1 Ostatnio edytowany przez dave.b (2017-11-14 18:38:51)

Temat: Pytanie + Moja historia

Witam, mam pewne pytanie.  Ale zanim do tego przejdę wyjaśnię wam kim jestem i opowiem wam swoją historie.

Wraz z moim bliźniaczym płomieniem przybyliśmy na tą planete jako kryształowe dzieci. Podjęliśmy się misji pomocy ludzkości. Polega ano na zwiększaniu wibracji, wprowadzaniu nowych wzorców oraz oczyszczaniu Ziemi z negatywnych energii. Nie wszystko jednak wypaliło, ponieważ siły ciemności kontrolujące tą planete wykryły nas już na samym początku, nie pozwalając nam na rozwój i odkrywanie tego kim naprawdę jesteśmy.

Od najmłodszych lat czułem że tutaj nie pasuje. Już jako dziecko miałem wspomnienia z poprzednich wcieleń. Moi ziemscy rodzice nie poradzili sobie z wychowaniem starseed. Byłem nieustannie obwiniany za swoją inność. Krytykowano mnie za to jak podchodzę do pewnych spraw. Czułem się porzucony.
W wieku nastoletnim pojawiło się technikum, pierwsze spotkanie mojej bliźniaczej duszy. Od samego poczatku ta relacja wydawała się dziwna. Za kazdym razem gdy chciałem ją poznać pojawiały się jakieś problemy. Oboje wiedzieliśmy ze łączy nas coś szczególnego. Za każdym razem gdy nasze spojrzenia spotykały się czas stawał w miejscu. Pomimo tego ona cały czas uciekała. W tamtym czasie zacząłem sie interesować duchowością. "Ciemniakom" się to nie spodobało, bo w tym samym momencie pojawiły się u mnie fobie i lęki społeczne. Każdego dnia byłem atakowany, moja energia uciekała z ciała w bardzo szybkim tempie. Czułem się jakbym za chwile miał umrzeć. Nie potrafiłem się bronić i pozostawałem bazradny. Fobie przejęły kontrolę nad moim życiem. W końcu ukończyłem szkołę. Nie poznałem swojej twinki. Pisałem do niej i utrzymywałem z nią kontakt ale wciąż nie potrafi zaakceptować tego kim jest. Wkońcu wyszła za mąż, a dla mnie był to kolejny cios. Niedługo potem miałem odcięcie od duszy. Kazdego dnia czułem sie jak robot. Bez żadnych uczuć, emocji, kompletnie nic. Następnie pojawiły się jakieś problemy z moją aurą. W momencie gdy wchodzę do nowego otoczenia, cała negatywna energia jest kierowana w moim kierunku. Jestem żywą tarczą.

W tym momencie powinienem zakończyć ten wpis. Ciemniaki wykonały swoje zadanie. Mam 20 lat i cały bagaż fobii w zanadrzu. Jestem odcięty od twina i każdego dnia tęsknie.

Chcę opuścić tą planete, przynajmniej na jakiś czas. Jest jakiś sposób na to? Czy jedynym rozwiązaniem jest samobójstwo? Zostałem sam i nie widzę dalszych perspektyw.  Ta planeta mnie zniszczyła

2

Odp: Pytanie + Moja historia

Nadal nie dostałem odpowiedzi na moje pytanie. Samobójstwo to jedna z wielu opcji. Moje pytanie brzmiało czy jest jakiś sposób na opuszczenie tej planety NA JAKIŚ CZAS. Nie mówię tutaj o całkowitym opuszczeniu tego miejsca,a o mozliwości wyleczenia i powrócenia tutaj. Prosiłem o kontakt pozytywne rasy ale zostałem całkowicie zlany. Jestem wyczerpany fizycznie i psychicznie. Jestem na skraju wytrzymałości. Moje zycie tutaj to piekło. Dlatego ponawiam pytanie. Teraz troszeczkę inaczej. Czy znacie jakieś sposoby na skontaktowanie się z pozytywnymi obcymi? Jestem sam, proszę o jakąkolwiek pomoc.

3

Odp: Pytanie + Moja historia

Mhm, nie wiem co ci odpowiedzieć na twoje pytanie...
Po prostu nie wiem. Ale czegoś tu nie rozumiem. Chcesz mi powiedzieć że ta osoba wyszła za mąż mając około 20 lat? Po za tym problem może nie leży w planecie tylko w tobie? Sami kształtujemy swoją rzeczywistość. Boisz się, zgubiłeś swoje wewnętrzne światło. Wydaje mi się że to dlatego tak ciągle obrywasz...
Choć w sumie co ja wiem...

4

Odp: Pytanie + Moja historia

Ziemia to ciężka planeta. Tylko zniewoleni albo największe koksy w tym uniwersum postanawiają się urodzić na tej planecie. Tak więc co się przejmujesz. Pomyśl i ile masz w sobie siły i odwagi. Jakim jesteś kozakiem. Byłem świadom zagrożeń. Najwyraźniej stwierdziłeś że dasz radę pokonać przeciwności. Nie liczy się to jak zaczyna się toja historia, liczy się to jak się kończy - cytat z Kung Fu Pandy wink
Spójrz na buddę. Przez około 30 lat żył w iluzji. Podniósł się i zwyciężył.

5

Odp: Pytanie + Moja historia

A i jeszcze coś... Prawdopodobnie jeśli popełnisz samobójstwo to utkniesz na tej planecie ponieważ może zadziałać prawo karmy. Zmusi cię ono do powrotu na Ziemię i ponownych narodzin żebyś naprawił swój błąd jakim było samobójstwo.

6 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2017-11-22 13:34:48)

Odp: Pytanie + Moja historia

A ja wiem co odpowiedzieć. Zacznij wzmacniać swoją aurę poprzez ćwiczenia fizyczne i głodówki. Znajdź sobie twórcze hobby, które zajmie większość Twego czasu. I naucz się być niewidzialnym dla energii agregorów, które Cię atakują. Po prosu olewaj je emocjonalnie.

https://www.youtube.com/watch?v=TBvF6r6DOvc
https://www.youtube.com/watch?v=qV6PjN55Lb4

Jak byłam w Twoim wieku miałam podobnie. Samobójstwo to nie rozwiązanie, będziesz powtarzał te same sytuacje w następnym wcieleniu. Jeśli tu jesteś, to masz zadanie do wykonania. Jak się zupełnie rozkleisz to nic nie zrobisz. Twoją drugą połówkę zostaw, jeśli jest wam pisane być razem to będziecie, jeśli nie to jest wiele innych ciekawszych opcji. Pewnych rzeczy nie przeskoczysz i trzeba je zostawić swojemu biegowi.

Ogólnie więcej optymizmu i wiary w siebie, to co Cię spotyka jest dla Twojego dobra, szybciej się rozwiniesz niż inni, a że czasami boli, taka jest cena jaką trzeba zapłacić. Ja uważam że warto. Z perspektywy czasu takie doświadczenia wyglądają zupełnie inaczej... Pozdrawiam.

A i jeszcze jedno. Jedyną osobą, która może Ci najlepiej pomóc jesteś TY SAM. Nie szukaj pomocy u obcych, oni mają i tak dużo na głowie.

A to coś co nawiązuje trochę do Twojej sytuacji:
https://www.cda.pl/video/8929502

7

Odp: Pytanie + Moja historia

Trochę nie rozumiem Małgosiu jak głodówka ma pomóc. Znaczy domyślam się jak może pomóc ale czy możesz rozwinąć ten wątek?

8 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2017-11-23 00:26:51)

Odp: Pytanie + Moja historia

Głodówka porządkuje energię w organizmie, wycisza emocje i pozwala nabrać dystansu do rzeczywistości. Buddyści i taoiści stosują ją jako stały element praktyki. To samo dają ćwiczenia TaiChi -powolne ruchy wykonywane w długich sekwencjach wzmacniają narządy wewnętrzne i uspokajają organizm. Po dwugodzinnym treningu wyczuwa się mrowienie w dłoniach, poprawia się elastyczność w stawach. Doskonale też działa na psychikę, wraca optymizm i chęć do życia.

Tego właśnie potrzeba człowiekowi o nicku dave.b -może sam sobie pomóc, ale musi się zmusić do działania i powalczyć z apatią. Nikt inny tego za niego nie zrobi. Każdy powinien umieć sobie pomóc sam i radzić z wszechogarniającym stresem.

Zdaję sobie sprawę że poruszam dość kontrowersyjny temat, ale ja to stosuję w praktyce z dość pozytywnym skutkiem od wielu lat. To co napisałam to tylko wierzchołek góry lodowej, diabeł tkwi w szczegółach, które są bardzo ważne i istotne.

A teraz coś na poprawę nastroju:

https://www.youtube.com/watch?v=7f0jlKqd0qM

https://www.youtube.com/watch?v=0PGwbc_qth0

I coś dla kosmitów:
https://www.youtube.com/watch?v=GceX4WRjNIo
https://www.youtube.com/watch?v=Yt20uO4cFYs

9

Odp: Pytanie + Moja historia

dave.b napisał/a:

Od najmłodszych lat czułem że tutaj nie pasuje. Już jako dziecko miałem wspomnienia z poprzednich wcieleń. Moi ziemscy rodzice nie poradzili sobie z wychowaniem starseed. Byłem nieustannie obwiniany za swoją inność. Krytykowano mnie za to jak podchodzę do pewnych spraw.
(...) W tamtym czasie zacząłem sie interesować duchowością. "Ciemniakom" się to nie spodobało, bo w tym samym momencie pojawiły się u mnie fobie i lęki społeczne. Każdego dnia byłem atakowany, moja energia uciekała z ciała w bardzo szybkim tempie. (...) Następnie pojawiły się jakieś problemy z moją aurą. W momencie gdy wchodzę do nowego otoczenia, cała negatywna energia jest kierowana w moim kierunku. Jestem żywą tarczą.

Witaj Dave. Dzięki za opowiedzenie własnej historii. Jednak wbrew pozorom jest to norma u tzw. starseeds czy podobnych osób, a nie wyjątek. Wiele, a podejrzewam że większość osób z tego forum, miało podobne doświadczenia, włączając mnie.

Napiszę może o swoim punkcie widzenia. Bo wydaje mi się, że jednym z największych iluzji tego świata jest dualistyczne (niekoniecznie świadome) przekonanie, że istnieją wyłącznie problemy (negatywy) i pożądane efekty (pozytywy), oraz że te pierwsze trzeba szybko wyeliminować, czyli zastosować tzw. quick fix, oraz koncentrować się na "konsumowaniu" tych drugich.

Dlatego mamy cały wielki, międzynarodowy biznes oparty na tego typu iluzji. Mówi ona, że wszelkie problemy: zatrucie środowiska, zatrucie organizmu, zatrucie psychiki, zatrucie aury itd. (czym dalej, tym lepiej, abyś jak najmniej o temacie wiedział i jak najmniej się tym interesował), są jakimiś "przypadkowymi" negatywami, które ci się przytrafiły. "Trzeba" więc je jak najszybciej wyeliminować. A owo "wyeliminowanie" polega często głównie na odwróceniu uwagi.

Z takiego punktu widzenia, wg. mnie warto zrozumieć, że zawsze będą jakieś przeszkody i wyzwania, a wraz z nimi negatywne odczucia w przypadku porażek. Jeśli nie byłoby zanieczyszczenia środowiska, zaraz pojawiłby się jakiś inny problem czekający na rozwiązanie - podjęcie jakiejś decyzji. Podstawowym problemem większości ludzkości jest przebudzenie się, jak sądzę.

Tzw. starseeds, używając terminu który podałeś, mają nieco inne wyzwania niż reszta ludzkości, na które nie istnieją szablonowe rozwiązania (jak dla większości "zwykłych" ludzi). Wydaje mi się, że tacy ludzie (lub wcielone dusze, jeśli wolisz) muszą podnieść poziom i zakres swoich umiejętności tak, by radzić sobie w trudnych warunkach.

Bo wszystko jest świetnie, kiedy np. jesteś wyłącznie wśród istot pełnych sympatii i zrozumienia dla tego, kim jesteś. W takim przypadku aura nie jest nastawiona na negatywne wpływy, telepatyczny kontakt naturalnie się rozwija, są to warunki sprzyjające kolektywnej postawie względem innych.

Jest tu jednak pewna pułapka: w pewnym momencie rozwój staje się jednostronny, a następnie taka rasa popada w stagnację i regres. Owa sielanka okazuje się często pułapką ewolucyjną. Bez prawdziwych wyzwań nie ma rozwoju. Osobną sprawą jest, czy te wyzwania muszą mieć negatywny charakter.

Z moich obserwacji, typowym problemem starseeds są ich zdolności telepatyczne. Ludzkość nie rozwinęła takich możliwości w zbyt wielkim stopniu, i jak sam zauważyłeś, istnieją programy, które mają odciągać ludzi od choćby rozpoczęcia rozwoju w tym kierunku, tj. rozwoju telepatii. Zostaje im zaszczepiony podświadomy lęk przed tego typu zdolnościami - jest to mur, który ma ich - skutecznie, jak widać - blokować przed tym kierunkiem rozwoju.

Stąd, jak podejrzewam, wynika naturalna skłonność ludzi do wysyłania (ang. channeling) energii negatywnej w kierunku takich osób z rozwiniętymi zdolnościami telepatycznymi - a mówiąc ogólniej, reagowania lękiem i agresją na wszystko, co burzy ich spokój. (Inną sprawą są problemy psychiczne i alienacja społeczeństwa w dzisiejszych czasach). Sam nieustannie spotykam się z tego typu reakcjami. Ludzie są przekonani o prywatności własnych myśli - a co się dzieje, gdy pojawia się ktoś taki, jak Ty, który dostrzega to, kim naprawdę ludzie są? Podczas gdy żyjemy w społeczeństwie ceniące sobie powierzchowność, manipulację i kłamstwo, które dba przede wszystkim o zewnętrzny wizerunek, a własną tożsamość próbuje usilnie ukrywać. W takim wypadku poczucie instynktownego (nieuświadomionego) zagrożenia przy spotkaniu ze starseeds czy innych rozwiniętych istot jest zrozumiałe.

Bo, wg. mnie, problem z "obcymi w ludzkiej skórze" jest taki, że przychodzą z już rozwiniętą zdolnością telepatii. Wyzwanie polega m.in. na tym, że aby ją skutecznie wykorzystywać, musi on znaleźć właściwą konfigurację połączenia z ludzkim mózgiem. A także umiejętności wykorzystywania swojej podwyższonej wrażliwości nie tylko w harmonijnych warunkach, ale także nieharmonijnych - takich jak na Ziemi.

Z takiego punktu widzenia, opuszczanie Ziemi i powrót do doskonałych relacji energetyczno-telepatycznych może okazać się zwyczajną ucieczką przed... wyzwaniami.

PS Dlatego mam obawę, że opuszczenie planety z powodu strachu może być tym, co paradoksalnie trzyma Cię tutaj. Nie wiem, czy zostałeś "zlany", czy też może otrzymałeś pomoc, ale w niebezpośredni sposób, jednak może nie dostrzegłeś tego? Z moich obserwacji wynika, że ci starseeds, którzy oczekiwali czegoś w rodzaju cudu, np. zesłania spodku UFO, by odebrać ich, przecież dobrych, z owej "złej" planety, tylko spotkało rozczarowanie.

10

Odp: Pytanie + Moja historia

Łohoho, takiego odzewu się nie spodziewałem. Dzięki wszystkim za wasze odpowiedzi. Sytuacja się ustabilizowała, gdy to pisałem miałem już dosyć wszystkiego, teraz jest inaczej - lepiej. Otrzymuje dużo energii miłości od mojej Twinki, nakierowałem ją troche na te "wlasciwe" tory i wydaje mi sie ze już zaczyna rozumieć o co w tym wszystkim chodzi, w naszej misji.

@ka-nu - tak niestety w wieku 20 lat wyszła za mąż.. Wkurzało mnie jej zachowanie, to ze stara sie tak bardzo upodabniac do ludzi.. Jestesmy tacy sami ale jednak cos mi podpowiada, ze w zachowaniu i sposobie bycia dzielą nas morza i oceany.. Ja spokojny, ułozony chlopak (ja tak to widze big_smile),a ona latała za chlopakami jak rażona prądem .. Wpadłem troche tez w pewnego rodzaju pułapkę. Od zawsze wierzyłem, ze gdzies tutaj jest ta moja jedyna dziewczyna.. Ano jest, ale czekajac na nią zniszczyłem sobie sporą część młodości. Moglem wchodzic w zwiazki, uczyc swoje partnerki, przy tym juz dawno bym wykonywał swoje zadanie.. A na tej planecie zostałem umieszczony podstepem, ze tak to ujme. Dzialalem pod wplywem emocji schodzac tutaj, ale nie poddam się tak łatwo. Nie wiem ktore to wcielenia na Ziemi, wciaz pracuje nad tym..  Bedzie dobrze, widze przyszłosc takze samobojstwo odpada.

@malgosia.wl - kiedys duzo cwiczylem fizycznie, moje samopoczucie było wtedy naprawde fajne. Było to przed tym jak zostałem złamany. Obecnie  wracam powoli do siebie po odcieciu od duszy, jest lepiej. Teraz duzo medytuje i staram sie zwiekszac swoje wibracje najlepiej jak to tylko mozliwe.  Pracuje z przewodnikami i moimi mistrzami. Wszystko sie zmienia.

@waclawm - wiedza jeszcze nie na moim poziomie big_smile Zreszta na pw sobie juz sporo objasnilismy smile

@Antares -  schodząc tutaj zdawałem sobie sprawe z tego, że lekko nie bedzie.. Jednak tego uzbierało się tak dużo, tych wszystkich problemów, ataków, że w pewnym momencie myslałem zeby stad jak najszybciej uciec. Ja nie potrafię być taki jak ludzie na tej planecie. W jednej chwili rozmawiasz z nimi, wszystko jest fajnie, a za chwile słyszysz plotki i fałszywe informacje na swój temat.. Dla mnie jest to dziwne.. Nie rozumiem tego zachowania.. Przez takie chore akcje zostałem sam. Wolę spędzac czas samemu ze sobą niz sluchac jaki to nie jestem..  Zdaje sobie sprawe z tego ze zawsze będą jakies wyzwania, jednak aby sie ich podejmowac potrzeba wiedzy a jeszcze jakis czas temu nie wiedziałem kompletnie niczego. Zostaje tutaj, nigdzie się nie ruszam - mam misje którą musze wykonać wraz z moją Twinką. Zrozumiałem równiez ze nie moge liczyc na pomoc moich braci, bo mam to zapisane w kontrakcie, az do momentu przebudzenia planety.
Pozdrawiam.

11 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2017-11-23 16:55:33)

Odp: Pytanie + Moja historia

Cieszę się że wróciłeś do pionu i zaczynasz gadać jak facet. Pamiętaj że nigdy nie jesteś sam. Z każdej sytuacji jest wyjście, trzeba tylko poszukać. Jeśli czujesz się wyalienowany, to dobrze trafiłeś. Tu wszyscy są wyalienowani. Tu nikt się z Ciebie nie będzie śmiał i zawsze się znajdzie ktoś, kto cię wysłucha. Pozdrowienia...

12

Odp: Pytanie + Moja historia

Miło słyszeć, że wychodzisz na prostą. Aczkolwiek wyzwania się pojawiają jeszcze wielokrotnie, nie ma co do tego wątpliwości.
wink

dave.b napisał/a:

Ano jest, ale czekajac na nią zniszczyłem sobie sporą część młodości.

Mamy bardzo zbliżone doświadczenia. Od dziecka tkwiło we mnie przekonanie, że ktoś taki jest, a nawet konkretne imiona, zwłaszcza jedno, jakie prawdopodobnie ma mieć owa "twinka". I, co ciekawe, faktycznie "takie" dziewczyny pojawiły się na mojej drodze. Piszę w liczbie mnogiej, bo nigdy nie miałem pewności do końca, czy to "ta" (zapewne w przeciwieństwie tutaj do Ciebie), czy nie. Ale na pewno przyciąganie było z obu stron.

Teraz wydaje mi się, patrząc wstecz z perspektywy czasu, że mogłem jednak się pomylić... Lub też, że ona (zwłaszcza myślę tu o jednej z owych dziewczyn) nie była gotowa na "odmienny" typ znajomości.

dave.b napisał/a:

a nie potrafię być taki jak ludzie na tej planecie. W jednej chwili rozmawiasz z nimi, wszystko jest fajnie, a za chwile słyszysz plotki i fałszywe informacje na swój temat.. Dla mnie jest to dziwne.. Nie rozumiem tego zachowania..

Także nie potrafię, ale również nie zamierzam. Kiedy chodziłem do podstawówki czy liceum jeszcze, wydawało mi się, że to coś ze mną jest nie tak. Przecież wszyscy doskonale się bawili na ich sposób - czemu mnie również to samo nie bawiło?

Choć zastanawiałem się, czy jest jakaś możliwość upodobnienia się do rówieśników (w końcu z większością jednak miałem całkiem dobre relacje), to doszedłem do wniosku, że żyjąc ich stylem życia i myśląc ich sposobem myślenia, jedyne czego doświadczam, to coraz głębszej wewnętrznej pustki. Poszukiwałem więc swojego "sposobu", a to sprawiało, że często miewałem na przemian okresy intensywnych kontaktów oraz zupełnej samotności.

Ostatecznie to, co mnie odpycha od większości społeczeństwa, to również to, o czym piszesz: fałszywość i skupienie na odgrywaniu wizerunku. Jest to o tyle problem, że kiedy spotykam się z osobą, która próbuje na mnie wywrzeć wrażenie, jednocześnie odkrywam niezgodność tego zachowania z prawdziwymi intencjami - tzn. uderza mnie różnica między zachowaniem zewnętrznym a myślami wewnętrznymi. Wówczas pojawia się zamieszanie - instynktownie nie wiem, na którą z tych postaw (prawdziwych intencji, czy też udawanej przykrywki) zareagować. Czasami owa osoba także instynktownie wyczuwa, że została przejrzana, tzn. zostało odkryte coś, co usilnie próbowała ukryć, i jest zmieszana do tego stopnia, że reaguje dystansem i protekcjonalizmem. I tak w kółko. tongue

13

Odp: Pytanie + Moja historia

Dave szybkie pytanie. Jak postrzegasz przyszłość? Nie pytam się jak to robisz, czy co widzisz. W jaki sposób postrzegasz przyszłość. Opiszesz to?

14 Ostatnio edytowany przez ka-nu (2017-11-23 22:14:02)

Odp: Pytanie + Moja historia

Czy to nie jest przypadkiem coś takiego że widzisz konsekwencje swoich wyborów?
Tak jakby mhmmm...
Różne opcje i ich zakończenie.

15

Odp: Pytanie + Moja historia

@Antares - odpuściłeś sobie te dziewczyny? tongue Ja nie potrafię. Jesli wiem ze to ta własciwa, nie moglbym byc z inną, taka moja natura. Chciałbym już z nią porozmawiać i wytłumaczyć swoją perspektywe.. 

@ka-nu - przyszłość widzę w pozytywnych barwach, i chociaż wciąż na tej planecie jest bardzo dużo zła to wydaje mi się że wszystko zmierza ku lepszemu. Swiadomość ludzi się zwieksza, dużo pozytywnych tresci jest przekazywanych poprzez chociażby muzykę. Sam zmieniłem moich rodziców na lepsze, moich "znajomych" równiez. Skłaniam ich do wiekszej empatii i kontaktu z naturą, do pokazywania tego jacy powinni być - szczerzy i prawdziwi. Masz trochę racji. Widzę konsekwencje swoich wyborów, rózne scenariusze w większosci te negatywne, ale nauczyłęm sie ze wszystko mozna zmienic, nawet jesli jestes w najtrudniejszej sytuacji smile

https://www.youtube.com/watch?v=nprXqsOfTHI

16

Odp: Pytanie + Moja historia

A wiesz że czasami mam podobnie. Też widzę konsekwencje swoich wyborów. Czasami mam takie jakby deva ju. Jedno z dzieci indygo twierdziło że możliwe że jestem podłączony w jakimś tam stopniu do kronik Akashy. Co o tym sądzisz?
Mówiłeś że pamiętasz skąd pochodzisz? No więc skąd pochodzisz? Mógłbyś mi więcej o tym napisać?

17

Odp: Pytanie + Moja historia

Napisz mi na pw konkretne pytania, odpowiem Ci jesli będę potrafił smile Co do deja vu to nic nadzwyczajnego. Są to poprostu wspomnienia z planu astralnego, wspomnienia z tego gdy oglądałeś jak ma wyglądać twoje obecne życie. Albo powtarzane sytuacje z poprzednich żyć, z poprzednimi wydarzeniami bądź osobami.

18

Odp: Pytanie + Moja historia

Dave, postanowiłem kontynuować rozmowę na PW, bo troszkę się rozpisałem w odpowiedzi na Twoje pytanie, i też jest to off-top, który podejrzewam pewnie tylko nas dwóch interesuje. smile