361

Odp: Zapytania do Hejala

Żaden traktat ani inne zewnętrzne informacje nie zastąpią wewnętrznego rozeznania. Każdy może sprawdzić zgodność tego, z czym się styka - najlepiej z własną, a nie cudzą miarą.

362

Odp: Zapytania do Hejala

Swietnie ze wprost piszecie co odczuwacie. Kazdy Sam wyrabia sobie zdanie, poglad i wypadaloby zweryfikowac praktycznie wiedze ktora pozyskuje. I malutka dygresja. Czytajac raz zapoznaje sie z zapisem, zas kazdy kolejny odczyt(skorzystanie z nowopoznawanej wiedzy) staram sie poglebiac. Udanego wieczoru. WM

363

Odp: Zapytania do Hejala

Pewnie że się uczepiłem jak rzep bo muszę mieć pewność że to nie kosmiczny manipulant jak w projekcie CHEOPS. Ale chyba w końcu dostałem TWARDY DOWÓD. Znalazłem odpowiedź na kilka kwestii nad którymi pracuję od kilku lat. Sposób narracji taki sam jak w książce WSZYSTKO JEST WIBRACJĄ. Nie można go pomylić z żadnym innym -HEJAL ma specyficzny sposób budowania zdań i myśli. Ponadto ktoś się podpiął do mojej przeglądarki internetowej. I to zaraz po moich niefortunnych wypowiedziach. Ja nie wierzę w zbiegi okoliczności. Ponadto widziałem wpis HEJALA który zaraz usunął. Jeśli to zabawa w spełnianie życzeń to jestem pod wrażeniem. Dawno nie dostałem takiego fajnego prezentu. Jeśli to twoja sprawka Hejalu to DZIĘKUJE i POZDRAWIAM. Teraz rozumiem jak działasz i że masz pełne ręce roboty.

364

Odp: Zapytania do Hejala

Mógłbyś jaśniej!

365

Odp: Zapytania do Hejala

Nastepny zadowolony klijent smile Hejal jest lepszy niz swięty mikołaj. Pozdrawiam

366

Odp: Zapytania do Hejala

Ja nie lubię Świętego Mikołaja, bo ja chciałem rolki, a on mi dał jakiś samochodzik. Powiedział mi, że jest zima, śnieg, a ja mu powiedziałem żeby sobie ten samochodzik... No coś powiedziałem, i zobaczyłem jego spodnie. Dokładnie takie same miał wtedy mój wujek... Wtedy dowiedziałem się, że Święty Mikołaj nie istnieje. Ach straszną wtedy traumę przeszedłem, i miałem dopiero 30 lat, i sam wiesz ze w takim wieku można przeżyć szok.

Więc dlatego zgodzę się z Mixonem, że Hejal jest lepszy niż Mikołaj (mój wujek)

367

Odp: Zapytania do Hejala

Hejal z tego co napisał adrianekleo, nie chcę żebyś mnie śledził w jakiś sposób. No czuję teraz lekki niepokój, bo co jeżeli nas "podglądasz"? I też nie chcę być obserwowany przez twoich kumpli na orbicie. Ja się na to nie zgadzam.

368

Odp: Zapytania do Hejala

"nie chcę żebyś mnie śledził w jakiś sposób"

Śledzę wasze poczynania tylko za pomocą kanału RSS z wiadomościami z niniejszego forum. Naprawdę sądzicie, że nie mam nic lepszego do roboty, jak Was śledzić?

@adrianekleo

Nie mam pojęcia o czym piszesz, ale myślę, że to tzw. "zbiegi okoliczności", za które odpowiadają duchowi Opiekunowie, a umysł potem stara się je jakoś wytłumaczyć logicznie i wyszło, że to robota Hejala.

369 Ostatnio edytowany przez krykers00 (2015-06-18 19:09:15)

Odp: Zapytania do Hejala

A dobra ok smile Bo pomyślałem że podłączasz się do pamięci wszechświata. Dobra nic, zamykamy temat.

Mam nadzieję ze nie jesteś na mnie zdenerwowany. Po prostu nie znam ciebie, i nie wiem za bardzo czego się spodziewać.

370

Odp: Zapytania do Hejala

Hejal, a ja tak się właśnie zastanawiam. W jaki sposób działają opiekuni duchowi? Jak to jest, że raz nas chronią, a innym razem ktoś ginie w różnorakich okolicznościach? Skoro mają na to wpływ na nasz ratunek, dlaczego nie giniemy zawsze śmiercią naturalną? W końcu prawie każdy jest komuś tu na ziemi potrzebny. A jeśli ta śmierć jest tylko przypadkiem, to w jaki sposób nas chronią skoro nie mogą wpływać na przypadki? A przedwczesna śmierć nie może być rekompensacją za czyn we wcześniejszych wcieleniu, bo w tym przypadku śmierć nie jest żadną karą po prostu zmieniamy formę. Możesz to wyjaśnić? Jestem ciekaw.

371

Odp: Zapytania do Hejala

Ja ci powiem że życie w cierpieniu jest karą, za wcześniejsze przewinienia. Opiekunowie mają dawać swobodę, i każda dusza wybiera życie tutaj, przyjmując wszelkie nieprzyjemności. To jest wolny wybór, ale niestety nie każdy na Ziemi o tym wie, i dlatego nie poprawia siebie, tylko może jeszcze bardziej się zatracić.
A to my mamy wybór w jakim kierunku sie rozwinąć
Opiekunowie mogą wspomóc, ale nie muszą. To jest ich wola, i wiedzą tez czy ktoś chce pomocy, czy potrzebuje jej.

372

Odp: Zapytania do Hejala

Opiekunowie Duchowi nie są wszechmocni i wszechwiedzący - mają różne poziomy doświadczeń i umiejętności. Popełniają błędy, jak wszystkie istoty. Reagują, gdy się ich o coś konkretnego poprosi i dobrze uzasadni, a potem podziękuje (ważne, by podziękowanie było szczere). Na ogół działają za pomocą reżyserowania "zbiegów okoliczności", które kreują zdarzenia i decyzje, a w skrajnych przypadkach mogą przekazywać słowne jednozdaniowe komunikaty telepatyczne w stylu "Nie idź!" albo "Wypełnij kupon totolotka 24 listopada" (potrafią to najbardziej utalentowani). Niektórzy potrafią wpływać na przedmioty materialne, np. przesuwając je, ale to już naprawdę bardzo rzadkie przypadki.

Rolą Opiekunów nie jest chronienie ludzi przed wszystkimi zagrożeniami życia codziennego, tylko pomaganie im (dlatego reagują na prośby-modlitwy) i zapobieganie zdarzeniom uniemożliwiającym wypełnienie wybranego przed inkarnacją przeznaczenia (nie mylić z karmą). Np. gdy człowiek ma w przeznaczeniu umrzeć śmiercią naturalną, wówczas Opiekun może ingerować telepatycznymi ostrzeżeniami lub wpływać na ciąg zdarzeń. Do takich sytuacji dochodziło np. w czasie II wojny światowej, gdy ktoś miał przeżyć wojnę a zatrzymali go hitlerowcy i chcieli zabić, wtedy nagle dostawali wiadomość by pilnie stawić się u przełożonego i odpuszczali egzekucję.

Opiekunowie Duchowi czasami wykazują się też własną inicjatywą. Przed śmiercią istoty lub wymianą Opiekunów Duchowych uwarunkowaną zmianą przeznaczenia (bo przeznaczenie można zmieniać, a Opiekun musi być do niego dobrany optymalnie) potrafią spełniać marzenia. Coś jak prezent pożegnalny. Znam przypadek psa, który w następnym wcieleniu miał być człowiekiem i czekała go zmiana Opiekuna Duchowego. Marzył o zaznaniu wolności i jego Opiekun to marzenie spełnił. Przypalił potrawę, zasiał sugestię u jego ludzkich opiekunów by otwarto drzwi aby się przewietrzyło i pies wolnym, starczym krokiem "uciekł" na wolność. Po kilku godzinach zorientowano się, że psa nie ma, szukano go, ale bezskutecznie. Przespał całą noc w krzakach. Został odnaleziony "przypadkiem" następnego dnia w chwili, gdy przechodnie dzwonili po hycla. W kluczowym momencie jego ludzkim opiekunom przyszła do głowy myśl, aby wyjść na zakupy i "znaleźli go". Następnego dnia w spokoju zmarł.

373

Odp: Zapytania do Hejala

Czy przewodnika duchowego można wybrać albo zmienić w ciągu trwającego życia?

374

Odp: Zapytania do Hejala

Czy przed przyjęciem prawa karmy przez ludzi, to ludzie żyli dłużej? Jeżeli tak, to ile średnio żyli ziemskich lat?

375

Odp: Zapytania do Hejala

To każdy był kiedys zwierzęciem zanim doszedł choćby do poziomu człowieka na ziemi ?

376

Odp: Zapytania do Hejala

Nie napisałem że Hejal się podpiął tylko "ktoś". Ale cieszę się że zostało to wyjaśnione. Ostatnio dostałem kilka informacji, które zostały mi podane "jak na tacy" a nad którymi pracuję od kilku lat. Stąd moje przypuszczenia. Ponadto pamiętam zabawę z Salenii w spełnianie życzeń innych. W Polsce jest niestety inna zabawa - w bezinteresowne rzucanie kłód pod nogi innym.

Książkę Hejala przeczytałem kilkanaście razy bo stanowi dość czytelne przesłanie jak powinno wyglądać życie na planecie aby wejść do Unii Galaktcznej. Porównajcie to z naszą rzeczywistością gdzie wszystko postawione jest na głowie. I sami to niestety stworzyliśmy. Odkręcenie tego stanu rzeczy potrwa BARDZO DŁUGO.

377

Odp: Zapytania do Hejala

Czasami zaglądam w głębię siebie, analizuję poczynania swoje, innych i wtedy dochodzę do wniosku, że ani ja ani nikt inny nie zachowuje się tak jak zachowałbym się będąc ze sobą w 100% szczery, nie zważając na nic innego jak moje własne odczucia.
Jednakże, zachowywanie się w taki to sposób poskutkowałoby odcięciem kontaktu z prawie wszystkimi ludźmi jakich znam (i nie mówię, że to oni odrzuciliby mnie, a ja nie byłbym w stanie znieść ich zachowań, które nie są zresztą różne od moich aktualnych).
Nie mówię przez to, że nie jestem sobą, nie zachowuje się jak ja. To jak się zachowuję czyni mnie, więc robiąc co robię jestem sobą. Nie zachowuję się inaczej niż zwykle, ale zachowując się tak tłumię ten cichy głosik wewnątrz mnie mówiący mi, że to nie tak. Nie krzywdzę innych ludzi, tym bardziej zwierząt (oprócz owadów, dla psa czy kota też nie byłbym miłościwy gdyby postanowił zamieszkać w moim domu <co nie oznacza, że bym go skrzywdził, tego nie zrobiłbym nigdy>), jestem według ogólnie przyjętych norm społecznych dobrą osobą, ale jednak... Czasem myślę, że gdyby to było możliwe (a społeczeństwo i świat jaki tworzymy na to niestety nie pozwala) prawdopodobnie tułałbym się po świecie szukając tej prawdy.
Powiedziałbym, że jest we mnie trochę sprzeczności, bo jednocześnie czuję gdzieś tam wewnątrz, że jestem inny, lepszy od wielu ludzi, ale w tym samym czasie zdaję sobie sprawę, że

378

Odp: Zapytania do Hejala

sprawę, że "wiem, że nic nie wiem" i w zasadzie nie jestem nikim wyjątkowym, a nawet mniej.
Moje zachowanie, gdybym nie zważał na nic, a słuchał tego przysłowiowego głosu serca, byłoby powszechnie uznawane za dziwne.
Więc stąd moje pytanie.
Czy warto odrzucić życie, które się wiedzie tylko po to żeby żyć tak jak się czuje, że się powinno? Czy może lepiej pozostać "sobą" (ponieważ posłuchanie głosu serca w moim przypadku nie byłoby byciem sobą. Sobą jestem teraz, wtedy stałbym się kimś innym)? A może jest sposób aby pójść na kompromis, aby połączyć te 2 "światy"?
Przepraszam bardzo za chaotyczność mojej wypowiedzi, niestety sam nie wiem jakim człowiekiem bym był gdybym słuchał tego wewnętrznego głosu, ciężko mi było więc opisać jakie ciągnęłoby to za sobą konsekwencję, wiem tyle że wtedy każdy przejaw złośliwości, zła, dociekania innym itp. itd. byłby dla mnie nie do zniesienia - czasami sobie siadam i myślę "Dlaczego ludzie dokuczają innym? Co im to daje? Szczęście, poczucie większości, siły?". Nigdy nie rozumiałem przyjemności znęcania się nad słabszymi (a miałem wiele takich okazji), uznawałem tą ideę, że siła nie służy gnębieniu słabszych, a bronieniu ich przed gnębieniem. Tak samo nie rozumiałem tego pędu, tępa narzuconego przez społeczeństwo. Tego, że nie da się wieść spokojnego żywota. Ciągle coś się dzieje, wymagają czegoś...
Wiem, że rozpisałem się troszkę zbyt mocno i może niektóre rzeczy mogą się wydawać niezrozumiałe etc. ale nie mam czasu aby to przeredagować.
Tak nawiązując do tego pędu o którym wspomniałem, tępa narzucanego przez życie: https://www.youtube.com/watch?v=vZNyjuNLhIk Rapu można nie lubić, sam kiedyś nie lubiłem, ale tekst według mnie jest warty przesłuchania.
Jak już wspominam o rzeczach godnych zauważenia: https://www.youtube.com/watch?v=NP8HLjzDO0M
Myślę, że to dosyć dobrze opisuję to o czym wspomniałem. Odrzucić presję. Wziąć wdech.

379

Odp: Zapytania do Hejala

Czy warto? – Sam będziesz musiał odpowiedzieć sobie na to pytanie. To jedna z tych decyzji, która za jednym zamachem potrafi postawić wszystko na głowie. Od Ciebie będzie zależało, ile w tych zmianach będzie łagodności, a ile ostrych zakrętów.

To, co pasuje duszy, nie musi być „lekkostrawne” dla ziemskiej osobowości. Jeśli będziesz identyfikował się z tą drugą, podszepty możesz odrzucać, jako niedorzeczne / sprzeczne / śmieszne / szalone itp. Osobowość zwykle idzie torem schematów, programów, strachu itp. – panikuje, podczas gdy w duszy jest spokój. Czasem jest więc tak, że podszept duszy, będąc irracjonalnym dla osobowości, wprowadzony w życie, ratuje nas z opresji (nawet wtedy, kiedy jego realizacja trąci szaleństwem).

380

Odp: Zapytania do Hejala

"Czy warto odrzucić życie, które się wiedzie tylko po to żeby żyć tak jak się czuje, że się powinno? Czy może lepiej pozostać "sobą" (ponieważ posłuchanie głosu serca w moim przypadku nie byłoby byciem sobą. Sobą jestem teraz, wtedy stałbym się kimś innym)? A może jest sposób aby pójść na kompromis, aby połączyć te 2 "światy"?"

Czy lepiej pozostać „sobą” choć serce mówi inaczej? Myślę, że to Twoje ego bardzo chce pozostać sobą – tym wychowanym według zasad społeczeństwa. A, to, co wewnętrznie czuje serce, podejrzewam, że to pragnienie Twojej duszy, czyli tego kogoś, kim naprawdę jesteś, ponad ziemskie życie. Niestety zapominamy o tym, jacy jesteśmy przybywając na Ziemię. A potem, kiedy nadchodzi czas przebudzenia jest bardzo ciężko wybrać właściwą drogę, wszystko wydaje się chaotyczne, jesteśmy rozrywani na dwie części. Ego(stare „ja”) karze Ci pozostać takim, jakim jesteś, bo ono boi się stracić kontrolę, natomiast Twoje prawdziwe nieśmiertelne „ja” czyli dusza, pragnie się wyzwolić. Chce abyś był w końcu sobą, tym nowym prawdziwym sobą. Uważam, że szczęśliwszy będziesz podążając za głosem serca – ale uwaga, nie głosem ego, które najczęściej przemawia do Ciebie w głowie.
Ludzie często nie chcą wybrać nowego „ja” bo możliwe, że prawie wszystko, bądź większość wokół nich się zmieni: przyjaciele, praca, nawet rodzina. Są leniwi i tchórzliwi, a czasami po prostu dobrze im z tym, kim teraz są, choć czasami lubią narzekać. Najlepiej pogodzić te dwa światy – duchowy i materialny. Jesteśmy na Ziemi po to, aby się uczyć, żyjmy więc w pełni nie zapominając jednocześnie, że pochodzimy z gwiazd a nasza dusza jest nieśmiertelna. Według tego, co się dowiedziałam, wszyscy pochodzimy z tego samego źródła. Właśnie przeczytałam książkę Sherry Wilde – The Forgotten Promise. W książce tej kosmita o imieniu „Da” jakie nadała mu Sherry, mówi o najważniejszych trzech rzeczach, jakie powinniśmy sobie przyswoić:
1.    Jesteśmy jednym. Wszystko, co żyje pochodzi od tej samej Energii. Dlatego tak ważne jest, aby żyć i kochać wszystko bezwarunkowo i wybaczać złym ludziom, którzy po prostu się zagubili.
2.    Jesteśmy istotami wielowymiarowymi. To ważne, żebyście nie myśleli, że jesteśmy ciałem. Tym tutaj na Ziemi. Nie. Po śmierci będziemy żyć dalej. Tak samo jak nasze „ja” żyje w tym samym czasie na wyższych wymiarach.(kosmici nie lubią pojęcia czasu, bo jak mówiła Dolores Cannon, ludzie są chyba jedynymi bytami, którzy nauczyli mierzyć się coś, co nie istnieje). Możemy połączyć się z wyższym sobą za sprawą medytacji. Nasze wyższe „ja” – higher self pomoże nam.
3.    Ostatnie, ale równie bardzo ważne: monitorujmy nasze myśli. Nasze myśli kreują naszą rzeczywistość, jeżeli będziemy koncentrować się na negatywach, albo myśleć: ja wcale nie chcę chodzić do tej pracy – nadal będziemy posyłać energię tej pracy, której nienawidzimy. Zamiast tego koncentrujmy się na tym, co chcemy osiągnąć, jaką pracę chcemy mieć, jakie osoby mają nas otaczać i myślmy pozytywnie o naszych marzeniach. One się spełnią, jeśli tylko będziemy pewni, że tak będzie. Za każdym razem, gdy pomyślicie o czymś w złym świetle, złapcie się na tym i zmieńcie tor myślenia. Właśnie teraz borykałam się ze złą pracą, więc pójdę dalej tym przykładem. Myślałam: „O nie, znów tam muszę iść, widzieć tych głupich tępych ludzi, tracić czas na debilne obowiązki, znów będę tam się męczyć i zdychać i popsuję sobie humor na cały dzień. ”Zamiast tego zmieniłam mój tor myślenia: „Nie będę wiecznie w tej pracy, zaraz pojawi się nowa(i tu zacznijcie myśleć tylko o nowej z wiarą i uśmiechem), będę zawsze zadowolona, gdy będę do niej iść i w ogóle będzie tam przyjemnie, spotkam fajnych ludzi”. Jednocześnie róbcie też coś w tym kierunku materialnie. Poszukajcie ofert. Nie w sensie: MUSZĘ szukać nowej pracy, a CHCĘ – bo będzie mi lepiej. Rezultat jest taki, że w poniedziałek złożyłam wymówienie a w tym samym czasie uzyskałam więcej godzin w innej pracy, którą lubię. Wiem, że to dopiero początek zmian na lepsze. smile

Ale się rozpisałam. Pełno myśli siedzi mi w głowie i mam wrażenie, że wybuchnę, jeśli się nimi nie podzielę. Mieszkam w Anglii i jeszcze nie znalazłam tu żadnej „obudzonej” istoty, dlatego nie mam komu się zwierzyć(prócz byłej koleżanki z pracy, która jest Arkturianką – wspiera mnie nadal, ale przeprowadziła się do Brazylii).

Pozdrawiam tych, co wytrwali do końca mojej zagmatwanej wypowiedzi big_smile Szkoda, że Hejala tu nie ma. Jestem ciekawa, czy przeniósł się do innego kraju. Sama nie dałam rady żyć w Polsce. Teraz jak przyjeżdżam – widzę – Polacy są tak niemili dla siebie, agresywni. Kiedy poszłam z siostrą na pocztę(siostra nadal mieszka w Polsce) i byłam sobą – miła, uprzejma, dziękuję, proszę – moja siostra zrobiła duże oczy i powiedziała: odbiło ci, jakaś nawiedzona jesteś.
Zrobiło mi się wstyd. Było mi potem bardzo przykro. Długo żyłam we Francji, a teraz jestem w Anglii – ludzie tutaj są bardziej uprzejmi, kiedy tylko wpadną na siebie na ulicy, od razu z uśmiechem mówią przepraszam – NIE TRĄBIĄ NA SIEBIE, GDY JADĄ SAMOCHODEM. Moja siostra w polskim mieście, gdy przejechała dystans 10 minutowy z centrum do domu, została obtrąbiona 5 razy i sama dwa razy trąbnęła, oczywiście jeszcze przeklnęła głośno i na nią też posypały się bluzgi(był upał, okna otwarte). Siedziałam na fotelu pasażera bardzo zestresowana, tyle negatywnej niepotrzebnej energii w samej głupiej jeździe samochodem. Jeżdżąc po Anglii jedynie RAZ ktoś na mnie trąbnął, ale to tylko dlatego bo spowodowałabym wypadek moją nieuwagą.

Wracając do tego czy być starym sobą czy nowym, tutaj polecam link do wywiadu, który mi osobiście bardzo pomógł, więc polecam serdecznie:
Pieniądze, dostatek, pasja. Rozmowa z Celestyną Osiak

https://www.youtube.com/watch?v=rhAIMpPSmVE

Trzymajcie się, kochani – nie wiem czy tu będę zaglądać – ale jeżeli ktoś chciałby ze mną popisać o trudach przebudzenia, zapraszam na maila - lhyrunholyfairy@gmail.com Dalej szukam podobnych do mnie osób, myślących inaczej. Nie dajcie się negatywnym stanom. smile

381

Odp: Zapytania do Hejala

Ludzie za granicą są dla ciebie milsi bo taki program sobie wrzuciłaś do głowy. Twoje nastawienie jest po prostu takie a nie inne. Można je przestawić o 180 stopni i bedzie na odwrót. Będziesz spotykać milych Polaków i niemiłych np Anglików. To tylko i wyłącznie kwestia wewnętrznego przekonania. A prawda jest taka że przyciągasz po prostu niemiłych Polaków, wiec zmień program i zacznij przyciągać tych miłych.

382

Odp: Zapytania do Hejala

Mam pytanie. Dlaczego nigdy nie używasz emotikonek?

383 Ostatnio edytowany przez dellfin (2015-09-02 15:07:00)

Odp: Zapytania do Hejala

dodam coś jeszcze do tej rozmowy:

świat zawsze potwierdza nasze przekonania, to w co wierzymy...
stąd właśnie bierze się wielopoziomowość naszego życia

osoba z przekonaniami, że na każdym rogu ulicy stoi złodziej, takich właśnie będzie spotykać

wg mnie w świecie materialnym trudno dostrzec prawdę "ostateczną"...opieramy się raczej na prawdach subiektywnych wypływających z naszych przekonań

a ponieważ, niestety, wiele osób uzurpuje sobie prawo do tego, że jego prawda subiektywna jest prawdą ostateczną...stąd wynika wiele nieporozumień, konfliktów czy nawet wojen

to o czym mówisz jest mi dobrze znane...jednak dla mnie jest to tylko pewien aspekt wielopoziomowego istnienia, zarówno w materii jak i w energii

im dłużej żyję, tym częściej pojawia się myśl - Nie wiem

Nie wiem co jest dobre dla Ciebie czy innych ludzi, staram się odnaleźć to co jest dobre dla mnie...a w tym jest bardzo pomocna intuicja, serce i uważność

smile

384

Odp: Zapytania do Hejala

Ja natomiast staram się patrzeć z szerszej perspektywy na pewne zjawiska. Prosty przykład jak "łykniesz" dopalacza to chwilowo poczujesz się fajnie a później "odchorujesz" swoją decyzję. Więc czy dopalacz jest "fajny' czy nie? Zależy z jakiej perspektywy na niego spojrzysz. "Wiem że nic nie wiem" to dopiero początek drogi. Należy sobie odpowiedzieć na pytanie dokąd chcę dojść. I którędy chcę dojść. Czy wybrać drogę prostą czy na skróty? Ja sobie nic nie uzurpuję bo jestem na swojej "ścieżce" i mam jasno wyznaczony cel. I do niego podążam. Czasami nasze ścieżki się przecinają tak jak teraz. To czy z tego skorzystamy zależy tylko od nas bo żadne spotkanie nie jest przypadkowe. Bądź co bądź sami je zaaranżowaliśmy poprzez "Prawo przyciągania" więc nie miejmy pretensji do nikogo. I to właśnie jest piękne w życiu. Pamiętajmy też o ludziach wokół nas bo oni czasami gubią swoje ścieżki i fajnie wskazać drogę "zbłąkanemu podróżnikowi". Nawet jeżeli nam za to nie podziękuje.

385

Odp: Zapytania do Hejala

adrianekleo napisał/a:

Pamiętajmy też o ludziach wokół nas bo oni czasami gubią swoje ścieżki i fajnie wskazać drogę "zbłąkanemu podróżnikowi".

właśnie o tym mówię smile
dziękuję za Twoją troskę..nie czuję się zbłąkany smile

wszystkiego dobrego smile

386

Odp: Zapytania do Hejala

"im dłużej żyję, tym częściej pojawia się myśl - Nie wiem".
To właśnie rodzaj zagubienia w dzisiejszym świecie informacyjnym. Ja im dłużej żyję tym wiem coraz więcej. I nie popełniam błędów jakie kiedyś popełniałem. I uważnie obserwuję to co się wokół mnie dzieje. I potrafię odróżniać i przypisywać właściwe znaczenia temu co się wydarza. I nie czuję się zagubiony bo wiem że mam bezpośredni wpływ na to co się wydarza. I życzę Ci abyś też tak mógł powiedzieć. Pozdrawiam

387 Ostatnio edytowany przez dellfin (2015-09-03 10:18:04)

Odp: Zapytania do Hejala

moje "Nie wiem" odnosi się do tego, że przestaję postrzegać świat zero-jedynkowo

to nie jest zagubienie, lecz dostrzeganie szerszego spektrum smile

zgadzam się z tym o czym mówisz i wiem, że to wszystko jest ważne...jednak kluczową sprawą jest to, że TO JEST PRZEDE WSZYSTKIM WAŻNE DLA CIEBIE

"nawracanie niewiernych / zagubionych" może być niebezpieczne

czym innym jest sytuacja, kiedy ktoś wyciąga do nas rękę i prosi o pomoc, czym innym jest to, kiedy to my łapiemy kogoś za rękę i mówimy - robisz źle, ja Ci pokażę jak żyć

żyjmy tak jak potrafimy najlepiej i pozwólmy żyć innym bez narzucania swoich poglądów - ot, taka moja filozofia smile

388

Odp: Zapytania do Hejala

Gdyby wszyscy tak myśleli to połowa z nas nadal siedziałaby na drzewach i prostowała banany. Czy uważasz ze można komuś narzucić swoje poglądy? Można je tylko przedstawić w sposób najbardziej logiczny, ale co druga strona z nimi zrobi to już jej prywatna sprawa. Może sprawdzić czy tak jest naprawdę, albo wyrzucić do kosza jako nieistotne. Na tym właśnie polega wolna wola każdej istoty. Oczywiście należy również pamiętać o konsekwencjach swojego postępowania w przyszłości. Bo sztuką jest oddzielać informacje prawdziwe od tych nieistotnych. Na tym polega prawdziwy rozwój. I jest to proces dość bolesny bo im szybciej dochodzimy do istoty rzeczy tym szybciej pękają nasze fałszywe przekonania i świat jawi się nam w zupełnie innym świetle. Pozdrowienia dla tych co szukają, aczkolwiek trzeba pamiętać że celem jest znalezienie a nie samo szukanie.

389 Ostatnio edytowany przez dellfin (2015-09-03 12:15:08)

Odp: Zapytania do Hejala

Moim zdaniem nie dostrzegasz subtelności, niebezpieczeństwa.

Kto zna "prawdę": muzułmanin, chrześcijanin czy buddysta?

Granica między dzieleniem się poglądami a narzucaniem swoich poglądów jest bardzo cienka...i wiele osób ją przekracza. Z wolnej woli drugiej osoby niewiele pozostaje. Praktycznie cała historia ludzkości jest tego przykładem.

Nie traćmy energii, spożytkujmy ją na coś dobrego smile I niech każdy idzie w swoją stronę.

Wspominałem, że staram się w życiu kierować intuicją. Mam taki prosty "test", który polecam każdemu. Kiedy z kimś rozmawiam, poznaję coś nowego, czytam, badam...obserwuję czy mój poziom energii rośnie czy spada. To jest mój wewnętrzny barometr, który nie zawodzi przy podejmowaniu decyzji. Czuję, że obaj niepotrzebnie tracimy energię.

Trzymajmy swój ster smile

390

Odp: Zapytania do Hejala

Niestety(lub stety) takie dyskuje warunkuja iz moja Dusza nie moze nie zareagowac. Adrianek sam okreslil swoja postawe i kierunek rozwoju ktora jest przestrzen i najpewniej Czas, zas Domena Delfina Jest ugruntowanie charakterystyczne dla Biologii opartej  na Wodzie, ktora to jest najstarsza w Ukladzie Planetarnym. Kazde spostrzezenie, wypowiedz oraz przekaz jest uwarunkowane tymi danymi wejsciowymi.

Dla Zainteresowanych material do kolejnej Klasy Szkoly Zycia Ludzkiej...

https://www.youtube.com/watch?v=dtRxiRNCau8