211

Odp: Nowa Ziemia

Ok. Możesz rozwinąć?

212 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2022-06-20 12:28:57)

Odp: Nowa Ziemia

Zwierzęta stoją w ewolucji niżej i branie z nich przykładu to lekka przesada. Mają co prawda rozwinięte lepiej pewne zmysły od człowieka, ale fascynacja nimi to pieśń dawnych dziejów, kiedy były silniejsze od człowieka i wzbudzały strach i podziw. Dzisiaj człowiek zdominował życie na Ziemi, zwierzęta przestały być zagrożeniem i źródłem fascynacji. Symbolika w sztukach walki wiąże się z opisem strategii używanych w walce (np. w TaiChi podstawowa strategia to Wąż i Żuraw - jak domyślisz się co to oznacza zrozumiesz jak stosować techniki zawarte w ćwiczeniach formalnych). Pazur tygrysa czy szpony orła to też nie fascynacja zwierzątkiem czy ptaszkiem ,tylko konkretna strategia walki w stylach południowych i północnych. A symbolika jest celowo pogmatwana, żeby nie każdy wiedział o co chodzi.

Ze znakami zodiaku też przesadziłeś: 7 jest "zwierzęcych" (Baran, Byk, Rak, Lew, Skorpion, Koziorożec, Ryby), 4 "ludzkie" (Strzelec Wodnik, Bliźnięta i Panna) i 1 symboliczny (Waga). Inne zodiaki są tak samo porąbane na pierwszy rzut oka (np. Chiński).

Natomiast ewolucja dokonuje się na poziomie mentalnym i duchowym, po to żyjesz, aby doświadczać i wyciągać wnioski z doświadczeń. Czy w trakcie jednego życia zmieni Ci się DNA? To zależy od tego, ile doświadczyłeś i jakie wnioski wyciągnąłeś, na początek spróbuj je utrzymać w niezmienionym stanie przez następne 50 lat...

213 Ostatnio edytowany przez Antares (2022-06-20 21:29:36)

Odp: Nowa Ziemia

DNA się zmienia u każdego człowieka. Zodiak znaczy "zwierzyniec" jak wspomniałem. Jestem świadomy, że są trzy znaki ludzkie i jeden mechaniczny, strzelec jest znakiem półzwierzęcym. Nie warto się sugerować jednak nazwami tych znaków = chodzi o ogólną ideę stojącą za nimi.

Ewolucja może dziać się na każdym poziomie, wbrew powszechnej opinii również na poziomie energii - także energii na poziomie fizycznym. DNA się zmienia przez całe życie Tobie, mnie i innym i tak - pytanie w którą stronę. smile Wyobrażenia na temat stałej materii, wbite do głów w szkołach (i to w tak sprytny sposób, że jednocześnie mówi się o tym, iż jest ona pusta - ale jako ciekawostkę), nie oddaja natury matrerii.

Wracając do zmian na Ziemi natomiast, miałem dzisiaj dość dziwny sen: widziałem w centrum miasta zaskakująco wysokie, nowoczesne budynki, które wyglądały z jednej strony imponująco, ale z drugiej były mroczne. Było też dużo banerów zapowiadających jakieś wydarzenie, w tym jeden w języku ukraińskim. Podobnie mroczna była cała atmosfera wokół, choć niedostrzegalna dla ludzi wokół których mijałem na ulicy. Ludzie jakby nie dostrzegali przyciężkiej atmosfery i oczekiwali na jakiś lokalny festyn. Tymczasem niebo stało się - choć było jeszcze popołudnie - bardzo ciemne i ciężkie. Odnosiłem wrażenie, że powoli zbliżamy się do jakiegoś rodzaju końca świata.

214 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2022-06-21 10:02:58)

Odp: Nowa Ziemia

Nie przywiązuję wagi do snów, żaden nigdy mi się nie sprawdził. Przeczucia o zagrożeniach mam na jawie, po prostu obserwuję swoje emocje i z nich wyciągam wnioski. Zawsze gdy robię błąd mam silne przeczucie, że to niewłaściwa decyzja. Podobnie jest w przypadku zagrożenia. Nie wyczuwam na razie żadnych realnych zagrożeń, związanych ze zmianami na Ziemi. Myślę, że globalistyczny plan legnie w gruzach, i to szybciej niż się nam wydaje. Świadczy o tym cisza przed burza, jaka obecnie panuje.  smile Coś wisi w powietrzu, ale skończy się tak jak z pandemią- nikt już w nią nie wierzy, bo nie mogła tak po prostu zniknąć z dnia na dzień.

DNA zmienia się, ale to my decydujemy z jaką prędkością, nasze codzienne decyzje mają na to wpływ. Jeśli wyjdziemy poza panujące powszechnie schematy, wtedy widać to namacalnie. Jeśli nadal w nich tkwimy, nie oczekujmy cudów, bo ich po prostu nie ma.
A materia to nic innego jak wibracja, na tyle szybka, ze mamy złudzenie czegoś trwałego, a to tylko ruchoma energia.  smile Tym jesteśmy, natomiast ważne jest jej uporządkowanie...

215 Ostatnio edytowany przez Antares (2022-06-22 07:44:13)

Odp: Nowa Ziemia

malgosia.wl napisał/a:

Nie przywiązuję wagi do snów, żaden nigdy mi się nie sprawdził. Przeczucia o zagrożeniach...

To po co Twoim zdaniem w ogóle sny istnieją? Zauważyłaś, że w tej wypowiedzi zredukowałaś sny do sprawdzania się, a nawet przeczuć o zagrożeniach?

Dlaczego człowiek został tak stworzony, by tracić przytomność w trakcie snu? Albo co się tak naprawdę dzieje w tym czasie? Mam tu na myśli szerszy kontekst: co chciały osiągnąć istoty, które zaprojektowały człowieka w taki a nie inny sposób?

Piszesz o bardzo silnych przeczuciach. Skąd one się biorą - czy nie pochodzą tak naprawdę z zewnętrznego źróła? Słyszałaś o tym, że ludzie są kontrolowani przez różne energie (trudno mi tu znaleźć lepszą terminologię), które nasilają odczucia tego typu - wszystkie znane tradycyje starożytne lub szamańskie o tym mówią, i w sumie dość łatwo je zweryfikować? Obecnie takie możliwości różnych istot wrzuca się do worka "magia" lub "religia", są to terminy, których nie znano i nie używano np. w Starożytnym Egipcie, zjawiska tzw. nadnaturalne stanowiły część rzeczywistości.

Wszystko wskazuje na to, że w XX i XXI wieku, kiedy wszystkie stare tradycje zostały w większości wyrzucone na śmietnik, żyjemy w największej ignorancji jako społeczeństwo - tak, że przeciętny człowiek już nawet nie zauważa jak samoloty tuż pod jego nosem tworzą "sztuczne chmury".

Nie powiedziałbym, że sny polegają wyłącznie na tym, by dawać wizje człowiekowi, by następnie się one sprawdzały. Jest to odmienny stan umysłu, w którym "coś" się dzieje, pytanie brzmi: co właściwie... W jaką rzeczywistość wkraczamy i co zaczynamy postrzegać? W jakim stopniu to my tworzymy sny (wg. obiegowej teorii naukowej), a w jakim - postrzegamy odmienny wymiar naszej rzeczywistości?

216 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2022-06-22 11:11:58)

Odp: Nowa Ziemia

Antares napisał/a:

Dlaczego człowiek został tak stworzony, by tracić przytomność w trakcie snu? Albo co się tak naprawdę dzieje w tym czasie? Mam tu na myśli szerszy kontekst: co chciały osiągnąć istoty, które zaprojektowały człowieka w taki a nie inny sposób?

Podczas snu organizm regeneruje się, uaktywniają się procesy, które na jawie nie mogą się uaktywnić, bo Twoje ego podejmuje decyzje, a nie wyższa jaźń. A ego kazdego z nas jest jak by nie patrzeć głupie, bo nie ma dostępu do wielu użytecznych informacji i podejmuje decyzje tylko na podstwie tu i teraz. A spektrum naszego wszechświata jest o wiele szersze.

Antares napisał/a:

Piszesz o bardzo silnych przeczuciach. Skąd one się biorą - czy nie pochodzą tak naprawdę z zewnętrznego źróła? Słyszałaś o tym, że ludzie są kontrolowani przez różne energie (trudno mi tu znaleźć lepszą terminologię), które nasilają odczucia tego typu - wszystkie znane tradycyje starożytne lub szamańskie o tym mówią, i w sumie dość łatwo je zweryfikować?

Tego typu przeczucia pochodzą zawsze od Opiekuna Duchowego, który wie więcej od nas i komunikuje się z nami poprzez emocje. Większość z nas przydeptuje je obcasem i robi swoje, ja nauczyłam się je wyczuwać i robić z nich użytek. To nie żadna magia, każdy to ma, tylko nie każdy umie z tego korzystać. Można zadawać pytania i otrzymywać odpowiedzi. To co Hejal pisał to prawda, na niektóre pytania nie dostaje się odpowiedzi. Związane jest to z osobistym rozwojem, np. jakie numery padną w najbliższym losowaniu Lotto. smile

Antares napisał/a:

Nie powiedziałbym, że sny polegają wyłącznie na tym, by dawać wizje człowiekowi, by następnie się one sprawdzały. Jest to odmienny stan umysłu, w którym "coś" się dzieje, pytanie brzmi: co właściwie...

Z analizy tego co mi się śniło wynika, że jest to podróż po światach alternatywnych, które gdzieś istnieją obok nas, albo nawet są przesunięte czasowo względem naszej rzeczywistości, ale tylko podczas snu mamy do nich dostęp. Panuje w nich czasami odmienna fizyka. Żyją w niej osoby, które dawno już umarły. Sytuacje które się zdarzają są pozornie irracjonalne. Osobnym pytaniem jest jak one wpływają na naszą rzeczywistość (światy przesunięte czasowo), bo mam przeczucie, że jednak wpływają. Ja swoje sny pamiętam dość dokładnie, kiedyś nawet je analizowałam pod kątem wpływu na to, co się wydarzało później. Nie widzę tutaj korelacji, przynajmniej w odniesieniu do mojego życia.

217

Odp: Nowa Ziemia

Tym, jak wpływają, zajmowałem się dużo ostatnio. Nie chciałbym pisać za dużo publicznie, ale generalnie wygląda to tak: człowiek celowo ma zredulowaną świadomość na Ziemi i brak mu pamięci, na tym polega ten system reinkarnacji i do tego celu został stworzony, w ten sposób można kontrolować umysły, ale umysł człowieka potencjalnie obejmuje inne obszary i wymiary. To, co nazywa się powszechnie rozwojem, jest częścią nowej religii na Ziemi - tak jak kiedyś były przykazania i inne religijne systemy. Mają dawać człowiekowi wskazówki jak "ma" się zachowywać, a genralnie wszystkie - prawdopodobnie - religie są oryginalnie efektem jakiegoś rodzaju channelingu czy ojbawienia. Religie można przyrównać do obowiązującego systemu edukacyjnego, który ma "informować" - tworzyć pożądane systemy wierzeń dla mas.

218 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2022-06-22 11:15:11)

Odp: Nowa Ziemia

Od religii w każdej postaci mnie odrzuca, czuję brudną, złą energię. Takie same odczucia mam będąc w szpitalu, na posterunku Policji czy w Sądzie (chodzi o wymiar sprawiedliwości). Nie wiem czy to channelingi były praprzyczyną powstania religii, ale obrosła ona do tego stopnia liturgią, że przestała być użyteczna. Najlepszym rozwiązaniem jest ją odrzucić i samemu zacząć odpowiadać sobie na kluczowe pytania, dotyczące swojej egzystencji. Wszystkie odpowiedzi są w nas, tylko trzeba nauczyć się je wyciągać na zewnątrz.

219

Odp: Nowa Ziemia

malgosia.wl napisał/a:

Najlepszym rozwiązaniem jest ją odrzucić i samemu zacząć odpowiadać sobie na kluczowe pytania, dotyczące swojej egzystencji. Wszystkie odpowiedzi są w nas, tylko trzeba nauczyć się je wyciągać na zewnątrz.

Podobnie robię. Co do odpowiedzi "w nas", właściwie o tym mówili nieśmiertelni, taoiści, buddyści, Egipcjanie, i cała masa innych ludów, które wymienialiśmy na tym forum, łącznie z odpowiedzią jak uzyskać nieśmiertelność - szukać wewnąrz siebie. Moim zdaniem nie jest to aż takie proste, że wystarczy medytować, bo w taki sposób uzyskasz tylko objawienie jak to uzyskiwali prorocy. Świat wewnętrzny i zewnętrzny, umysłowy i fizyczny - wszystkie mają sens i istnieją, niekoniecznie "po coś", po prostu istnieją.

Wydaje mi się, że wszystkie filozofie w tym religijne obrosły w wiele założeń co do "przeznaczenia" wszechświata, mówią o tym także mity. Ale tak daleko idące twierdzenia mijają się z celem: wystarczy po prostu brać (wszech)świat taki, jakim jest: czyli nie zakładać z góry, że coś jest NIEmożliwe...

Być może najlepsze wyjście jest gdzieś po środku - przy czym znowu zahaczam o starożytny truzim... czyli szukać i na zewnątrz i wewnątrz, i w świecie duchów i w swiecie fizycznym, a do tego, jak wspominałaś również, oczywście trzeba mieć odpowiednie podejście, co ja nazwałem strategią na życie. Nie jestem w 100% przekonany do wszystkiego, co mówi don Juan u Castanedy, ale powiedzmy, że ponad 70% tego, co mówi, moim zdaniem jest praktyczną filozofią, a jednym z jej fundamentów jest: nie znamy wszechświata. Dlatego warto mieć umysł i oczy szeroko otwarte, i jeśli chcemy osiągnąć coś więcej niż przeciętna jednostka na tej planecie, warto przemyśleć pewne sprawy i nie zakładać, że jeśli nasza przeszłość mówiła nam do tej pory, jaka jest ta rzeczywistość, to warto ten kubek umysłowy - znowu będę trącił truizmem - czasem może nie całkiem opróżnić, bo to by była ostatecznie strata, ale przynajmniej uelastycznić. smile Podobnie, nie można przyjmować założen dotyczących tego, jakie są zaświaty, co "mamy" tutaj robić, itd. Osobiście nie mam sztywnych załozeń ale staram się być właśnie elastyczny: obserwować co się dzieje i wyciągać na bieżąco wnioski - i przy takim podejściu niektóre rzeczy stają się coraz bardziej oczywiste i nagminne, takie jak to, że jesteśmy na tej planecie utrzymywani w matrixie, z którego z pewnością można wyjść - i to niekoniecznie uciekając z tej planety: inaczej by nie potrzebowali nakładać na nas tylu ograniczeń...

220

Odp: Nowa Ziemia

Odpisałem Antares