranormalnymi ma głeboki sens. Natomiast posiłkowanie się jedynie czuciem i wiarą, bez sprawdzenia, to dla mnie ZDECYDOWANIE ZA MAŁO.
Starożytni mędrcy to raczej słaby przykład, narzedzia poznawcze i dostęp do informacji nie były ich najmocniejszą stroną. Dzisiaj dzieciak ze smartfonem wie więcej, jeśli umie z niego prawidłowo korzystać i potrafi logicznie myśleć.

Antares napisał/a:

Myślę, że tym, o co toczy się "gra" na Ziemi, właśnie jest ewolucja perspektywy (stanu mentalnego, którym ludzie na co dzień się kierują). Nie chodzi zatem w cale o naukę ani o wiedzę. Tym, co tzw. nauka ("science") dała, była zmiana paradygmatu, i idące za tym wielostronne konsekwencje.

Znowu stawiasz na piedestał cywilizację ludzką, a ja uważam, ze ludzie są tu najmniej istotni, chodzi o zachowanie planety w nienaruszonym stanie niekoniecznie dla ludzi (chociaż ludzie już ją pożądnie naruszyli). Ludzie są dużym problemem dla innych cywilizacji i służą tylko jako nośnik materiału genetycznego, nic poza tym. Smutne to, ale nic się na to nie poradzi. Nie ma czegoś takiego jak dobrzy kosmici, oni po prostu kierują się w działaniu swoim własnym interesem, a nie Twoim lub moim. My dla nich niewiele znaczymy, dlatego nie ma sensu czekanie na natchnienie z góry, bo możemy sami popychać do przodu nasz rozwój bez udziału obcych, eliminując to co jest w nas samych destrukcyjne.

Antares napisał/a:

Z każdym miesiącem doznaję w coraz większym stopniu szoku, że rzeczywistość działa zupełnie inaczej, niż wszyscy piszą. Mam ostatnio nawał dziwnych snów. Ciągle różne dostaję telepatyczne informacje, zwłaszcza kiedy się budzę, a także doświadczeń.

U mnie to zachodzi bardzo płynnie, bez żadnych skoków, ale ja się urodziłam w Wodniku i Wodnik działa na mnie odkąd sięgam pamięcią. Nie było żadnych zawirowań ani w 2012, ani nie ma teraz. Ale nie można tego powiedzieć o innych, u innych wyczuwam wyraźny niepokój, żeby nie powiedzieć strach. Strach przed tym co ma nadejść, strach przed zmianą. A poprzez sny zwykle opiekun duchowy chce Ci coś ważnego przekazać, co takiego musisz sam odkryć, przy okazji zapamiętaj symbolikę i z czym to się później będzie wiązało, może Ci się to przydać w przyszłości.

9 Ostatnio edytowany przez Antares (2019-08-29 20:04:06)

Odp: Czas, magia, energia, świadomość

malgosia.wl napisał/a:

Twoje wypowiedzi wskazują, że się jednak  ograniczasz. Na pewne tematy reagujesz, jak pies na jeża, czyli odrzucasz je bez uprzedniej analizy na zasadzie nie, bo nie. A dla mnie to POWAŻNE OGRANICZENIE. U mnie era wiary skończyła się bezpowrotnie i zaczęła era wiedzy. Ponadto ja nigdy nie dzieliłam nauki na matematykę, fizykę, chemię, dla mnie to tylko fragmenty JEDNEJ całości, na równi z zasadami moralnymi. Unifikacja wiedzy to nic twórczego, inni już to robią od dawna.

Nie chcę się przelicytowywać, ale...
1. To znowu Twoje subiektywne odczucie smile
2. Jaka będzie następna era? smile

Wiedza jest pochodną rozumu i intelektu.

Tym razem to moja filozofia (wyżej opisałaś swoją), ale jestem bardzo przekonany, że warto postawić na erę intuicji - ponad intelektem.
Intuicja to nie wiara - to rodzaj zmysłu, który (w przeciwieństwie do intelektu, związanego z czakrą trzecią) nie jest tak ograniczony "pętami zależności od samego siebie" - to apropo poważnych ograniczeń i zdecydowanie "za mało" (pozwolę sobie nie używać kapitalików big_smile ):

Natomiast posiłkowanie się jedynie czuciem i wiarą, bez sprawdzenia, to dla mnie ZDECYDOWANIE ZA MAŁO.

Magia była racjonalizowana, a wiek XX-ty pobił chyba wszelkie rekordy prób racjonalizacji i unaukowiania magii.

Jednak zamiast teoretyzować, warto empirycznie to sprawdzać - za pomocą zmysłów. smile

Inaczej w nieskończoność będzie się teoretyzować. Czasem naukowcy, a zwłaszcza "zwykli" ludzie, powinni postawić sobie barierę.

Może czas na nową erę - wyjście poza wiedzę?

Może czas na ponowne odkrycie magii, świata nadzmysłowego, intuicji, i innych ściśle powiązanych aspektów rzeczywistości?...

smile

10 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2019-08-30 15:28:08)

Odp: Czas, magia, energia, świadomość

Antares napisał/a:

Jednak zamiast teoretyzować, warto empirycznie to sprawdzać - za pomocą zmysłów.

To właśnie dla mnie jest wiedza.
Tu nie ma co odkrywać, bo każdy to ma w pakiecie standardowym, tylko trzeba nauczyć się z tego korzystać, czyli wypracować sobie metody komunikowania się ze światem niematerialnym, bo on istnieje. A to też jest wiedza. Kobiety z tego korzystają świadomie lub nieświadomie, panowie mają trochę gorzej, ale niektórzy też dają radę. smile

Racjonalizacja ma tą zaletę, że odsiewa oszustów, którzy zrobili sobie z tego sposób na życie, na zasadzie, że w mętnej wodzie lepiej łapać frajerów , którzy się na to nabierają i kasować od nich gotówkę za wątpliwej jakości usługi lub nauki.

Antares napisał/a:

Może czas na ponowne odkrycie magii, świata nadzmysłowego, intuicji, i innych ściśle powiązanych aspektów rzeczywistości?...

Dla mnie to też jest wiedza, tylko wiedza ezoteryczna, tylko że bez oczyszczenia podstawowego narzędzia jaim jest Twoje ciało, raczej trudno jest robić postępy w tej dziedzinie, i tu znowu wracamy do punktu wyjścia naszych rozważań...

Antares napisał/a:

Z każdym miesiącem doznaję w coraz większym stopniu szoku, że rzeczywistość działa zupełnie inaczej, niż wszyscy piszą.

To co napisałeś, to właśnie jest wiedza. Czegoś doświdczyłeś, coś sprawdziłeś i widzisz, że nie jest tak, jak opisują to inni. To TWOJE PRYWATNE, SPRAWDZONE PRZEZ CIEBIE DOŚWIADCZENIE. To właśnie jest wiedza, opisywana przez Taoistów -prawdziwa wiedza, a nie ta powszechnie obowiązująca, która z prawdą ma niewiele wspólnego. Zburzyłeś pewien dogmat. Tylko świat wokół nas składa się właśnie z takich dogmatów, Twoim zadaniem jest dojście do prawdy i zburzenie tych wszystkich otaczających Cię dogmatów smile Dlatego właśnie doświadczanie jest tak bardzo istone, bez tego nie ma prawdziwej wiedzy, a jedynie jej namiastka.

11

Odp: Czas, magia, energia, świadomość

Kiedyś A. Einstein powiedział, że bóg doświadcza matematyki empirycznie.

Pomyśl, że wiedza staje się w tym momencie nie potrzebna. Wystarcza doświadczenie. smile

Racjonalizacja, taka jak opisujesz, to tylko pewien etap - który jest potrzebny i przydatny, tak jak to opisałaś.

Mniejsza o to. Racjonalizacja sama w sobie nie doprowadzi nikogo do wyjścia "poza". A o tym właśnie miałem pisać w tym wątku - a zeszliśmy na filozofowanie o... czymś innym. wink