1

Temat: Pieniądze jako dług

Polecam film wyjaśniający zasady współczesnej ekonomii w dość prosty i obrazowy sposób.

Money as Debt część II:
http://www.youtube.com/watch?v=m5PUB6zWnuo

Nieźle jest tu wyjaśniony mechanizm inflacji i deflacji, a także to, skąd wywodzą się naprawdę te określenia:

inflacja (z ang. nadmuchiwanie) - pompowanie kredytowego balona zadłużenia i zwiększenie produkcji pieniądza, w efekcie nadmiar pieniędzy w obiegu -> mniejsza wartość

deflacja (wypuszczanie powietrza) - proces odwrotny, czyli następuje splata części kredytów z odsetkami i jednocześnie mniejsza ilość nowych kredytów, czyli następuje w efekcie niedobór pieniądza -> większa wartość ale mniejsza dostępność, skąd bierze się zapaść zwana kryzysem.

Cały system oparty jest właśnie na cykliczności okresów inflacji i deflacji, wzrostu i zapaści (beztroska kończąca się gwałtownym i bolesnym upadkiem).
Jesteśmy właśnie w tym drugim etapie teraz i prawdopodobnie ostatnim w historii, bo zaproponują nam teraz zmianę systemu na bardziej socjalistyczny.

2

Odp: Pieniądze jako dług

Prawdę mówiąc, to nawet nie tyle zaproponują, co go wprowadzą. A właściwie, już wprowadzają. Jeśli chodzi o Unię Europejską, coraz więcej mamy regulacji ograniczających wolny rynek i niektórzy ekonomiści zastanawiają się, czy Europa nie stanie się rynkiem kontrolowanym (zamiast - rynkiem wolnym).

Inną sprawa jest, że Europa na tle świata nie jest tak silna, jak w przeszłości. Właściwie, to od czasów Grecji i Rzymu, prawdopodobnie najsłabsza w porównaniu do obu Ameryk i Azji.

3

Odp: Pieniądze jako dług

No, cóż. Najlepszym sposobem byłaby...likwidacja pieniędzy. Wszak tego typu form płatności używa we wszechświecie chyba tylko ziemska cywilizacja

4

Odp: Pieniądze jako dług

eee yyyy ?? a czego oni tam uzywaja ?? :>

5 Ostatnio edytowany przez Yurikko (2010-06-07 17:26:48)

Odp: Pieniądze jako dług

Prawda jest taka, ze wszystkie kraje swiata operuja w stanie bankructwa. Nie ma nieczego wartosciowego, na co moznaby te kawalki papieru zamienic. Cala idea bankow byla taka: ja mam sztabke zlota ale nie jest wygodnie ja nosi przy sobie wiec zdeponuje ja w banku a bank da mi za to papier-gwarancje depozytu, ktory poczynilam. Wiec dawniej kazdy taki papierek, gwaracja depozytu, mial swoje pokrycie w zlocie, srebrze czy czym tam jeszcze. Teraz to juz 'pic na wode' zwlaszcza odkad mamy 'elektroniczne pieniadze', co pozwala bankom generowac wciaz nowe sumy nieistniejacych pieniedzy.Wszysko to tylko umowny dlug. Taki system ma to do siebie, ze nie moze trwac wiecznie - stad niedawny kryzys, ktory dotknal caly swiat. I to jeszcze nie koniec.


"Pieniądz jest łomem w rękach władzy".

                           Friedrich Nietzsche

6

Odp: Pieniądze jako dług

Po prostu kapitalizm upada, tak jak kiedyś ZSRR. Prz czym teraz dokonuje się cięć socjału, bowiem nie ma już groźnego rywala ze wschodu i robotnicy nie mają za kim ująć. Socjal lat 70 i 80 tych był potrzebny, aby uspokoić klasę robotniczą, która w przeciwnym razie mogłaby poprzeć ZSRR. Teraz ZSRR nie ma i burżazja robi co chce

Najlepszym wyjściem jest powrót do socjalizmu, ale nie w wydaniu stalinowskim. Bardziej opłaca się przyjąć model systemu rewolucji  boliwariańska, co prędzej czy później nastąpi.

7

Odp: Pieniądze jako dług

Najpowszechniejszy obecnie system na Ziemi, system kapitalistyczny, w moim przekonaniu, zmierza zawsze do zaowalowanego systemu feudalnego (systemu opartego na mniej lub bardziej oczywistym niewolnictwie - konieczności pracy na "polu" właściciela; "pole" można zastąpić bardziej abstrakcyjnym pojęciem "firma", ale sens pozostaje identyczny). Gdyby nie stały rozwój i zmiany, jakie mają miejsce w ostatnich kilkunastu dziesięcioleciach (czyli od okresu XIX w., kiedy kolejne rewolucje przewracały polityczny porządek do góry nogami, przynajmnej tymczasowo), mielibyśmy obecnie - jak szacuję - na 99% system feudalny, który tylko w teorii byłby kapitalizmem.

Kapitalizm, jak nazwa wskazuje, polega na tym, że możliwości (a zatem władza) jest ograniczona ilością posiadanego kapitału i preferowanym celem jest powiększanie owego kapitału. Jeśli tak, to osoby, które urodziły się przed nami zawsze są "lepsze", bo bardziej zamożne (zakładając, że nie stracili  swojego kapitału); zatem ludzie rodzą się niewolnikami systemu, w hierarchii stając niżej od tych starszych - chyba, że starsi przekażą (potomstwu) swój majątek. W praktyce "szczęśliwcy" (bogaci) będą tymi, którzy rządzą, a reszta będzie im służyć.

Co działoby się, gdyby na rynku nie było innowacji (zmian, do których już przywykliśmy)? Wówczas firmy operujące wyższym kapitałem pieniężnym miałyby (a zresztą i tak mają) ogromną przewagę nad nowo powstającymi przedsiębiorstwami. Właściwie nie byłoby sensu zakładać firm: jeśli prześledzi się historię gospodarczą, okaże się, że to nowe technologie stanowiły główny powód detronizowania starszych korporacji. Ostatni najbardziej oczywisty i powszechny przykład to firma Google, która dzięki wykorzystaniu potencjału internetu przebiła Microsoft, który z kolei wcześniej na fali wzrostu popularności komputerów osobistych przebił IBM, który jeszcze wcześniej wykorzystał rozwój technologii w połowie XX wieku... i tak dalej, aż dotrzemy do początków kapitalizmu jeszcze w średniowieczu. smile

Zatem bez innowacji i ulepszeń nowe firmy nie mają szans konkurować z tymi, które wzbogaciły się już wcześniej. Większy kapitał pozwala poczynić większe inwestycje, zmniejszać ryzyko, zdobyć większe rabaty itd. Korporacje niszcząc konkurencję, zmniejszają jej ilość na rynku; w końcu zostają same wielkie korporacje, które z kolei zaczynają z czasem wchodzić na swój własny teren (co rzeczywiście ma miejsce), przejmując, eliminując lub tworząc fuzje z innymi dużymi koncernami. Ostateczny efekt taką drogą, jak można przewidywać, to jedna jedyna duża firma na świecie, bez żadnej konkurencji na rynku.

Są teoretycznie "siły" przeciwdziałające temu zjawisku. Wspomniana innowacja pozwala nowym firmom na jakimś obszarze zwalczyć duże. Jednak zwykle te małe firmy po osiągnięciu pewnego progu, nie mają dalszych pieniędzy na rozwój, więc są po prostu sprzedawane... dużym korporacjom, oczywiście. Drugą jest prawo antymonopolowe, które jednak nie ochroni przecież małych firm w każdych warunkach, nie wspominając o innych, poza-prawnych kwestiach, takich jak korupcja (zgodnie z logiką: jeśli w systemie kapitalistycznym pieniądz, a nie prawo, jest wartością nadrzędną, zdobycie go każdą możliwą drogą, także poza prawem, jest podstawową motywacją; jednak ten, kto już posiada pieniądze, może naginać prawo).

Od kilku dekad jesteśmy świadkami zwalczania się dwóch sił: prowadzących do feudalistycznego obrazu kapitalizmu (czyli feudalizmu) poprzez ww. eliminację mniejszych przez większych oraz drugą - powstawania nowych technologii, dzięki którym mniejsi (zakładając, że wcześniej nie zostaną przejęci lub wyeliminowani) rozbijają większych.

"Bogaci" nie muszą ograniczać się do eliminacji konkurencji o władzę (bo pieniądze same w sobie nie mają wartości) w oficjalny sposób. Mogą robić to także nieoficjalnie.

Niedawno toczyła się tu na forum dyskusja czy warto się w ogóle takimi sprawami interesować. Odwrócę pytanie: czy warto interesować się tym, co ma na nas wpływ? Urodziliście się w pewnym systemie ekonomicznym, w pewnej sytuacji gospodarczej, w określonym społeczeństwie i miejscu, które właściwie już od dnia narodzin "należało" do kogoś innego.

Podsumowując, system kapitalistyczny jest w rzeczywistości systemem feudalnym, mającym na celu zwiększanie zakresu wpływu (władzy) na mieszkańców planety przez ogólnie zaakceptowany system. Brak akceptacji takiego systemu jest sam w sobie wrogiem dążeń właścicieli korporacji, więc musi być u ludzi utrzymywany, najlepiej przez manipulacje psychologiczne, tak, by mógł maksymalizować władzę właścicieli, w rzeczywistości, planety Ziemi.

8

Odp: Pieniądze jako dług

Hej, słyszeliście o 'The Zeitgeist Movement' ? Ten międzynarodowy ruch proponuje gospodarkę opartą na zasobach zamiast systemu monetarnego. Wszystko jest ładnie opisane w filmie 'Zeitgeist 3 Moving Forward'. Jakie jest wasze zdanie na ten temat?