1

Temat: Walka z dopalaczami

Chciałbym was zapytać o zdanie w takiej kwestii. W moim mieście pojawiły się tzw. dopalacze. Uważam, że są one wielkim złem, gdyż potencjalni konsumenci nie wiedzą tak naprawdę co spożywają i jak to wpłynie na ich zdrowie. Więcej na ten temat wyraziłem w artykule napisanym współnie z jeszcze jedną osobą, który teraz chwilowo jest umieszczony w lokalnym serwisie internetowym, a za kilka dni - po rozszerzeniu i poprawieniu redakcyjnym - trafi do lokalnych gazet:
http://www.domnaskale.net.pl/content/ob … ym-miescie

Jakie jest wasze zdanie na temat tych, tzw. legalnych narkotyków? Tak jak widać wyżej - ja jestem na nie. I to nie tak, że nie próbowałem ich, bo próbowałem i z niektórych byłem nawet wstępnie zadowolony. Do czasu, gdy po jednym z nich przez 2 miesiące miałem silne zaburzenia równowagi, zaburzenia mowy i inne dziwne efekty. Osobiście nie mam na szczęście żadnych skłonności do uzależnień, ale znam ludzi, którzy mają i wiem, że dopalacze bardzo niszczą te osoby. Nie tak dawno jak właśnie kilka dni temu znajomy wpadł w ciąg narkotykowy. Brał non-stop przez kilka dni. Brał ponieważ miał depresję z powodu braku pracy. Za resztki pieniędzy kupił sobie narkotyków i tym zniszczył sobie całkowicie wszelką siłę fizyczną i psychiczną. Teraz ma jeszcze większą depresję, zwidy i odczuwa bezsens istnienia. Aby czuć się dobrze, musi sobie "wrzucić coś szybszego", ale "szybsze" rzeczy wpędzają w stany paranoi i niepokoju, które musi zbyć czymś "palonym". W ten też sposób ludzie wrzucają sobie na zmianę różne środki. Masakra.

Nie jestem wrogiem substancji takich czy innych, ale dostrzegam tragiczne efekty nawet lekkiej narkomanii. A z narkotyków legalnych i nielegalnych te nielegalne przynajmniej są przebadane i "wiesz co jesz". (Wiesz także za co idziesz do wiezenia.) W przypadku tych legalnych niestety nie wiesz dlaczego wylądowałeś w szpitalu.

Czy warto walczyć z dopalaczami? Jakie wasze zdanie? Czy macie podobnie jak ja znajomych, którzy sobie zniszczyli lub niszczą życie?

2

Odp: Walka z dopalaczami

Ej,
Patrz, moj najblizszy kolega to Weed smoker <--- lol
wczoraj gadalismy jeszcze wieczorem bo wrocil z wakacji
mowi ze przez okolo tydzien , dzien w dzien walil dopalacze piwsko i wóda.
zbesztalem go - ze co on wyprawia.
To jest glupie zachowanie glupich dzieci i bez stresowe wychowanie rodzicow ktorzy to nie pilnują swoich pociech i wyrastaja na takich.
dzwonilem do niego przedwczoraj chyba z 32 razy i odebral gdzies po 14 ( wiem ze to troche glupio tak dzwonic jak dziki ,ale ja wale do oporu , chyba ze rzeczywiscie po 60 dzwonieniach nikt nie odbiera big_smile )
po prostu nie umial sie wypowiedziec bo go normalnie zatykalo od tego dopalacza. (wczoraj mi powiedzial czemu sie nie odzywal)
Nie wiem co dają te ''dop-y'' ale napewno widze ze to fun.

3

Odp: Walka z dopalaczami

Prochy bierzesz w proch sie obrocisz!