1 Ostatnio edytowany przez Antares (2019-09-01 14:16:21)

Temat: Społeczeństwo

Na początek polecam ten krótki post: http://kosmita.ofp.pl/forum/viewtopic.p … 334#p16334 - cytat:

Aby wynieść się poza schematy, trzeba... wynieść się poza nie. Po prostu. smile Doświadczanie w kółko schematów nie jest moim zdaniem wyjściem - po prostu możesz w pewnym momencie wreszcie uświadomić sobie, że istnieje jakiś schemat.

Poniżej rozpisuję się na temat ludzkiego społeczeństwa, jak je widzę, i jakie schematy nim rządzą.

Wydaje się, że ludzkość jest mocno podzielona na grupy, tzn. panuje tu bardzo duża róźnorodność. Pragmatyczni biznesmeni kontra teoretycy akademiccy. Lubiący spokój introwertycy kontra głośni ekstrawertycy. Materialiści kontra osoby duchow(n)e. Masy vs. władza. Cwaniacy kontra pracowici. Inteligenci kontra prymitywy. wink Itd.

Każda z tych grup ciągnie w swoją stronę, mniej lub bardziej świadomie traktując przeciwny "obóz" wrogo: ze strachem, próżną dumą i (zwykle mentalną) agresją, których w zakresie częstotliwości, na których operuje większość ludzkości, jest bardzo dużo.

Sztuka życia na tej planecie generalnie polega na zachowaniu niezależności, bardzo silnych pokładów energii shen oraz qi (i idealnie także jing), stałej regeneracji umysłowo-emocjonalno-energetyczno-fizycznej oraz regularnym odwiedzaniu miejsc związanych z przyrodą, nieskażonych ludzkimi słabościami i tworzonymi przez nich nieustannie myślami.

Ponad tymi wszystkimi podziałami widzę bardzo podobne schematy:
- wojna filozofii i światopoglądów: która jest lepsza (czyt. kto jest lepszy)
- wojna o zasoby: mentalne, społeczne, czy ekonomiczne
- wojna o dostęp do różnych miejsc: związanych z polityką, władzą (w różnej postaci), szkolno-edukacyjnych, młodzieżowych, mediów itd.

A zacznę od podziału demograficznego. Można zaobserwować, że ludzie rodząc się na tej planecie, z reguły osiągają szczyt swoich możliwości tylko w 1, rzadziej większej ilości, grup wiekowych (zdarzają się wyjątki).

60+ latkowie: z pkt. widzenia społecznego osoby, które już wypadły z obiegu tongue
40-50-latkowie: stabilizowanie i krystalizacja osiągnięć - wygrani w tym obszarze wiekowym to osoby, których życie obraca się wokół tego, co posiadają, a lubią posiadać dużo wink
30-latkowie: to grupa osiągnięć i rozwoju zawodowego (głównie) - >najlepsi< robią zawrotne kariery, mają ciągle energię do działania, ale widać już wyraźne oznaki opadania z sił
20-latkowie: energia nadal silna, jednak już bardziej głównie mentalna - społeczna energia jest ciągle jeszcze świeża, jednak wygrani w tej grupie wykorzystują kontakty, by osiągnąć dużo na wielu różnych polach - często jeszcze nie mają skrystalizowanych upodobań, więc się rozpraszają, ale >najlepsi< szybko osiągają sukces nawet w paru obszarach
nastolatki: to z reguły wiek największych osiągnięć społecznych - toczy się tu walka w ludzkiej społeczności
10-: największa ilość energii, sprowadza się najczęściej do siłowych rozwiązań

Celowo używam wyrazów "najlepsi", "wygrani", "walka", "energia", "silna" itd.
Mniej więcej, między wierszami, obrazują schemat działania ludzkiego społeczeństwa. smile

Te grupy - każda z osobna - "rządzi" pewnym, odrębnym wycinkiem naszego świata. Inny jest >świat< 20-latków, inny 30-latków, a inny nastolatków. Jak napisałem, najwięcej do powiedzenia w zawodzie mają około 30-latkowie. Najwięcej do powiedzenia w kształtowaniu społecznym mają do powiedzenia nastolatkowie, względnie 20-latkowie. Wraz ze wzrostem wieku daje się ponadto zaobserwować tendencję do tracenia wiary we wcześniejsze ideały, zastępowane przez pragmatyczny cynizm, wygodnictwo i inercję.

2

Odp: Społeczeństwo

Z channelingu Arkturian - klucz do zrozumienia praktycznego podejścia do inkarnacji na Ziemi, oraz głównego błędu, nazywanego inaczej "grzechem" (obok wygodnictwa umysłowego) popełnianego przez ludzkość:

Why do you slave so at your daily tasks, the dislike of which so often causes you to weep, in order to bestow more and more objectionable articles about your person?

To jedna ze zmian, które dzieją się w tej chwili na tej planecie.