1

Temat: Problem z komunikacją, to co mówimy, to co myślimy, to co czujemy

Między ludźmi toczą się długie dyskusje i spory, a ogrom nieporozumień wynika z ograniczeń języka mówionego. Przyjrzyjmy się temu mechanizmowi, rozpracujmy i pokonajmy go.

Informatyka, to branża w której odmiana tego problemu została już dawno dostrzeżona. Niech poniższy rysunek huśtawki posłuży jako zachęta do dyskusji
http://kalkus.nethos.pl/2008/03/truth-a … jects.html

Takie słowa jak religia, zasady, wiara itp aż proszą się o problemy. Czujemy podobnie, mówimy wg naszych możliwości a odbiorca interpretuje wg swojego systemu przekonań. Z czasem mówimy coraz więcej a wynika z tego coraz mniej. Czy uratuje nas telepatia, umiejętność bezpośredniego odczuwania emocji, potrzeb, uczuć innych ludzi?

2

Odp: Problem z komunikacją, to co mówimy, to co myślimy, to co czujemy

Hehe, świetna ilustracja. Nie widziałem jej jeszcze, ale problem poniekąd jest mi znany i rzeczywiście wygląda to podobnie 
wink
Telepatia na pewno rozwiązałaby ten problem, przynajmniej w znacznym stopniu, minimalizując nieporozumienia. Niestety ludzie, którzy o tym wiedzą i chcą wykorzystać jej praktyczne możliwości, przy jednoczesnym zachowaniu kontroli, będą próbowali forsować elektroniczną wersję telepatii, która całkowicie odetnie człowieka od umiejętności postrzegania pozazmysłowego. To będzie jak narkotyk, uzależni i uniemożliwi osiąganie tego naturalnie, a tym samym jeszcze bardziej zaciemni prawdę o rzeczywistości i o nas.

3

Odp: Problem z komunikacją, to co mówimy, to co myślimy, to co czujemy

Oczywiście należy też zauważyć,że każdy jest inny,z tego powodu przy początkowym porozumiewaniu się poprzez telepatię,człowiek może przenosić swoje dawne upodobania i na tą sferę.Pewne obrazy mogą zostać zniekształcone poprzez siłę umysłu odbiorcy,co wiąże się z jego wewnętrznym systemem wartości.Upośledzenie człowieka nie zniknie więc zbyt szybko,choć telepatia jest ku temu dobrą drogą.Niemniej nie możemy też pominąć faktu,że wszystko ma swoje złe i dobre strony (choć w różnym natężeniu).W wypadku telepatii zagrożenie stwarza jej “negatywne” wykorzystanie.Człowiek to istota,czy generalnie rodzaj ludzki,którego jednoznacznie określenie,jest po prostu niemożliwe. Jesteśmy nieprzewidywalni wobec samych siebie,a co dopiero w relacjach społecznych.Jeden wykorzysta telepatię jako drogę do odkrycia słabym stron przeciwnika ,drugi do pomocy przyjacielowi.Co przeważy,trudno powiedzieć.Uważam jednak, że należy się przygotować nawet na najgorszą ewentualność (patrząc np na działania wojenne USA),ale nie wykluczać lepszego jutra.Może walka nadzieją i pozytywnym nastawieniem jest naprawdę sensowna?Czy może śmielej- bawmy się w kulki, z życiem,narzucając mu swoje zasady.

4

Odp: Problem z komunikacją, to co mówimy, to co myślimy, to co czujemy

http://www.ezoforum.pl/umysl/7372-telepatia.html

5

Odp: Problem z komunikacją, to co mówimy, to co myślimy, to co czujemy

Może telepatia umożliwi lepszy kontakt innym ”warstwom” naszych istot z pominięciem dominującej roli umysłu(słowa,słowa…).Coś o czym pisał nemoman.Prawdziwa istota dojdzie do głosu,ego zaś trochę pomilczy(na dobre mu to wyjdzie).Z drugiej strony nie jestem za ”kawałkowaniem” całości,którą jesteśmy w obecnym momencie i w tym wymiarze.Jednak nabycie czy też odświeżenie umiejętności telepatii przyda się bez dwóch zdań.Mam nadzieję,że mówmy o wzbudzeniu naturalnych predyspozycji do komunikacji telepatycznej a nie o tworzeniu urządzeń umożliwiających nam taki kontakt.Chyba nie o to nam chodzi.
Jak to zrobić? Trzeba pewnie dużo ćwiczyć.Choć wiecie co,to może być mylne wrażenie.Ktoś zaskoczy i już-tak jak z jazdą na rowerze.Później wystarczy doskonalić  smile

6

Odp: Problem z komunikacją, to co mówimy, to co myślimy, to co czujemy

Owszem, telepatia może mieć również wspomniane wyżej negatywne skutki, dlatego pewnie są jakieś zabezpieczenia, których nieświadomi ludzie sforsować nie mogą, póki dostatecznie nie rozwinie się u nich odpowiedzialność za czyny. Można by to nazwać odpowiednim poziomem duchowym, czy zrozumieniem (bo nie chodzi tu o moralność, która jest sztuczna i względna).

Myślę, że początkowym stadium zmierzania ku rozwinięciu telepatii, jest wzmożona intuicja (czyli odbieranie informacji mentalnych z otoczenia). Potem wszystko zaczyna się zagęszczać i nabierać kształtów. Wszystko krok po kroku. Tak to czuję.

7

Odp: Problem z komunikacją, to co mówimy, to co myślimy, to co czujemy

Ta nasza niezdolność do bezsłownego porozumiewania to odruch Pawłowa. Wynik tego jak traktuje nas system edukacji. Specjalnie zabija się w nas te umiejętności bo są bardzo nie na miejscu dla pewnych grup.
Gdy się pomyśli czym są słowa to bardzo szybko znajduje się zrozumienie tego problemu. Słowa to nic innego jak obrazy i póki nie będziemy się uczyć w szkole to nie są one jakoś szczególnie ”szkodliwe” dla pozawerbalnych metod komunikacji. Wystarczy poobserwować małe dzieci których system nie wciągnął jeszcze w edukację. Gdy uczymy się czytać i pisać to ”sprzedaje” się nam hamulec , który uniemożliwia obrazowe rozumienie słów. Słowa są kodowane w litery a litery przecież to nic innego jak następne obrazy. Na przykład gdy ktoś wam powie ”a” jak … autobus albo auto odpowiecie. Przecież to nic innego jak obraz. I tak oto nasz mózg jest zaprzęgany do niepotrzebnej pracy bo przynajmniej dwa razy (jeśli nie więcej) koduje za pomocą obrazów jakąś informację. W wyniku długotrwałej tresury w szkole wyrabiają się nam odruchy warunkowe (czyli odruchy Pawłowa) i potem bardzo trudno się ich pozbyć ponieważ wydają się nam takie naturalne.
Gdy z kimś rozmawiam nie analizuję słów. ”Odczuwam” je jako obrazy i melodie. Takie wideoklipy  wink
Ludzie boją się używać telepatii z innego powodu(i chyba to najważniejszy powód). Namiętnie kłamią gdzie tylko mogą a słowa są dla nich gwarantem tego że nikt nie będzie wiedział czy mówią prawdę czy też się z nią mijają. W telepatii nie skłamiesz bo to odrazu rozmówca zobaczy. Słowa dają pozory całkowitej prywatności  wink

8

Odp: Problem z komunikacją, to co mówimy, to co myślimy, to co czujemy

Ojej, ale temat:D. Czy to nie jest tak, że odbieramy świat różnie, z różnych poziomów świadomości i dlatego tak ciężko dojść do porozumienia? Na ogół osobie o poszerzonych horyzontach łatwiej przychodzi zrozumienie innych i akceptacja dla ich indywidualności, ale w drugą stronę to raczej nie działa.

Haha, przyszedł mi do głowy taki z “życia wzięty” przykład - odmienność płci. To trochę tak jakby na naszej planecie żyły dwa różne gatunki. Zrozumienie “drugiego” gatunku wymaga wiele cierpliwości  wink  (i miłości). No tak, to chyba dlatego bo nie pamiętamy poprzednich wcieleń albo długo wcielaliśmy się w jedną płeć. No i w miarę rozwoju te różnice chyba stają się coraz mniejsze.

Nemoman - mam podobne odczucia podczas kontaktu z osobami - odruchowo “zczytuję” obrazy i odczucia, to trochę jak pobieranie pliku z rozszerzonymi danymi. To bardzo uławia kontakt, bo zczytujesz ich prawdziwe ja. Pojawiło się samoistnie wraz z innymi ciekawymi rzeczami. Zaczęłam odbierać ludzi jako istoty doskonałe i piekne (chociaz jeszcze tego nie rozumiem). To fajnie, że cały czas się rozwijamy. Telepatii jako takiej nie umiem..

Bart Ty masz niezłe poczucie humoru, te huśtawki są świetne. Dzięki za temat ;D .

9

Odp: Problem z komunikacją, to co mówimy, to co myślimy, to co czujemy

Do Nenomana: Faktem jest ,że ludzie odczuwają strach przed telepatią,ale prawdą jest też ,że kiedy opanują jej sztukę będą w stanie blokować myśli.Wygląda to w ten sposób,że nikt wbrew Twojej woli nie będzie Ci czytał w myślach,choć to i tak podobno wymaga znaczącej siły umysłu  wink  Poza tym człowiek teraz nie potrafi skupić się na dwóch rzeczach jednocześnie,a co dopiero jak przyjdzie telepatia.

10

Odp: Problem z komunikacją, to co mówimy, to co myślimy, to co czujemy

Podstawą naszego funkcjonowania i egzystencji tutaj jest komunikacja. Nie ma chyba ważniejszego tematu niż ten i doskonale, że poruszacie tutaj to zagadnienie. Właściwe zrozumienie komunikacji w istnieniu każdej osoby jest teoretycznie i praktycznie pierwszym i jedynym krokiem jaki należy wykonać w drodze do rozwoju.
Cały świat cierpi z powodu braku właściwej, zbilansowanej energetycznie komunikacji. Z powodu złego przekazu wiadomości i ich emocjonalnej energii wybuchają wojny, waśnie. Ludzie popełniają błędy i podejmują błędne decyzje na skutek niewłaściwej komunikacji, będą wprowadzonymi w błąd czy też niewłaściwie rozumiejąc komunikację wypływającą od innych, intencjonalnie lub nieintencjonalnie ”pokręconą”. Bywają nawet drastyczne przykłady tych, którzy popełnili samobójstwo tylko z powodu niewłaściwego, niepełnego zrozumienia jakiejś sprawy przez źle podaną informację.

Chcę tylko powiedzieć powiedzieć, że im lepsza będzie nasza komunikacja z otoczeniem, im bardziej oparta na uczciwości stwierdzeń, wiedzy, doświadczeniu i miłości - tym lepiej i szybciej uzdrowi się świat. Może to zajmie setki lat, ale warto spróbować  smile

Komunikacja bez uczciwych intencji jest chyba nieporozumieniem - efekty tego typu artykulacji poglądów widzimy na co dzień, więc nie ma co się rozwodzić nad ich konsekwencjami. Jak wyglądać by mogła idealna komunikacja wolna od błędów i wypaczeń możemy tylko się domyślać ponieważ spotykana jest ona bardzo rzadko. Kiedy jednak wchodzimy już w kontakt z taką energią, to odczuwamy to od razu jako satysfakcję, ulgę, pomoc okazywaną nam przez innych lub po prostu uczciwość zamiarów. Nie dziw więc, że natrafiamy na tego typu doświadczenie od święta…

Telepatia jest o tyle doskonalsza i bardziej prostolinijna, że zakamuflowanie tam ukrytego przekazu jest trudniejsze. Ten wyższy etap komunikacji jest więc dla istot wyzbytych kłamstwa czy dwulicowości. W naszych warunkach zdolność telepatii to często kwestia ćwiczeń (jak i wszelkich innych zdolności spoza utartego trendu), bo możliwy jest przekaz, komunikacja ze zwierzętami, roślinami. Niektórzy mogą nawet głęboko odczuwać energię kryształów, minerałów (komunikacja będzie tu za dużym słowem ze względu na specyfikę kontaktu).
Sorry za takie ogólniki i wyidealizowane pojmowanie roli komunikacji, ale tak właśnie dzisiaj czuję.