121

Odp: Jaszczury

Oh tak, ludzie jeszcze często popadają w skrajności - albo coś całkowicie ignorują albo podniecają się tym i tworzy się grupa fanatyków. smile

Nie spotkałam nigdy jaszczura (pomijając jeden sen, w którym odbywało się jakieś spotkanie z jaszczurem, który okazał się całkiem przyjazny swoją drogą i wcale nie miał zamiaru skoczyć na tłum i go pożreć) i nie zależy mi specjalnie na tym żeby go spotkać.
Właściwie, to czy istnieją czy nie jest mi obojętne, ale wątpię by rządzili po kryjomu światem big_smile
A nawet jeśli, ja się przejmować nie będę.

122

Odp: Jaszczury

Marsjanko gdybyś uważnie przeczytała posty w tym temacie zauważyłabyś, że moje podejście jest trochę zbliżone do twojego- w kwestii jaszczurów i generalnie dobra/zła.  wink

123

Odp: Jaszczury

Jaszczury do dziury.
..o, już poszły.

124

Odp: Jaszczury

Istnienie, czytałam Twoje wypowiedzi. Tak w ogóle mam wrażenie, że Twoje postrzeganie rzeczywistości jest najbardziej zbliżone do mojego. smile

Tyle tylko, że Ty starałaś się tłumaczyć pewne zachowania gadów, które przyjmujesz jako fakt. Ja - natomiast - mam wrażenie, że te wszelkie opowieści po prostu nie są prawdziwe. Nie neguję, co prawda, istnienia takiej cywilizacji... jednak nie wierzę w opowieści o ich aktywności tu, czy ich agresywnym zachowaniu wobec innych cywilizacji.

125

Odp: Jaszczury

No różnie to może być. Kiedy spotkam jakimś cudem tego jaszczura- bądź też moje zmysły będą na tyle rozwinięte, że go zauważę (jeśli są jaszczury) to będę miała pewność. Zgadzam się, że tłumaczyłam pewne rzeczy przyjmując jako fakt punkt odniesienia. Czasem mi się to zdarza- to taki trudny do wyplewienia nawyk. Jakby SitaP powiedział pewnie zakodowany umysł  wink  Staram się jednak mieć na uwadze, że to czego nie doświadczyłam świadomie bądź nie pamiętam, może być faktem ale równie dobrze może nie mieć miejsca. Dlatego daleka jestem od wiary w cokolwiek, raczej przyjmuję coś za prawdopodobne. Takie podejście do sprawy wymaga jednak gotowości do ciągłych zmian "utartych poglądów" czyli wiecznego burzenia wygodnego świata w którym żyję...

126

Odp: Jaszczury

Posiadanie własnego zdania i umiejętność jego wyrażenia jest bardzo ważna, i dobrze, że przedstawiacie własną opinię nt. reptilian.

Jednak po słowach, których używacie, wnioskuję, że jest to czysta spekulacja, bez żadnego oparcia. A może jednak się mylę?
Czym możecie poprzeć taką opinię na temat jaszczurów?

127

Odp: Jaszczury

Ja piszę na podstawie własnych przekonań. Takiego głęboko ukrytego "wiem".
Jak pewnie zauważyliście, zawsze staram się używać zwrotów "wydaje mi się", "prawdopodobnie" itd. Wiele takiego mojego "wiem" z czasem potwierdza się w faktach, dlatego ufam swojej "intuicji". Wydaje mi się, że zostały mi te informacje przekazane. Jednak póki czegoś nie pamiętam, nie będę się zarzekać. Jak zacznę, będzie to dla mnie sygnał, że czas się zgłosić do lekarza.

Cały czas oczywiście jestem świadoma tego, że mogę się mylić.

Mam zresztą wrażenie, że wszystkich nas tutaj to dotyczy. Nikt nie może być pewien tego co pisze w 100%. A niektórzy w swoich wypowiedziach sugerują jakby pisali o jedynie obowiązującej prawdzie.

128

Odp: Jaszczury

Hmmm. Antares zupełnie tym samym co Ty mogę poprzeć moje spekulacje (nie twierdzę, że Twoje zdanie poparte jest spekulacjami). To nawet nie są moje spekulacje ale raczej dopuszczenie do głosu różnych możliwości, które jednak ciężko będzie sprawdzić i ukazać jako stan faktyczny. Bo widzisz ja nie mam zdania w tym temacie bo i nie ma podstaw ku temu. Widziałeś jaszczura? Zaobserwowałeś co robi, jakie ma zwyczaje, jak się odżywia? Jeśli tak to doświadczyłeś czegoś i zacznę się zastanawiać głębiej nad tym co napiszesz. Jeśli nie- zastanawiać się nadal będę jednak dopuszczę te informacje jako możliwość z całej gamy możliwości. Wtedy mogę powiedzieć, że mam takie same podstawy do tego żeby zakładać np., że jaszczury to niebieskie stworzenia, żywiące się naszymi pozytywnymi emocjami (lub co tam jeszcze mi do głowy przyjdzie) jak Ty, że to paskudne i pasożytnicze stwory(jeśli tak uważasz  smile  ). I nie chodzi tu o to kto ma rację ale o stan faktyczny  smile  A w tym momencie pozostajemy w sferze możliwości  big_smile  Jestem pewna tylko tego czego doświadczyłam (choćby to była iluzja) choć trzymam otwarty umysł, żeby nie przegapić tego czego mogę doświadczyć (przynajmniej staram się).

129 Ostatnio edytowany przez Antares (2010-02-26 21:51:30)

Odp: Jaszczury

Praktycznie wszystkie tematy na tym forum opierają się na pewnych, bardziej lub mniej prawdopodobnych, założeniach, które przyjmujemy. Np. tematy dot. NWO zakładają, że rząd, który - tak naprawdę - oglądamy głównie w tv, rzeczywiście istnieje, choć być może nie jest tą ostatnią instancją. Temat dotyczący zdrowia zakłada, że posiadamy ciało fizyczne (ale nie myślimy o tym, czy jednak to tylko iluzja), na które powinniśmy zwracać uwagę. Temat dotyczący eksperymentów parapsychicznych - że przynajmniej istnieje możliwość, iż posiadamy jakieś - być może uśpione - zdolności. Itd.

Wygląda na to, że w temacie jaszczurów założenie, na którym się opieracie, to plotki z internetu i wasze wrażenie na ten temat. Ja przyjmuję nieco odmienne założenia, którymi chcę się podzielić. Na przykład poniższy cytat z książki "Droga szamana" M. Harnera nt. doświadczenia, które było udziałem autora w jednym z plemion indiańskich, od których uczył się ich "parapsychicznych" praktyk, bardzo mnie ciekawi. W transie pojawiły się dość szczególne istoty...

(...) zaczęła płynąć jakby esencja mojej energii życiowej . Choć uważałem siebie za ateistę, byłem przekonany, że właśnie umieram (...) "Powiedziano" mi, że zobaczę pewne rzeczy tylko dlatego, że umieram i w związku z tym można mi "bezpiecznie" pokazać pewne tajemnice. (...) mgliście zdawałem sobie sprawę z tego, kto mi te myśli wysyła: były to gigantyczne, gadzie stwory (...) te stwory wyświetliły przede mną wyraźną scenę.

Dalej następuje opis stworzenia świata, życia, zwierząt, roślin itd.

Teraz mogę powiedzieć, że te podobne do smoków stworzenia znajdują się teraz wewnątrz wszelkich form życia, włączając w to człowieka (Teraz mogę stwierdzić, że były niemal jak DNA, choć w tamtym czasie, czyli w roku 1961, nic jeszcze o DNA nie wiedziałem). Powiedziały mi, że to one są prawdziwymi panami ludzkości i całej planety. Zaś my, ludzie, jesteśmy jedynie przechowującymi je "pojemnikami" i sługami.

Autor mimo to nie umarł, gdyż jego przeżycie było znane bardzo dobrze Indianom, którzy od wieków go doświadczali, i mieli sposoby, by przeciwdziałać owemu wysysaniu energii życiowej.

Postanowiłem natychmiast podzielić się tą wiedzą z innymi (...) Kiedy opisałem głowę wielkiego gada z paszczą tryskającą wodą, wymienili między sobą spojrzenia, sięgnęli po Biblię i przeczytali mi następujące zdanie z rozdziału 12 Apokalipsy:

           A wąż (...) wypuścił z gardzieli wodę jak rzekę

Wyjaśnił mi, że słowo "wąż" jest w Biblii równoznaczne ze słowami "smok" oraz Szatan. Kontynuowałem swoją opowieść. Kiedy doszedłem do momentu z tymi przypominającymi smoki gadzimi stworami, które uciekały przed jakimś wrogiem spoza Ziemi i wylądowały tutaj, żeby się skryć przed swoimi prześladowcami, Bob i Millie bardzo się tym zainteresowali i przeczytali mi kolejny fragment Apokalipsy:

           I nastąpiła walka w niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. (...) I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie.

Chciałbym szczególną uwagę zwrócić na słowo "zwodzący", które wielokrotnie zostało potwierdzone przez moje doświadczenie zanim w ogóle dowiedziałem się o tej książce. A mają mnóstwo chytrych sposobów na ludzi, z telepatycznym podsuwaniem myśli zaprzeczających swoje istnienie włącznie, które niektórzy mogą uznać za głos intuicji.

pragnąłem poznać "zawodową" opinię o mojej przygodzie od najbardziej wtajemniczonego z Indian, niewidomego szamana (...) Szaman skierował na mnie swoje niewidzące oczy i odpowiedział z uśmiechem:
- Och, one zawsze tak gadają. Ale są panami jedynie zewnętrznej ciemności.

130

Odp: Jaszczury

Tak jest "są panami jedynie zewnętrznej ciemności." Nie dać się zastraszyć ot co. Tam gdzie jest miłość tam nie ma strachu i sporo się nam rozjaśnia smile

131

Odp: Jaszczury

O i właśnie, Marta przypominajmy to przy każdej okazji :-) Strach blokuje siły witalne człowieka, osłabia, wyjaławia. Miłość, brak lęku, pogoda ducha otwiera na dodatkową energię, dodatkowe zasilanie, z którego możemy korzystać na szereg sposobów.

132

Odp: Jaszczury

Warto też zacytować inne słowa Marty:

marta wega napisał/a:

Wiedza to nie tylko satysfakcja, wiedza to bezpieczeństwo

Choć z innego powodu interesuje mnie temat jaszczurów - nie związanego bezpośrednio z nimi samymi. wink

133

Odp: Jaszczury

Tak Antares wizje szamańskie pozostają tylko wizjami. Prawdziwość tychże można kwestionować tak samo jak "plotki z internetu" i własne wnioski. Chciałam tylko żebyś to zauważył  big_smile Nie chcę Cię przekonywać do swoich racji- których nie mam w tym temacie jak już wcześniej napisałam wink

134

Odp: Jaszczury

To prawda. Kwestia jednak zaczyna być bardziej intrygująca, gdy nie tylko wiele takich wizji i źródeł podaje zbieżne informacje, ale potwierdza to także Twoje doświadczenie, które skłania Cię do próby znalezienia jakiegoś odpowiednika w świecie zewnętrznym, u innych ludzi (zwłaszcza wtedy, kiedy pierwsze było to drugie). wink

Ale poruszyłaś istotny temat: jeśli wizje są "tylko", zastanawia mnie, co wg. Ciebie jest "aż", by uznać to za względnie pewny element rzeczywistości - taki, jak np. pieniądze, którym poświęca uwagę większość ludzi? wink

A tak nawiasem, trudno mnie przekonać do racji, której nie ma smile Bo wygląda na to, że razem z Marsjanką nie tyle kwestionujecie istnienie lub nieistnienie jaszczurów, ale odmienne podejście do zagadnienia, które nie trafia w pełni w utarty schemat zaakceptowanych pojęć i prób ich weryfikacji. Tej różnicy między nami właśnie chciałbym się bliżej przyjrzeć.

135

Odp: Jaszczury

Zgadza się Antares  smile Dla punktu zaczepienia szukamy podobnych doświadczeń u innych, porównujemy z własnymi i jeśli się zgadzają w miarę mamy coś w rodzaju stanu faktycznego.

Czasem wystarczy nam tylko kilka podobnie "podających źródeł" i jesteśmy skłonni uznać stan faktyczny. Nie kwestionuję tej metody dlatego, że mam alternatywną ale dlatego, że być może większa grupa mająca podobne doświadczenia jest w równym stopniu bliska faktom co jednostka twierdząca dokładnie odwrotnie do niej. Zaznaczam jednak, że to przykład. Naturalną skłonnością człowieka jest uznanie np zagrożenia, które dostrzega większa część "stada". Tutaj masz prostą zabawę z dzieciństwa kiedy jedna osoba wychodzi z klasy a dzieci namawiają się co do 'kitu' który spróbują wcisnąć koledze po jego powrocie. Kolega wraca i pada pytanie np o kolor trawy (jaskrawy przykład). Bez zastanowienia odpowie zielony co zgadza się z jego doświadczeniami. Grupa przekonuje go, że trawa jest niebieska i niektóre jednostki po pewnym czasie są skłonne przyjąć za pewnik  twierdzenie, że trawa jest niebieska. Jednak nie do tego zmierzam. Może być jeszcze tak, że grupa naprawdę widzi trawę jako niebieską a to dlatego że : ma wadę wzroku albo!! inaczej postrzega (odbiera światło)-  inaczej rozwinięty zmysł wzroku. Kto będzie miał rację? Każdy. Może inaczej, bez racji. Każdy zobaczy przy swoich możliwościach stan faktyczny.
Tak więc nie kwestionuję absolutnie odmiennego podejścia do zagadnienia ale raczej brak takiego podejścia. Nie przekonuję też do kwestionowania wszystkiego bo to nie jest łatwy kawałek chleba- nie masz w tym momencie żadnej stabilności. Ja już jej nie potrzebuję ale kiedyś mogłoby mi takie podejście sporo w głowie namieszać.

Przyznaję, że moje określenie że to "tylko wizje" nie było zbyt trafne i mogło wprowadzić Cię w błąd co do tego co chciałam przekazać. To tylko i aż wizje taka jak cokolwiek innego np. "plotki z internetu". O to mi chodziło  big_smile

136

Odp: Jaszczury

Zgadzam się i wiem, że istnieje takie niebezpieczeństwo :) Pociągnę dalej temat.

Podałaś przykład, ja również to zrobię.

Załóżmy, że dopiero odkryłaś jakieś forum - nazwijmy je np. "forum przyjaciół Saleijni", na którym istnieją już tematy. W jednym temacie - przykładowo zatytułowanym "Jaszczury" - odpowiadasz, i za jakiś czas otrzymujesz odpowiedź. Odpowiadasz jeszcze raz, i po pewnym czasie znowu masz nawet kilka odpowiedzi. Na ile procent możesz być pewna, że pod różnymi nazwami użytkowników nie kryje się jedna osoba, która stworzyła całe forum i wypisała te notki tak, byś właśnie myślała, że odpowiadają Ci różne osoby?

Przypuszczam, że poczyniłaś jednak założenie, że są to - przynajmniej w dużej większości - różne osoby i rzeczywiście każdej z nich odpowiada tylko 1 użytkownik. Ale dlaczego właściwie tak uznałaś? Jakie fakty o tym świadczą? Czy właśnie nie fakt wspomnianego przez Ciebie samo-potwierdzania (tj. spotkałaś się z tym w przeszłości i na tej wiedzy bazujesz, uznając, że jednak forum nie jest przejawem jakiegoś matrixu)? Mnożąc prawdopodobieństwa, albo będziesz jedno ewentualnie kilka z nich bardziej preferowała (a wówczas mógłbym zapytać: dlaczego akurat te?) i im się przyjrzysz bliżej, albo będziesz miała szerokie rozeznanie w wielu kwestiach, ale właściwie żadnej dobrze nie poznasz - co może oznaczać, że taka dziurawa "wiedza" może okazać się zupełnie nie warta świeczki (zajmowania się pobieżnie).

Podejście, o którym wspominasz, dotyczące uznania prawdopodobieństwa zamiast pewności jest mi znane i sam zresztą również z niego korzystam. Problem jednak pojawia się, kiedy masz podjąć jakąś decyzję; kiedy przechodzimy od teorii do praktyki. Nie jesteś w stanie sprawdzić każdego pojedynczego faktu, jeśli nie poświęcisz się jakiejś sprawie - a nawet wówczas jest to poważnym problemem. W takiej sytuacji widzę następujące opcje:

1. Masz krystalicznie czysty, perfekcyjnie elastyczny, bardzo szybki i absolutnie świadomy umysł o doskonałej pamięci, nad którym zachowujesz pełną kontrolę; a także potrafisz dowolnie przemieszczać się po różnej skali (tj. jednocześnie przyglądać się szczegółom niczym najlepszy mikroskop oraz spoglądać z lotu najwyżej wznoszącego się ptaka).
Wówczas, dzięki poruszaniu się w takiej plątaninie tysięcy i milionów prawdopodobieństw istnienia każdego, pojedynczego szczegółu (elementu rzeczywistości) który został poznany lub nie, a także możliwości jego istnienia lub nie, jak również filozoficznego mnożenia kolejnych alternatyw, wzrastających w tempie geometrycznym, dotyczących bardziej lub mniej prawdopodobnych realiów, na które w większości i tak może nie starczyć nam wyobraźni, możesz powiedzieć, że faktycznie Twoje szacunki prawdopodobieństwa przybliżają Cię do wiedzy w większym zakresie, niż typowego przedstawiciela tej planety - oczywiście kosztem poświęconego czasu na analizę i wzięcie pod uwagę wszystkich czynników - przynajmniej tych, które pod uwagę zdołałaś wziąć ;) (No i spróbuj to zrobić przy pomocy logiki ;) ).
Słabość jest następująca: na taką dociekliwość przeciętny człowiek o długości życia kilkadziesiąt lat po prostu nie może sobie pozwolić, pomijając kwestię czy rzeczywiście jest w stanie się tak poświęcić; inna sprawa, że w takiej mrówczej pracy i tak może zawsze pominąć coś istotnego. :P

2. Można pójść w drugą stronę: zamiast mnożyć, dzielisz. Niektórzy nazywają to myśleniem zero-jedynkowym (pewien handlowiec tak to nazwał w rozmowie ze mną :P ), zaś inni - ignorancją. Chodzi o szybką i jednoznaczną kwalifikację do z góry ustalonych szufladek - co nie znaczy, że tych szufladek nie można dodawać w przyszłości. Zamiast "marnować" czas na zagłębianie się w szczegóły, szybko uznajesz "fakty", które są na widoku i oceniasz dany fakt na "tak" lub "nie" i zwykle do niego nie wracasz, chyba że coś nowego pojawi się przed Twoim "nosem". Zauważ, że tu również możemy mówić o prawdopodobieństwie czegoś - tyle, że materiał, na podstawie którego szacujemy owe prawdopodobieństwo jest skromniejszy i mniej "pewny". ;)
Słabość: pochopność, naiwność i podatność na manipulację

3. Uznajesz pewne przesłanki (np. pogląd kierowania się jakimś fundamentalnym przekonaniem, które ze względów czysto praktycznych przyjęłaś), dzięki którym nie tylko odkrywasz kolejne fakty - mówiąc obrazowo - w poziomie, ale możesz na podstawie przyjętych przesłanek budować następne - czyli w pionie.
Słabość: ryzyko polega na tym, że wieża, którą w ten sposób budujesz - jeśli ma słabe fundamenty - się zawali; w ten sposób możesz stracić wszystko za jednym razem i rozpoczynać od nowa

4. Wariacje poprzednich, niewykluczając otwarcia świadomości na nowe źródła informacji.

Istnieje jeszcze jedna klasyfikacja: oparte na logice lub nie. Gdzie widzę niebezpieczeństwo w przypadku wyciąganiu wniosków opartych na logice? Że ludzie nie mają tak idealnego umysłu, o jakim napisałem w 1 punkcie, nie potrafią w idealnie logiczny sposób wyciągać wniosków, kierują się emocjami, mają oczekiwania (mogąc nazywać je "wewnętrzną wiedzą") i mógłbym wymienić jeszcze całą listę różnych cech, które sprawiają, że uwierzą w coś, jeśli tylko logika potwierdza ich przekonania.

Np. masz "wewnętrzną wiedzę", a mimo to czytasz co piszą inni na ten temat w internecie - po co to robić, skoro i tak się z nimi nie zgadzasz? Szukasz samo-potwierdzenia?

Ale nawet jeśli byliby tak idealni, nie znając wszystkich faktów, tj. mając niepełny obraz rzeczywistości (bo jeśli wszechświat jest nieskończony, to nigdy obraz nie będzie pełny - a nawet jeśli jest skończony, to logicznie rzecz biorąc, dlaczego mielibyśmy zakładać, że rzeczywiście nie ma nic, o czym moglibyśmy nie wiedzieć?), możemy dojść do zupełnie błędnych, choć całkowicie logicznych wniosków.

Z punktu 4 szczególnie ciekawym zagadnieniem są owe "nowe źródła informacji". Ponieważ ludzie kierowali się przez długi czas w naszej społeczności informacjami pochodzącymi z zewnątrz, zazwyczaj domyślnie przyjmuje się, że owe nowe źródła mają charakter wewnętrzny; niektórzy nazywają ją intuicją.

Tradycyjnie nasze społeczeństwo każe nam wierzyć, że prawdziwa wiedza może pochodzić tylko z zewnątrz. Tkwiąc w takim przekonaniu, rozwijamy uzależnienie się od zewnętrznej wiedzy, podczas gdy ta wewnętrzna jest w uśpieniu. Ale czasem chce dojść z powrotem do głosu i wówczas ludzie mówią, że zaczęli słuchać swojego głosu intuicji. Ale czy tkwiąca przez lata w uśpieniu, nierozwijana, intuicyjna strona umysłu jest godna zaufania? Ale z drugiej strony - czy nie dając jej prawa głosu, w dalszym ciągu nie uzależniamy się od informacji z zewnątrz?

Na koniec jeszcze jeden przykład.

Widzisz 4 słupy - wszystkie wyglądają identycznie, jednak nie widać, gdzie się kończą (Twoje zmysły nie przekazują Ci wszystkich informacji). Te słupy tak stoją przez długi czas i wyciągasz logiczny wniosek, że prawdopodobnie wszystkie 4 są nieruchome. A jednak, gdybyś wiedziała, że (a) są to nogi należące do (b) jednego (c) słonia i w cale nie są (d) nieruchome, który w dodatku właśnie wpadł w popłoch - zakładając, że byś przeżyła owo bliskie "spotkanie" - przypuszczam, że miałabyś motywację do przyjrzenia się bliżej niektórym swoim skłonnością.

A zatem jakie jest najlepsze wyjście z takiej sytuacji, w której nie posiadasz wiedzy ani orientacji? ;)

137

Odp: Jaszczury

Kochane niezmierzone umysły... smile  Wasza dyskusja robi się coraz ciekawsza, ale muszę przyznać, że czasem coraz mniej łapię, mam swój znacznie prostszy (inny - ani gorszy ani lepszy tongue).

Antares napisał/a:

Tradycyjnie nasze społeczeństwo każe nam wierzyć, że prawdziwa wiedza może pochodzić tylko z zewnątrz. Tkwiąc w takim przekonaniu, rozwijamy uzależnienie się od zewnętrznej wiedzy, podczas gdy ta wewnętrzna jest w uśpieniu. Ale czasem chce dojść z powrotem do głosu i wówczas ludzie mówią, że zaczęli słuchać swojego głosu intuicji. Ale czy tkwiąca przez lata w uśpieniu, nierozwijana, intuicyjna strona umysłu jest godna zaufania? Ale z drugiej strony - czy nie dając jej prawa głosu, w dalszym ciągu nie uzależniamy się od informacji z zewnątrz?

Moje osobiste spostrzeżenie - posługiwanie się głosem wewnętrznym, intuicją trenujemy tak samo jak mięśnie - im dłużej ćwiczymy, tym lepiej i sprawniej nam to wychodzi, z czasem nabieramy zaufania do swego wnętrza, ponieważ to są rzeczy namacalne i sprawdzalne... nie przyjmuję suchej wiedzy książkowej, tylko taką popartą moim doświadczeniem wewnętrznym, muszę coś "czuć w sobie". I mam przez to coraz więcej zaufania do samej siebie.

Hmm, jaszczury... widziałam je podczas jednej regresji, moje wnętrze jednak nie zgadza się z tym ich całkiem "czarnym" wizerunkiem prezentowanym głównie w internecie, chyba że to była całkiem inna rasa... przyznam jednak, że mają w sobie coś ze sprytnego manipulanta (co robią często nieświadomie), nawet te wcielone w ludzi. Są w tym niewątpliwymi mistrzami... Każdy ma przecież swoją mroczną  stronę... Nie mam na razie ochoty, aby wracać do tamtego wspomnienia, ale może kiedyś poszperam więcej wink

138

Odp: Jaszczury

Faktycznie Gabi temat trochę zboczył z kursu.

Odnośnie konkretnego przykładu z forum:
"...Na ile procent możesz być pewna, że pod różnymi nazwami użytkowników nie kryje się jedna osoba, która stworzyła całe forum i wypisała te notki tak, byś właśnie myślała, że odpowiadają Ci różne osoby?

Przypuszczam, że poczyniłaś jednak założenie, że są to - przynajmniej w dużej większości - różne osoby i rzeczywiście każdej z nich odpowiada tylko 1 użytkownik. Ale dlaczego właściwie tak uznałaś? Jakie fakty o tym świadczą? Czy właśnie nie fakt wspomnianego przez Ciebie samo-potwierdzania (tj. spotkałaś się z tym w przeszłości i na tej wiedzy bazujesz..."

Oczywiście na bazie poprzednich doświadczeń ale łatwo mogę sprawdzić jako moderator czy pisze jedna osoba czy też kilka  big_smile- mam ku temu również takie narzędzia.

Co do dalszej części Twojej wypowiedzi. Każda metoda o której piszesz ma większe lub mniejsze wady ale to nie stanowi sedna poruszonego tematu.

Bazujemy na tym co uznajemy (każda jednostka sama decyduje) za najlepsze jako narzędzie do poznania stanu faktycznego. Dla jednego będzie to krystaliczny i głęboko analityczny umysł, dla innego szufladkowanie a ktoś inny skorzysta z "nowych źródeł informacji". Efekty mogą być różne bądź zbliżone do siebie. Powtarzalność (jeśli mamy na to czas i warunki) z wykorzystaniem różnych metod bądź łączenia ich ze sobą pozwala przybliżyć prawdopodobieństwo stanu faktycznego.

Może też być tak, że pozornie odmienne wyniki będą odzwierciedlały jak jest faktycznie- i dla pełności obrazu dobrze to wziąć pod uwagę. Dlatego też podałam przykład z trawą, gdzie jedną z możliwości jest odmienna percepcja (inaczej zbudowane zmysły=inne narzędzia poznawcze). Jednak grupa widząca niebieską i jednostka widząca zieloną trawę mogą mieć równocześnie rację i dla pełnego obrazu trawy należałoby połączyć to jak opisuje trawę grupa i jak jednostka.

Przez cały czas chodzi mi tylko i wyłącznie o to  smile  ,że ciekawy badacz często używa więcej niż jednego narzędzia (np krystaliczny umysł) do badania zjawiska ponieważ włączenie do badania np intuicji (czymkolwiek jest) daje mu większe możliwości. Trzeba tylko umiejętnie łączyć różne narzędzia. Przyjmijmy, że niektóre z narzędzi już wymieniłeś w poście powyżej.

Wracając do jaszczurów. Od początku chodziło mi właśnie o to, że dla lepszego poznania zjawiska jakim są jaszczury (bądź ich brak) lepiej użyć kilku różnych narzędzi badawczych. Może być to potwierdzenie w wizjach, przekazach ale obok tego wiedza wewnętrzna, intuicja. Należałoby zaprzęgnąć również czysty umysł i może dodać jakieś własne doświadczenia.

Tworzymy wówczas coś na kształt całości- pełniejszego obrazu- wielowymiarowego. To odnosi się do każdego zjawiska. Człowiek też nie jest "płaski". W naszej cywilizacji żyją różni ludzie i ugrupowania. Przykładem może być nasz stosunek do zwierząt tak bardzo rożny. Mamy rzeźników i zjadaczy zwierząt, organizacje walczące o ich prawa, ludzi którzy hodują zwierzęta w imię miłości jak i tych którzy uważają, że najlepiej zostawić je same sobie i to będzie dla nich najlepsze.

Pierwsza kwestia to czy istnieją jaszczury (pewności nabiorę kiedy moje zmysły pozwolą mi na to). Druga: czy są tak płaskie w swoich działaniach, mentalności i czym tam jeszcze jak się w większości przypadków opisuje. Jeśli są to z pewnością inne i żeby zrozumieć obcego trzeba stać się nim. Natomiast jest duże prawdopodobieństwo, że mają do nas tak różny stosunek do nas jak my (to przykład) do zwierząt.

To trzeba wziąć pod uwagę a nie nastawiać się jednostronnie. 

Kończąc odniosę się do ostatniego przykładu, który podałeś. Skorzystam oczywiście z intuicji z braku innych narzędzi czy możliwości. Człowiek odbiera mnóstwo informacji, które mózg filtruje. Potrafimy jednak nacisnąć guzik wyłączający ten filtr i im częściej to robimy tym większej nabieramy wprawy. Można wówczas odczytać informacje pomagające w podjęciu decyzji tam gdzie ich pozornie nie ma. Nazwałabym to narzędzie właśnie "nowymi źródłami informacji".

Czy będę zadowolona z efektu? Jak to mówią niektórzy- droga jest celem sama w sobie. Dla mnie liczy się doświadczenie.

Koniec  big_smile i przepraszam za przerost formy nad treścią  wink

139 Ostatnio edytowany przez miriad (2010-10-23 13:09:02)

Odp: Jaszczury

[url]http://www.youtube.com/watch?v=mZGh5cCiEF8&feature=related[/url]
bardzo ciekawa analiza i rzeczywiście sam nie wiem, co na ten temat myśleć.
Kłóci się to z moimi wierzeniami na temat tego, jak reptalianie utrzymują się w ukryciu, sprawiajac, że widzimy ich takimi, jakimi ONI chcą byśmy ich widzieli - w ludzkiej powłoce. Ale może na razie nie będę się o tym rozpisywal, bo nie ma to większego znaczenia dla powyższego filmu, o którym chciałbym porozmawiac. Co o nim myslicie?
dorzucam inny link od archangel, o, tak, dla popatrzenia
[url]http://www.youtube.com/watch?v=GgZPryMAsLE&feature=related[/url]

Mam jeszcze jedno pytanie. Czy ktoś z was wie coś na temat Wenus? Powiem tylko tyle: czy Wenus zamieszkuje cywilizacja podobna do naszej, za to bardziej rozwinięta i komuś z was o tym wiadomo? Nie pytajcie skąd to 'wiem', na razie dla mnie samego sprawa jest bardzej niż niezrozumiała.

a na koniec coś na rozchmurzenie;]
[url]http://www.youtube.com/watch?v=Kur36SWZhsA&feature=related[/url]
[url]http://www.youtube.com/watch?v=rTQMm_olg-c&feature=related[/url]

140

Odp: Jaszczury

czytalam swoje posty odnosnie jaszczurow i sie troche posmialam.. big_smile jak wszystko z latami sie zmienia poglady itd eh..

141

Odp: Jaszczury

Uważajcie na ten wywiad i czytając go podejdźcie do niego z dużym dystansem, gdyż w moim odczuciu choć podano tutaj wiele wiarygodnych informacji to odnoszę także wrażenie że jest w tym sporo fałszu a sam wywiad ma służyć w celu niesienia dezinformacji.

[url]https://wolnemedia.net/lacerta-pelzajaca-istota-zyjaca-w-podziemnym-swiecie/[/url]


Po pierwsze, czytając artykuł w niektórych momentach wyczułem pewne zaburzenia energetyczne pomimo iż podano tam wiele, w moim odczuciu wiarygodnych informacji. O to jeden z fragmentów artykułu (oczywiście żeby go zrozumieć trzeba przeczytać cały a nie tylko moje urywki). smile

"Jeśli zapytasz mnie, czy jestem kosmitą, muszę odpowiedzieć na to pytanie. Jesteśmy właścicielami. Mieliśmy także kilka kolonii w Układzie Słonecznym, ale opierały się one na tej planecie. W rzeczywistości Ziemia jest naszą planetą, a nie twoją – twoja nigdy nie była."

Tutaj w tym fragmencie wyczułem negatywną energię a tam przynajmniej mi się zdaje. Myślę że zwłaszcza do tej części wypowiedzi należy podejść z DUŻYM dystansem.

Kolejny fragment który zwrócił moją uwagę to rzekomy symbol reptilian, jest w tym symbolu coś mistycznego, tajemniczego a i jednocześnie mrocznego. Myślę że temu też warto się przyjrzeć, a najlepiej usiąść i pomedytować nad jego znaczeniem. O to fragment:

"Kolejny symbol jest mistyczny, że nazwałbyś go smok w kształcie koła, z siedmioma białymi gwiazdami na środku. Ten symbol jest dziś znacznie powszechniejszy. Jeśli widzisz jeden z symboli na cylindrycznym statku, jak opisano w mojej poprzedniej odpowiedzi lub jakimś podziemnym obiekcie, ten obiekt lub lokalizacja z pewnością należy do nas, a ja radziłbym, abyś go opuścił tak szybko, jak to możliwe."

Wydaje mi się że opisywany symbol wygląda mniej więcej tak:

[url]https://pl.pinterest.com/pin/351280839684574667/[/url]


Sama wypowiedź Reptilianki odnośnie jedzenia też jest bardzo ciekawa, twierdzi ona że jej gatunek potrzebuje mięsa (możliwe że tak jest w rzeczywistości) do przetrwania i preferują (jej lud) przeważnie surowe mięso. Z drugiej strony z wypowiedzi wynika także że nie mają żadnych przeciwwskazań żeby jeść owoce i warzywa. Sama zaś rozmówczyni twierdzi że preferuje gotowane mięso i uwielbia jeść owoce co stawia pod znakiem zapytania dietę jej gatunku. Faktycznie muszą jeść mięso, czy może po prostu robią to w pełni świadomie a sama wypowiedź służy tylko zamaskowaniu ich prawdziwych intencji?

"Ogólnie rzecz biorąc, różne potrawy takie jak ty: mięso, owoce, warzywa, specjalne rodzaje grzybów z podziemnych farm i inne rzeczy. Możemy również jeść i trawić niektóre toksyczne dla Ciebie substancje. Główna różnica między nami a Tobą polega na tym, że musimy jeść mięso, ponieważ nasz organizm potrzebuje białka. Nie możemy jeść zupełnie jak wegetarianie, jak twój gatunek, ponieważ nasz układ trawienny przestałby działać i umarlibyśmy bez mięsa po kilku tygodniach, a może miesiącach. Wielu z nas je surowe mięso i inne rzeczy, które byłyby dla ciebie obrzydliwe. Osobiście wolę gotowane mięso i owoce z powierzchni Ziemi, takie jak jabłka i pomarańcze."


Tutaj jednak na przykład wyczuwam prawdę a wiele z tych informacji już kiedyś w pewnym stopniu domyśliłem się sam lub intuicyjnie dostałem się do tej wiedzy. Wydaje mi się że ten fragment jest akurat w pełni "autentyczny". Już od pewnego czasu podejrzewałem że Agarta i Reptilianie mają ze sobą wiele wspólnego ale więcej już na ten temat nie powiem, pomimo swoich domysłów...

"Wielu waszych naukowców zdaje sobie sprawę z tego problemu, ale nigdy go nie opublikują, ponieważ nie mogą go wyjaśnić i twierdzą, że po prostu brakowało właściwych kości, a ich rekonstrukcja jest prawidłowa. Wiele naszych kości zostało wykorzystanych do rekonstrukcji iguanodonów, na przykład ręka z widocznym kciukiem. Spójrz na iguanodona w muzeum, a zobaczysz, że mam rację. Naukowcy z kraju, który nazywacie Stanami Zjednoczonymi, zbudowali kilka lat temu prawie poprawny nasz szkielet, ale samorząd, bo częściowo potwierdził nasze istnienie, skonfiskował odbudowę. Ponieważ żyjemy dzisiaj i przez tysiące lat prawie całkowicie pod ziemią, nie znajdziesz naszych martwych ciał ani naszych szkieletów."


Następny kawałek tekstu który teraz wkleję to także zbiór cennych i przynajmniej w większości autentycznych informacji aczkolwiek w moim odczuciu ta wiedza została mocno "okrojona".

"Po pierwsze, mój gatunek był wielokrotnie widziany, opisywany i czczony wiele razy w twojej starożytnej przeszłości, na przykład w twoich pismach religijnych, takich jak twoja chrześcijańska Biblia. Opisy, a nawet nasze proste rysunki można znaleźć w południowej części kontynentu amerykańskiego, w różnych świątyniach. Tak zwani mędrcy z Indii i gór azjatyckich również wielokrotnie opisywali nasz gatunek w swoich pismach, podobnie jak inni szamani z kontynentu afrykańskiego. Myślę, że jesteśmy najczęściej wymienianym gatunkiem niehumanoidalnym w twojej historii, być może obok „Illojim – Elohim”. Jeśli mi nie wierzysz, spójrz na swoją historię i przekonaj się, że mam rację. Wasi „wielcy” naukowcy nazywają nas wiarą w przesądy i religie, a dzisiejsi inteligentni ludzie zapomnieli o naszej starożytnej obecności na powierzchni. Ponadto nasz gatunek jest czasami widziany dziś przez ludzkich świadków w naszej pierwotnej postaci, na ziemi lub w pobliżu naszych wejść na powierzchnię i systemów tuneli, ale na szczęście ty i twoje media nie przyjmiecie relacji z takiego szaleństwa jak rzeczywistość. To dobrze dla nas i dlatego jestem tutaj, aby pokazać ludziom, kim naprawdę jesteśmy. Niektóre z moich gatunków są również w bezpośrednim kontakcie z waszymi naukowcami i politykami na powierzchni, ale jest to ściśle tajne, jak byście to nazwali, i nikt publicznie nic o tym nie wie. Kwestie tych spotkań dotyczą na ogół zbliżającej się wojny z kosmitami i naszej pomocy w tej wojnie. Ale istnieje inne wytłumaczenie, dlaczego możemy chodzić między wami i dlaczego nie potraficie nas rozpoznać: to naśladownictwo. Może to znowu zabrzmieć niewiarygodnie, a nawet jest dla ciebie szokujące, ale kiedy zapytasz, wyjaśnię. Powiedziałem, że mamy bardziej rozwinięte zdolności umysłowe niż wasz gatunek i jesteśmy „bardziej zaawansowani”. Myślę, że jesteśmy w stanie używać telepatii i telekinezy od urodzenia, w rzeczywistości matka i noworodek komunikują się telepatycznie w pierwszych miesiącach ciąży bez specjalnego szkolenia potrzebnego do aktywacji tych uśpionych części mózgu. Struktura naszego mózgu jest trochę inna niż Twoja, a przysadka mózgowa jest większa i bardziej aktywna niż Twoja, zwłaszcza gdy jesteśmy na słońcu. Nasze zdolności umysłowe są bardzo silne w porównaniu z tobą, ale słabe w porównaniu z niektórymi innymi gatunkami obcymi na tej planecie, które również potrafią manipulować bańkami kosmicznymi. Nigdy nie byłem dobry w myśleniu, że tworzymy rzeczy za pomocą umysłu, ale wszyscy mamy te podstawowe umiejętności i można ich użyć, na przykład, do ochrony, a nawet do ataku. Kiedy jesteśmy na powierzchni i spotykamy ludzi, nawet dużą grupę, nie ma różnicy, ponieważ wszystkie twoje umysły są jak jeden, jesteśmy w stanie skontaktować się z twoim umysłem i uczynić cię telepatycznym, aby zobaczyć nas jako jedynych w swoim rodzaju i słaby ludzki umysł przyjmie to polecenie, aby zobaczyć nas pomimo naszego gadziego wyglądu, jak normalni ludzie. Robiłem to wiele razy, a wy, słabi ludzie, wszyscy postrzegacie mnie jako atrakcyjną brunetkę, ponieważ stworzyłem tę specjalną mimikę, jak obraz wiele lat temu w mojej głowie, i mogę sobie bez problemu przypomnieć sobie o tym. Najpierw potrzebowałem trochę czasu, aby nauczyć się, jak prawidłowo używać mimiki, ale potem zadziałało to prawie automatycznie, a nawet byłem w grupie ludzi i nikt nie wiedział, kim jestem. Jest prosty przełącznik, aby zobaczyć nas takimi, jakimi naprawdę jesteśmy lub jak chcemy, abyś zobaczył nas w swojej świadomości, co zostało nam dane przez „Illojim”, kiedy stworzyli twój gatunek, i możemy użyć tego przełącznika, aby przekonać cię, że widzisz tylko ludzi. kiedy na nas patrzysz. Inni obcy też używają tego przełącznika. To łatwiejsze niż myślisz. Kiedy twój gatunek spotyka się z kosmitami, którzy wydają się wyglądać dokładnie tak jak ty, prawdopodobnie używali tego przełącznika, a niektóre spotkania z kosmitami wyglądającymi jak ludzie można również wyjaśnić spotkaniami z moim gatunkiem. Kiedy pierwszy raz spotkałem EF, widział mnie jako normalną ludzką kobietę i pamiętam, że byłem bardzo przestraszony i zszokowany, kiedy ujawniłem mu swój prawdziwy wygląd."


W oczy rzuciło mi się jeszcze kilka rzeczy:
1. Katastrofa w Roswell, kosmitka ma zupełnie inną wersję tego incydentu niż Hejal. Znajdzie obydwa wpisy. Jeden w wywiadzie a drugi w książce i porównajcie je! One nawet nie są ze sobą choć trochę zbieżne.
2. Czytając wywiad, czułem że Reptilianka (o ile to faktycznie była autentyczna przedstawicielka gadów) patrzy na ludzi z góry.
3. Reptilianka wspomina coś o religii wśród gadów, co też jest dziwne bo według Hejala. Kosmici nie mają religii. Chyba że miała na myśli duchowość ale w moim odczuciu chodziło właśnie o religię. Czyli ktoś się podszywa pod gada, gad wprowadza dezinformację, oni faktycznie mają jakąś religię, może to także być błąd tłumacza lub Hejal się pomylił. Jest jeszcze opcja że źle zinterpretowałem jej wypowiedź.


Wspomnę tutaj jeszcze jako ostrzeżenie dla wszystkich ludzi czytających tego bloga że niektóre rasy obcych, nie wszystkie bo jest wiele tych fajnych, potrafią dać ci jakieś wiarygodne, dobre informacje tylko po to żeby zdobyć twoje zaufanie i siać dezinformację. Przyjaźń pomiędzy gatunkami nie nawiązuje się w ciągu kilku, kilkunastu lat ale poprzez długą relację trwającą czasami nawet TYSIĄCE LAT która ciągnie się przez wiele wcieleń! Niektóre osoby powiedzą ci tylko tyle żebyś zmądrzał ale nie na tyle żeby nie dało się ciebie kontrolować.

No bo skoro Reptilianka twierdzi że Ziemia jest ich to czemu nie wspomniała że ludzie mogą się połączyć z pamięcią wszechświata, kronikami Akaszy, wielką kreacją lub świadomością czy cokolwiek to jest i sami się przekonać że na planecie są tylko gośćmi? Może to była jej nieuwaga i niedopatrzenie ale właśnie na takie rzeczy warto zwracać uwagę. Poza tym ludzie musicie pamiętać że na chwilę obecną nie posiadacie na tyle rozwiniętą technologię żeby kolonizować inne planety więc musicie być bardzo ostrożni właśnie w takich tematach. Póki co planetę macie tylko jedną! Niektóre gatunki mają ich po kilka a nawet kilkanaście. Jeśli w najbliższym czasie przyjdzie wam z jakąś inną rasą prowadzić negocjacje o to do kogo należy planeta to pamiętajcie o tym. Miejcie także na uwadze że przedstawiciele innego gatunku to także świadome, czujące istoty. Traktujcie ich z szacunkiem ale nigdy nie zapominajcie o GRANICACH OSOBISTYCH oraz pod żadnym pozorem nie pozwalajcie przedstawicielom innego gatunku ingerować w wasze życie. Musicie stworzyć wyraźną linię która będzie gruba i jakiekolwiek jej przekroczenie będzie można uznać za "wrogie" działanie bez bawienia się w zbędną dyplomację, gdzie będzie można wam nawinąć makaron na uszy.

142

Odp: Jaszczury

Szczerze mówiąc, myślę, że szkoda czasu na tego typu teksty, nawet analizowanie czy są prawidłowe czy nie; nie wnoszą nic istotnego. Taka wiedza nic nie da, jak dla mnie zresztą wygląda na dezinformację. Jeśli chcesz pogadać pisz na PW.

143

Odp: Jaszczury

Napisałem

144

Odp: Jaszczury

Antares, priv.