31 Ostatnio edytowany przez Emmeline (2013-10-12 19:08:52)

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Mimo wszystko trzymam się ostatniego zdania, które napisałam. Pewne rzeczy się nie zmieniają.

Wiem, że zareagowałam jak zareagowałam, ale zawsze mnie denerwuje generalizacja, że każdy to czy tamto, a poza tym Ty nie wiesz, jaka będę w przyszłości.

Edit:

Co do Twojej kolejnej aktualizacji posta:

Hejal napisał/a:

Seks podlega takim samym prawom rozwoju, jak wszystko inne we wszechświecie. Po jakimś czasie on również zaczyna nudzić. Pisałem o tym w książce.

To czemu jak podałam przykład o aseksualnych, napisałeś o ich niedojrzałości?
Oj nieładnie, nieładnie...

32

Odp: Śmierć duszy ból duszy

"poza tym Ty nie wiesz, jaka będę w przyszłości"

Pewne rzeczy nie podlegają "wyjątkom potwierdzającym regułę". Oto kilka z nich (opisane jako "stałe"):

Stała: w przyszłości twoje ciało fizyczne ulegnie rozkładowi
Zmienna: nie wiadomo, w jaki sposób się to stanie (opcje: pochówek w grobie, spopielenie, zgnicie na świeżym powietrzu, etc.)

Stała: każda istota fizyczna kiedyś fizycznie umrze
Zmienna: nie wiadomo, w jaki sposób się to stanie (opcje: wypadek, choroba, starość, morderstwo, na wojnie, etc.)

Stała: wszystkie istoty we wszechświecie zjednoczą się z Kreacją jeśli do tego momentu nie zostaną trwale unicestwione
Zmienna: nie wiadomo, jak długo to potrwa, którą drogą życia i w jaki sposób (opcje: tyle opcji ile istot we wszechświecie)

Tyle w temacie. Nic więcej nie dodam, bo musiałbym się powtarzać.

33 Ostatnio edytowany przez Emmeline (2013-10-12 21:36:19)

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Sam napisałeś, że nie jesteś wszechwiedzący (a z resztą chyba nikt nie jest), więc też możesz się mylić, poza tym sam to podkreślałeś.


Edit: Przypomniało mi się coś:

Hejal napisał/a:

Stała: w przyszłości twoje ciało fizyczne ulegnie rozkładowi

Martwe ciało można dać do bąbla stojącego czasu, a na wszelki wypadek tego bąbla zapętlić w czasoprzestrzeni i ciało nie zgnije.

34

Odp: Śmierć duszy ból duszy

"To czemu jak podałam przykład o aseksualnych, napisałeś o ich niedojrzałości?
Oj nieładnie, nieładnie..."

Czepiając się detali tracisz spojrzenie na całość. Dostrzegasz fragment obrazu a nie widzisz całego płótna.

Starałem się znaleźć przykład na Twoim poziomie rozwoju (obecnie Twój etap rozwoju to etap "dzieciństwa" - to analogia, więc nie czepiaj się tego słowa).

Etapy rozwoju seksu u ludzi:
aseksualność i obrzydzenie seksem - dojrzewanie do seksu - seks  - ograniczenie stosunków - znudzenie seksem

Nawet, gdy ktoś znudzi się seksem, od czasu do czasu go uprawia, póki nie przejdzie do etapu rozwoju bezcielesnego. Znudzenie seksem nie oznacza aseksualności, bo seksualność może być wyrażana w zupełnie inny sposób (np. bez stosunków seksualnych). Aseksaulność to niechęć do seksu a nie znudzenie seksem. Nie spotkałem jeszcze ani jednej aseksualnej osoby fizycznej, która w przeszłości przeszła etap seksu.

Tymczasem wg Ciebie wygląda to tak:
obrzydzenie seksem (aseksaulność) - znudzenie seksem (aseksaulność)

Ktoś tutaj idzie na skróty i myli pojęcia (dzieci też mylą słowa źle je rozumując póki nie zdobędą wiedzy).

Problem w tym, że oceniasz to co piszę z perspektywy "dziecka", dla którego wszystko jest proste. Dlaczego wojna jest zła? Dziecko powie "bo giną ludzie". A dorosły? "bo giną ludzie", "bo ludzie dziczeją", "bo ludzie którzy przeżyją wojnę są naznaczeni psychicznie", "bo zniszczeniu ulegają budynki i przyroda", "bo dzieci tracą rodziców, rodzice dzieci" itd.

"Sam napisałeś, że nie jesteś wszechwiedzący (a z resztą chyba nikt nie jest), więc tez możesz się mylić, poza tym sam to podkreślałeś."

Zgadza się, mogę się mylić. Ale ty też nie jesteś wszechwiedząca i też możesz się mylić.

35 Ostatnio edytowany przez Emmeline (2013-10-12 21:14:27)

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Hejal napisał/a:

Tymczasem wg Ciebie wygląda to tak:
obrzydzenie seksem - znudzenie seksem

To był skrót myślowy. Patrz szerzej. A poza tym, gdzie napisałam, że według mnie obrzydzenie seksem to jednocześnie znudzenie się nim?
Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

Hejal napisał/a:

Czy to aby nie Ty pisałaś, że nie chcesz "dojrzewać"?

Napisałam tak:

Emmeline napisał/a:

Skoro twierdzisz, że do połączenia z Kreacją trzeba dojrzeć, to chcę być "małolatem" jak najdłużej.

Skoro TY tak twierdzisz. Ja nie napisałam, że nie chcę dojrzewać, naucz się czytać ze zrozumieniem.

Nie znasz mnie, więc nie mów mi z jakiej perspektywy patrzę na świat.

Hejal napisał/a:

też możesz się mylić.

Przecież napisałem, że prawdopodobnie wszechwiedzące osoby nie istnieją.

Hejal napisał/a:

obecnie Twój etap rozwoju to etap "dzieciństwa"

Wiem, że nawet jakbym Cię poprosiła o potwierdzenie tego, to i tak byś tego nie zrobił, tłumaczyłbyś się, że to nie jest celem Twojej misji. Jak już mówiłam, nie znasz mnie.

36

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Nawet Kreacja w jednolitej jaźni nie będzie wszechwiedząca.

"Ja nie napisałam, że nie chcę dojrzewać, naucz się czytać ze zrozumieniem."

Przyznaję ci rację.

Nie widzę powodu do kontynuowania dyskusji, bo z tego co widzę, niczego nowego nie da się wnieść. Mój pogląd znasz, ja znam twój. I tyle.

37 Ostatnio edytowany przez Emmeline (2013-10-12 21:35:39)

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Wiem. Z resztą o tym też pisałam: Ty wiesz swoje, a ja swoje.

Ale nie martw się, każdy ma swoje klapki na oczach: według Ciebie nie da się ożywić duszy, a według mnie trudno jest ćwiczyć transmutację, jeśli nie robiło się tego od dziecka.


Edit: Jeszcze jedna rzecz nie daje mi spokoju. Napisałeś, że mimo wszystko nie da się odtworzyć duszy. Ja jednak znam sposób: Wystarczy cofnąć się w czasie (gdy jeszcze żyła), wziąć od niej jej energię życiową, wspomnienia itp. i voila! Albo można stworzyć po prostu taką samą - znałam kiedyś w pewnej części astralu lustra, przy których jak się postawiło daną rzecz, to tworzyły taką samą w rzeczywistości. Wszystko jest możliwe.

Jest jeszcze jedna metoda:
Wszystko ma swój początek i koniec - chociaż sam w książce pisałeś, że jednak Wszechświat nie ma początku ani końca - niech Ci będzie.
Mimo to zwróć też uwagę na to, że czas jest bardzo względny i gdyby odpowiednio zagiąć czasoprzestrzeń, to możnaby stworzyć daną rzecz wieczną, nieśmiertelną, lecz byłaby wtedy prawdopodobnie uwięziona w pewnej pętli czasowej, chociaż kto wie...


Edit 2: [znowu zaktualizowałeś swojego posta] Nie obraź się, ale widzę, że masz mało doświadczeń, skoro piszesz, że nie spotkałeś fizycznej aseksualnej osoby, która już przeszła etap seksu, tak samo z tą istotą półmaterialną, o której pisałeś w książce. I nie musisz podkreślać mojej rzekomej "dziecięcości". Oceniasz mnie tylko na podstawie postów na forum. Tak samo jak z tym samobójstwem, o którym pisaliśmy na priv: myślałeś, że chodzi o depresję, nawet nie wgłębiając się w temat, a chodzi o zwykły powrót do domu i naprawienie pewnych rzeczy.
Nie znasz mnie, a piszesz takie głupoty...



PS.: Czemu jak aktualizujesz posta, to nie jest napisane, że był edytowany czy coś? No nie wiem, może tutaj u adminów tak to działa, ale na innych forach jest normalnie...
Nie oczekuję odpowiedzi na ta pytanie, ale jest to dla mnie dziwne.

38

Odp: Śmierć duszy ból duszy

"każdy ma swoje klapki na oczach: według Ciebie nie da się ożywić duszy, a według mnie trudno jest ćwiczyć transmutację, jeśli nie robiło się tego od dziecka.."

Dzielenie się wiedzą to nie to samo co dzielenie się poglądami.

"Wystarczy cofnąć się w czasie (gdy jeszcze żyła), wziąć od niej jej energię życiową, wspomnienia itp. i voila!"

To możliwe tylko w przypadku żywej duszy, bo żywa dusza ulega rozszczepianiu. Podobnie, jak dusze mogą się łączyć, mogą się również dzielić na mniejsze. Wtedy każda ma tę samą "przeszłość", ale różną "przyszłość" (w sensie przyczynowo-skutkowym dziejów duszy, a nie w sensie odmierzania czasu ze świata fizycznego).

Pisząc, że nie da się skopiować (odtworzyć) unicestwionej duszy miałem na myśli to, że jeśli dusza ulegnie unicestwieniu, to na wszystkich poziomach. Czas może biegnąć w odwrotną stronę, z różną prędkością, ale dotyczy to świata fizycznego a nie duchowego czy astralnego. Unicestwienie duszy (fragmentu Kreacji) odbywa się kompleksowo i pozostają po niej zapisy w Pamięci Wszechświata. Nie ma też absurdu wywołanego rozszczepianiem i scalaniem duszy. Jeśli dusza rozdzieli się na dwie dusze, np. duszę A i duszę B, a dusza A ulegnie likwidacji, to w duszy B wszystkie wspomnienia sprzed rozszczepienia ulegają likwidacji. Pojawia się amnezja. Dusza B może w Pamięci Wszechświata poczytać sobie co się z nią działo wcześniej, ale nie będą to wspomnienia, tylko jak czytanie o cudzym życiu. Pamięć o życiu duszy zachowają też osoby, z którymi ta dusza obcowała, bo ich wspomnienia nie ulegają zmianie, chyba że zechce się ich pozbyć (ale znikają wówczas tylko u niej, a nie kompleksowo we wszystkich rozszczepieniach).

Jeśli dusza zostanie unicestwiona w świecie niefizycznym to co się dzieje w świecie fizycznym? Przeszłość świata fizycznego jest zapisem. Jeśli dusza np. zostanie całkowicie unicestwiona w roku 2000, a ty przeniesiesz się do roku 1999 , to stworzysz rozszczepienie rzeczywistości (świat alternatywny). W tym samym momencie ta osoba zniknie, bo nie została w alternatywnej rzeczywistości zarejestrowana. Będzie uznana za zaginioną przez osoby, które ją znały.

Czy wyjaśniłem teraz to tak, że zrozumiałaś problem? Czas jest elementem świata fizycznego. Czas nie istnieje w świecie niefizycznym. Dlatego podczas 5 minut podróży astralnej (wg fizycznego czasu ziemskiego) można przeżyć np. 5 godzin albo 5 sekund wydarzeń (wg subiektywnego odczucia czasu).

39 Ostatnio edytowany przez Emmeline (2013-10-13 11:19:48)

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Michał:

Michał Wajdziak napisał/a:

Emmeline, chyba za bardzo się burzysz i za wszelką ceną starasz się udowodnić, że nie jesteś dzieckiem

A jestem? To przeczytaj w jaki sposób on to napisał. Skoro uważa, że wszyscy są równi, to niech się do tego stosuje.

Co do Twojego związku, może to faktycznie blokada. A jeśli chodzi o Twój ostatni post - zgadzam się całkowicie smile


Hejal:

Skoro napisałeś, że dyskusja ze mną nie ma sensu, to po co w ogóle odpisujesz? Nadal chcesz mi udowodnić swoją rację mimo tego, że i tak oboje wiemy swoje, do czego sam z resztą doszedłeś?

Hejal napisał/a:

Dzielenie się wiedzą to nie to samo co dzielenie się poglądami.

Widać, że nie zrozumiałeś o co mi chodzi. Nie chodziło mi o moje poglądy, a zresztą, gdzie pisałam, że myślę, że jest tak i tak? Mówiłam jak jest. Przeczytaj to jeszcze parę razy i może zrozumiesz - w końcu wyżej rozwinięte istoty są inteligentniejsze, czyż nie tak?

Co do Twojego ostatniego zdania... Dlaczego mówisz mi tak oczywiste rzeczy?

40

Odp: Śmierć duszy ból duszy

"Skoro napisałeś, że dyskusja ze mną nie ma sensu, to po co w ogóle odpisujesz? Nadal chcesz mi udowodnić swoją rację mimo tego, że i tak oboje wiemy swoje, do czego sam z resztą doszedłeś?"

Nie napisałem, że dyskusja z Tobą nie ma sensu, tylko że kontynuowanie dyskusji o nieuchronności rozwoju nie ma sensu. Mi zarzucasz, że nie czytam uważnie, a sama co robisz?

Piszesz chaotycznie, nerwowo i emocjonalnie, a ja jestem osobą spokojną, dlatego trudno mi czasami odgadnąć, o co ci chodzi. Uspokój emocje i spróbuj pisać w sposób bardziej uporządkowany i logiczny, a unikniemy nieporozumień. OK?

"Dlaczego mówisz mi tak oczywiste rzeczy?"

Podjąłem temat nie po to, by cię przekonywać do swoich racji czy dyskutować z Tobą, ale aby mieć pretekst do poszerzenia książki. Moje nowe wpisy poszerzą drugie wydanie książki. Twoje odpowiedzi pozwalają wykryć mi niedopowiedzenia i poprawić niedoróbki. Np. nie wpadłoby mi do głowy opisać skutków zniszczenia duszy w kontekście podróży w czasie. A temat jest niezwykły.

Nie dyskutuję, lecz wymieniam się z poglądami i wiedzą. To dwie różne rzeczy, które są czasami ze sobą mylone.

41 Ostatnio edytowany przez Emmeline (2013-10-13 13:17:21)

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Hejal napisał/a:

Nie napisałem, że dyskusja z Tobą nie ma sensu, tylko że kontynuowanie dyskusji o nieuchronności rozwoju nie ma sensu, bo nic nowego nie byłem w stanie napisać.

Ale właśnie o tą konkretną dyskusję mi chodziło. A skoro nie byłeś w stanie nic nowego napisać, to nie odpisuj mi "na siłę", bo tylko zaniżasz swój poziom w moich oczach.

Hejal napisał/a:

Podjąłem temat nie po to, by cię przekonywać do swoich racji czy dyskutować z Tobą, ale aby mieć pretekst do poszerzenia książki.

To bolało.
Mogłeś od razu napisać nowy temat/artykuł/cokolwiek, zamiast pisać do mnie. Czy ja wyglądam Ci na narzędzie? Dyskutujesz z kimś tylko dlatego, by poszerzyć książkę? Serio?
Widać, że długotrwałe przebywanie z ludźmi Ci nie służy...

42

Odp: Śmierć duszy ból duszy

"tylko zaniżasz swój poziom w moich oczach."

Naprawdę sądzisz, że ważne jest dla mnie to co myślą o mnie inni? Przejmują się tym dzieci i osoby niedojrzałe. Osoba dojrzała ocenia innych na podstawie tego co ktoś wnosi do ogółu, a nie na podstawie tego co mówi, czy co myślą inni. Pytałaś mnie niedawno, dlaczego sądzę, że znajdujesz się na etapie dzieciństwa. Tymi słowami sama sobie odpowiedziałaś.

"Dyskutujesz z kimś tylko dlatego, by poszerzyć książkę? Serio?"

Jak już wspomniałem, nie dyskutuję. Odpowiadam na pytania - gdy mnie zaciekawią - dzieląc się zdobytą wiedzą, a przy okazji piekę na ogniu dodatkową pieczeń, by osiągnąć dodatkową korzyść, którą mogę podzielić się z innymi. Jeśli ci się to nie podoba, zmień kucharza.

"Czy ja wyglądam Ci na narzędzie?"

Nie wyglądasz mi na narzędzie, tylko na egocentryczką. Jeśli nie znasz tego pojęcia, służę linkiem (na pewno się obrazisz):
http://pl.wikipedia.org/wiki/Egocentryzm

"Mogłeś od razu napisać nowy temat/artykuł/cokolwiek, zamiast pisać do mnie."

Skoro interesował cię problem, podzieliłem się z Tobą i innymi moją wiedzą. Jeśli nie rozumiesz różnicy między udzielaniem odpowiedzi od prowadzenia dyskusji, nie będę już tego robić. Wszystko bierzesz do siebie. Zamiast się cieszyć, że zadając ciekawe pytania wniosłaś coś dla ogółu, oburzasz się, że nie nie skoncentrowałem na Tobie całej uwagi i nie masz wyłączności na moje odpowiedzi.

Nie lubię dyskutować z osobami, które traktują wymianę słów jak walkę na punkty. Nie o to w dyskusjach chodzi, by prowadzić słowne pojedynki, ale by dowiedzieć się czegoś nowego, wyciągać wnioski i naukę.

43 Ostatnio edytowany przez Emmeline (2013-10-13 23:31:16)

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Nie obchodzi mnie, czy interesuje Cię opinia innych.

Na jakiej podstawie twierdzisz, że nie znam pojęcia "egocentryk"?

Poza tym, to dzielenie się wiedzą wygląda jak dyskusja, nie zauważyłeś tego?
Niestety nie ma się z czego cieszyć, bo potraktowałeś mnie jak narzędzie. Tak, faktycznie jestem taka, że biorę wszystko do siebie i jednocześnie jestem egoistyczna, to prawda.

Ale zraniłeś moje uczucia. To Twoje ciągłe podkreślanie, że niby jestem dzieckiem nie znając mnie kompletnie, wygląda jakby było napisane złośliwie. Obraża to mój wiek i doświadczenie. Traktujesz mnie jak idiotkę tłumacząc mi oczywiste pojęcia. Dlaczego? I dlaczego potraktowałeś mnie jak rzecz? Jeśli twierdzisz, że nie, poczytaj sobie swoje posty. Zobacz, jak one wyglądają. Nie interesuje mnie, czy to było zamierzone bądź nie. Tak samo ten ostatni akapit - gdzie tu widzisz walkę na punkty? Czy ja miałam zamiar wygrać z Tobą tę rozmowę?

Nie oczekuję przeprosin, bo rzadko one są szczere.

I Ty chcesz inspirować ludzi? Osoba, która rani?

Uznaję rozmowę za zakończoną.

Nawet jak coś jeszcze odpiszesz, nie licz na odpowiedź.

44

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Na jakiej podstawie twierdzisz, że nie znam pojęcia "egocentryk"?

To jest właśnie to o czym pisałem - traktowanie dyskusji jako walki na punkty. Nigdzie nie napisałem, że nie znasz tego pojęcia, a mimo to zadałaś to pytanie aby "odbić piłeczkę" i udowodnić swoją wyższość ("ja wiem") nad moją niższością ("on nie wie, że ja wiem"), czyli zdobyć punkt.

Tak, faktycznie jestem taka, że biorę wszystko do siebie i jednocześnie jestem egoistyczna, to prawda.

Egocentryzm jest naturalnym stanem u dzieci, ale u osób starszych świadczy o niedojrzałości. No, ale skoro sama już przyznałaś, że jesteś egocentryczką, to nadal będziesz się upierać, że jesteś dojrzała? Dojrzałość fizyczna nie zawsze idzie w parze z dojrzałością psychiczną.

Obraża to mój wiek i doświadczenie. Traktujesz mnie jak idiotkę tłumacząc mi oczywiste pojęcia. Dlaczego? I dlaczego potraktowałeś mnie jak rzecz? Jeśli twierdzisz, że nie, poczytaj sobie swoje posty. Zobacz, jak one wyglądają. Nie interesuje mnie, czy to było zamierzone bądź nie. (...) Nie oczekuję przeprosin, bo rzadko one są szczere. I Ty chcesz inspirować ludzi? Osoba, która rani? Uznaję rozmowę za zakończoną. Nawet jak coś jeszcze odpiszesz, nie licz na odpowiedź.

Tak właśnie zachowują się dzieci. Obrażają się o byle co, unoszą dumą, a przyznanie się do błędu to skaza na ich honorze. Nic dodać, nic ująć.

Osoba, która rani?

Sama się zraniłaś swoim egocentryzmem i śmiertelnie poważnym braniem wszystkiego do siebie. Choć moją intencją nie było zranienie cię, ani poniżenie, to cieszę się, że tak się stało, bo być może dzięki tej "terapii wstrząsowej" wyniosłaś jakąś naukę.

45

Odp: Śmierć duszy ból duszy

No to teraz coś z troche innej beczki smile
Hejal napisał w swojej książce że mozna unicestwić dusze i że pewne cywilizajce stosuja to jako karę na wyjatkowo zdemoralizowanych osobnikach co np. maja na sumieniu całą cywilizację.
Więc ja się trochę boję bo mam pewien pomysł na pewien wynalazek nie wiem czy ten pomysł jest własciwy czy nie ? moze to jest zła droga która nie doprowadzi do celu , dokladnie chodzi o budowe nanomaszyn które by miały możliwosc samoreplikacji ten kto sie interesuje nanotechnologią to wie z czym to się wiąże - nieodpowiednie urzycie czegoś takiego moglo by doprowadzić do zagłady wszystkich istot żywych na tej planecie. I teraz mam dylemat bo mam sie zabierac za stwożenie wizualizacji tego projektu w jakimś programie graficznym i umieszczeniu tego np na you tube - moze sie zainteresuje jakis instytut i mnie zatrudnią . I teraz mam pytanie jesli mój pomysł okaze sie dobry i to by doprowadziło do stwozenia takiej nanomaszyny kiedys tam w przyszłosci ( bo problem jest cholernie skomplikowany ) i ci idioci na tej planecie sami by sie tym wykonczyli to czy ja potem nie bede za to odpowiadał w zaświatach ze to przezemnie i czy swoim istnieniem tego nie przypłace ?

46

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Napisałeś to tak chaotycznie, że nie idzie tego czytać... Napisz to bardziej czytelnie, by dało się z tego cokolwiek zrozumieć.

Mała rada: używaj więcej znaków interpunkcyjnych. Zdecydowanie więcej.

47

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Sulaco, już kilka lat temu czytałem o takich koncepcjach, więc spokojnie, nie obwiniaj się, bo tysiącom naukowców grzeją się aktualnie umysły przy opracowywaniu coraz to nowych pomysłów na wykończenie/ratunek* cywilizacji      *niepotrzebne skreślić.   
Punkt widzenia zależy głównie od punktu siedzenia lub koncernu sponsorującego badania. Każda cywilizacja, a ostatecznie rasa, kiedyś odejdzie i jest to tylko kwestia czasu. Może więc warto skoncentrować się na meritum, czyli jak wspomniał twój przedmówca - terapiach z których wynieść można jakąś naukę....?

48

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Prawa Kreacji:

5. Wszystko co hamuje rozwój i zniewala umysł ulega eliminacji, a zmiany prowadzące do zwyrodnienia ulegają zniszczeniu.

19. Kto postępuje wbrew prawom i nakazom Kreacji, ten wywołuje katastrofę.

Technologia nanobotów może wywołać kosmiczną katastrofę. Nanoboty mogą przenosić się między planetami (np. po wyrzucaniu w kosmos odłamków materii). Zgodnie z Prawem Kreacji jeśli nanoboty zaczną się na Ziemi mnożyć niszcząc życie, kosmici będą mieli prawo unicestwić je, aby zapobiec katastrofom na innych planetach. Jeśli to będzie niemożliwe, mogą zniszczyć Ziemię. To samo może spotkać wszystkie istoty posiadające wiedzę o zabójczych nanobotach, które odmówią jej wymazania, by nie odrodziła się w innym miejscu wszechświata. Unicestwianie żywej istoty to ostateczność, a nie reguła.

Nanoboty to ślepy zaułek - hamują rozwój duchowy i zniewalają umysł. Nanoboty mogą kontrolować myśli i działania ludzi, czyniąc ich biorobotami-niewolnikami. To droga prowadząca do katastrofy.

49 Ostatnio edytowany przez sulaco (2013-12-17 19:49:51)

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Hmm czemu to ja zawsze musze mieć takie niekonwencjonalne pomysły ?
Sam sie zastanwiam czy ja nie jestem przypadkiem jakimś demonem z ciemnej strony mocy ?
Opisać prosciej ? Doktorowi Brunonowi K opisałem jak można by to zrobic - razem doszliśmy do wniosku że mamy zbyt małą wiedzę żeby ten pomysł pociągnąć bo to przypomina troche zabawe w Boga/Kreacje , teraz ABW ma te nasze maile , chociaż oni nie zdaja sobie sprawy z tego co to jest, bo ich prawnik na moje stwierdzenie - no widzi pan prubowałem Brunona nanotechnologią zainteresować , to on mówi - no to bardzo dobże pan zrobił że pan prubował.
Ale to chyba jak z bombą atomową w koncu i tak ktos to zbuduje.

No tak jesli by z tych komurek szesciennych zbudować robota wielkosci roztocza to by mugł wniknąć do ludzkiego organizmu i potem by w odpowiednim miejscu w muzgu mugł coś tam poprzestawiać.
Ciekawe czy promieniowanie kosmiczne by nie zabiło tych nanomaszyn ?
Chociaż moze przy odpowiedniej konstrukcji by mogło jeszcze je zasilać w koncu to energia.

No pięknie teraz mnie ABW zamkneło za budowe broni i materiałów wybuchowych to na to wyglada że mogli by to zrobić potem jeszcze jacyś kosmici za nanomaszyny - ten wszechświat jest chyba dla mnie za mały big_smile

50

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Tak czytam sobie ten temat i jestem bardzo niezadowolony postawa Hejala. Nie mam zamiaru bronic Emmeline, bo nawet jej nie znam, ale nie rozumiem tych nachalnych wstawek, ze jest rzekomym dzieckiem. Pojawialy sie w prawie kazdym jego poscie, czyzby leczyl tym jakis kompleks? Ze dzieci tego nie rozumieja, tamtego nie rozumieja... Smiech na sali normalnie, pan admin sam sie osmieszyl ponizajac innego uzytkownika, a taki on niby uduchowiony, no no... big_smile Niby zaprzeczal, ze nie, ale jego slowa teksty mowia same za siebie, jakby chcial udowodnic, ze to on ma racje. Z reszta napisal w ksiazce, ze na Saleinji popieraja pedofilie - hmmm... No dobra, moze to nie ma nic wspolnego z ta sprawa, ale tak jakos mi sie skojarzylo, niewazne tongue I ten dopisek w nawiasie: "na pewno sie obrazisz" - no comment. Nikt normalny nie obraza sie o podanie linka do Wikipedii, LOL! big_smile Poprawiles mi humor do konca dnia, koles! Reszty nie bede wymienial, ale przynajmniej mozna sie posmiac! big_smile

51 Ostatnio edytowany przez Emmeline (2014-02-23 17:39:13)

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Chyba czas ujawnić prawdę...
Tak naprawdę to był test i absolutnie na nic się nie obraziłam - nic z tych rzeczy smile Test zaczął się właśnie od jego wpisu, że jestem jeszcze dzieckiem. Myślałam, że jakoś to uzasadni, ale zamiast tego bredził dalej, cóż... Jest powierzchowny: nie wnika dokładnie o co danej osobie chodzi, tylko pobieżnie czyta tekst i pisze co mu wpadnie do głowy, nie zawsze czyta ze zrozumieniem. Trochę racji z jego nachalnością masz. W dodatku jego docinanie mi źle świadczy o takiej istocie jak on, chcącej rzekomo pomóc ludziom. Osoba zrównoważona psychicznie napisałaby taki tekst raz i koniec, a on ciągnął temat mojej rzekomej dziecinności w nieskończoność, jakby to była sprawa życia i śmierci. Napisał również, że jest osobą spokojną, więc nie rozumie osób piszących pod wpływem emocji (a co ma jedno do drugiego?), a w jego książce jest napisane, że Saleinjiczycy starają się zrozumieć innych, a on zachował się tak jak człowiek. Pokazał tu po raz kolejny hipokryzję, bo wcześniej napisał, że dorosły rozumie dziecko, bo pamięta dzieciństwo, a dziecko nie rozumie dorosłego - ciekawe big_smile Nurtuje mnie jeszcze fakt, skąd on wyciągnął wniosek, że według mnie znudzenie się seksem równa się z jego obrzydzeniem... Szczerze? Walnęłam przy tym soczytego facepalma big_smile big_smile big_smile Przecież jak np. znudzi mi się słuchanie zespołu Farben Lehre to nie znaczy, że zacznę się nim brzydzić, prawda? Zabrzmię chamsko, ale nie wiem co on brał przed napisaniem tego. Jeżeli chodzi o linki do Wikipedii, to odniosłam wrażenie, że miał mnie za idiotkę. Przecież każdy kto ma dostęp do Internetu może sobie do niej zajrzeć. Z resztą i tak Wiki nie jest do końca wiarygodnym źródłem, bo każdy może ją edytować i chyba nie wszystkie wpisy są sprawdzane. Wiem, bo sama dawniej lubiałam pisać głupoty w jej różnych hasłach i dopiero do jakimś czasie jej użytkownicy orientowali się, że coś jest nie tak.

SlenderMan napisał/a:

I ten dopisek w nawiasie: "na pewno sie obrazisz" - no comment. Nikt normalny nie obraza sie o podanie linka do Wikipedii, ty naprawde myslales, ze ja to urazi?

Dokładnie big_smile Poza tym, czy osoba chcąca pomóc gwiezdnym wędrowcom celowo wstawiałaby w swoich wpisach rzeczy mogące je urazić? Wątpię. Jeżeli takie osoby chcą rzekomo nam pomagać, to faktycznie Ziemię czeka zagłada... Poza tym, nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby pomyśleć, że taka głupotka może kogokolwiek obrazić big_smile
Z resztą on sam kiedyś pisał (chyba jeszcze na swoim blogu, w każdym razie dość dawno), że można wyczuć czyjąś energię nawet z tekstu. Jakby to potrafił, wyszułby, że to, co pisałam do niego, było tylko testowaniem go, bez zbytnich emocji.

Kwestia mailowania z Michałem - pod koniec mailingu napisałam mu tylko co mi leży na wątrobie, było to luźno związane z tematem i było jednocześnie prawdą, więc mam nadzieję, że nie będzie się o to gniewał wink

Hejal napisał również, że nasza rozmowa jest też pretekstem do poszerzenia jego książki - OK, żaden problem. Ale! Mógł swoje teksty, które chce w niej zamieścić zapisać gdzieś osobno jak inteligentna osoba, bo po co śmiecić forum? Według mnie to bez sensu... To tak jakbym ja z kimś czatowała i z nienacka wysyłała tej osobie cytaty "Pana Tadeusza" - ni w kij, ni w oko. Tekst, że cieszy się, że się niby-obraziłam i że może się przez to czegoś nauczę, ja pier... szkoda słów... Moje przytaknięcie co do mojego egocentryzmu nie było szczere - najzwyczajniej w świecie byłam ciekawa co mi odpisze. Cechy charakteru tak naprawdę nie zawsze mówią wiele o duchowości danej osoby. Osobowość rozwija się wielowymiarowo i czasem osoba niżej rozwinięta ma "lepszy" charakter od wyżej rozwiniętej.

Byłoby zabawnie jakby nagle Hejal zedytował swoje teksty po przeczytaniu mojej powyższej wypowiedzi. Byłoby jeszcze zabawniej jakbym dostała bana, ale to już świadczyłoby o nim samym... W każdym razie całą rozmowę zapisałam sobie jako zrzuty ekranu. Jak ktoś chce, to mogę podać do nich dostęp na priv.


Dlaczego zrobiłam ten test?
To proste - jak widzę osobę uważającą się za inną od wszystkich pod względem np. umiejętności, to wolę to sprawdzić by wiedzieć na czym stoję. Hejal się nie popisał. Jego natrętne pisanie o dziecinności wyglądało na celową złośliwą działalność i chęć pokazania wyższości nade mną. Pisał też w takim stylu jakby wiedział wszystko lepiej i na siłę chciał udowodnić, że to on ma rację. Co do odnoszenia się do linków, sam pisał, żebyśmy szukali samodzielnie odpowiedzi na nasze pytania, wyczuwam tu nutkę hipokryzji... Jak pisałam wyżej, Hejal twierdzi, że można odczytać czyjąś energię, a mojej nie odczytał prawidłowo. Cóż...

Celem testu było sprawdzenie jak Hejal zachowałby się właśnie przy młodej duszyczce, w końcu sam zaczął temat. Rozczarowałam się. Myślałam, że Hejal jako osoba chcąca pomóc Ziemianom wytłumaczy mi co i jak, a on chyba sobie ze mnie zakpił. A gdyby zamiast mnie był to gwiezdny wędrowiec, który przez karmiczną amnezję również wykłócałby się, że jest dorosły duchowo, chociaż nie może tego niczym udowodnić? Wtedy przez takie zachowanie mógłby się zniechęcić do swojej misji (jakby ją oczywiście poznał) i mógłby przez to nie wypełnić swojego celu, co raczej nie byłoby dla niego szczęśliwym zakończeniem... Z resztą, każdy kto potrafi połączyć się z Pamięcią Wszecświata i sprawdzi naszą rozmowę dowie się, że to ja mam rację, nawet z tym wskrzeszeniem duszy.

To chyba wszystko.

Teraz pan Hejal może zaprzeczać temu wszystkiemu i się tłumaczyć, ale i tak wyszło szydło z wora. Jego poprzednie wypowiedzi skierowane do mnie mówią same za siebie. Z całego serca życzę mu, żeby jednak na Saleinji nie doczekał się zgody na posiadanie dzieci, bo tylko zrobi im krzywdę swoją powierzchownością i ignorancją... O ile to co pisał o sobie i Saleinji jest prawdą oczywiście, chociaż Hejal już sam pokazał, że jest zbyt ludzki by być Saleinjiczykiem.

Jeżeli chodzi o mój wiek - no w każdym razie ciało mam pełnoletnie, a dusza jest faktycznie stara i wyżej rozwinięta od duszy przeciętnego człowieka. Jak już napisałam, Pamięć Wszechświata może potwierdzić moje słowa, z resztą niektórzy użytkownicy również smile

52

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Test pokazał tylko tyle, że jesteś złośliwym trolem.

53 Ostatnio edytowany przez Emmeline (2014-02-11 19:52:13)

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Nie obchodzi mnie Twoja opinia na mój temat, bo nic dla mnie nie znaczysz. Jeżeli myślisz, że jakoś mnie poruszyła, jesteś w błędzie.

54

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Jesteś trolem.
Skoro odpowiadasz to cię obchodzi i cię poruszyła

55 Ostatnio edytowany przez Emmeline (2014-02-12 18:43:29)

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Odpowiedziałam, ponieważ zabrzmiałeś tak, jakbyś napisał to złośliwie.

Jak pisałam, Pamięć Wszechświata może potwierdzić moje słowa, więc jeśli jesteś osobą uduchowioną, to może potrafisz się z nią połączyć i sam zobaczysz, że mówię prawdę.

Z resztą Ty sam się nie popisałeś, pozwól, że zacytuję niektóre Twoje posty:

A ja jestem MACZO! Muczo maczo! BARDZO MUCZO MACZO! 100% ! Co ja piszę 200! Nie!!! 888%!!! ;-)
Żal mi was mięczaki ;-)
A tak na serio to po co zajmować się tym co męskie czy żeńskie. Przecież szkoda czasu na to bo to są stereotypy.
Zatem niech panie mi wybaczą :-)
Maczo ;-)

Banki nasienia?! Mają ograniczone zasoby. No fajna przyjemność. Rozkosz obcowania z pipetą i mrożonymi "chłopakami". To chyba jakiś rodzaj fetyszyzmu ;-) poza tym ludzie to nie mszyce by się dzieworodnie mnożyć ;-) ale nawet tam od czasu do czasu zjawia się samiec by urozmaicić pulę genów.
Chłopaki po prostu mi zazdrościcie :-P Poszukajcie sobie seksownych kobitek co wiedzą czego chcą w miłości i seksie i nie gadajcie , że seks to taka niepozorna ekstaza ;-)
A zatem pozostawiam wam ekstazy pozaseksualne ja zaś będę trwał w niekończącej się megaekstazie seksualnej
;-)
Hmmm bossskooooo :-D
PS feministki są takie bo... jeszcze mnie nie spotkały. Po tym będą normalnymi kobietami ;-)

I dlatego przeżyją tylko macho :-D co mnie niezmiernie cieszy bo...kobiety będą musiały założyć haremy ;-)
Raj! Raj na Ziemii :-D
No micha sama mi się śmieje na myśl o tym :-D

Widzisz? Tak piszą trolle. Jak nie wierzysz, to tak, sam to napisałeś w temacie "Relacje". Będzie śmiesznie jak je skasujesz by dowieść, że zmyślam czy coś w tym stylu tongue Jeśli jednak nadal twierdzisz, że trolluję, to znajdź moje wypowiedzi, które również są napisane w takim stylu.

Widzisz drzazgę w oku bliźniego, a w swoim belki już nie.



W związku z tym kończę tę bezowocną konwersację, bo już sam dowiodłeś, że wcale nie jesteś lepszy ode mnie, więc nie musisz mi odpisywać.

56

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Jesteś trolem.

57

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Jeśli dusza może się wcielać w dowolnych dokonanych czasach to by implikowało, że może zmieniać historię, losy innych dusz i nasze teraz. A to przecież niemożliwe, bo czas nie jest liniowy i nie można odczynić tego, co się wydarzyło. Bo co by się wtedy działo ze świadomością duszy, która doświadczałaby jednocześnie czego innego w alternatywnej rzeczywistości zainicjowanej przez wcielenie duszy z innych czasów,a czego innego w tu i teraz? Rozdwojenia jaźni by dostała?

58

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Czas jest punktowy tylko z perspektywy ciala/organizmu. Rozdwojenie jazni to maly pikus dusza o jakiej tu mowimy jest multi wymiarowa i nie ma dla niej rzeczy niemozliwych. Jedyne ograniczenia jakie posiadamy to my sami w istocie. +18 jesli zmienil bys jakies swoje wydazenie w przyszlosci i o tym nie wiedzial to czy jako czlowiek byl bys w stanie to zauwazyc? nie za bardzo. Uwazalbym na stwierdzanie ze cos jest niemozliwe. Nasze postrzeganie moze byc ograniczone ale to nie znaczy rzeczywistosc taka jest.

59 Ostatnio edytowany przez SlenderMan (2014-12-24 14:30:38)

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Nawet jak dusza namiesza w przeszlosci to zawsze zostaje altern. wszechswiat gdzie tego nie zrobila (one ciagle sie tworza). Ograniczenia duszy zapobiegaja szalenstwu, jesli jest w ciele (tyko czesciowo przez niewiedze). Cialo ma ograniczona percepcje, dusza nie. Po smierci moze z powrotem doswiadczac tego czego nie mogla w ciele. Mysle, ze to moze byc przyczyna braku wspomnien z wcielen u ludzi, a niekoniecznie przez karme. Moze nasze ciala sa na to jeszcze zbyt delikatne, chociaz nie u wszystkich: niektorzy pamietaja swoje zycia od urodzenia, a inni potem dostaja olsnienia.
Sory za lekkie zboczenie z tematu, ale chcialem sie podzielic ta mysla wink

60

Odp: Śmierć duszy ból duszy

Z mojego punktu widzenia pamieć poprzednich wcieleń jest wpisana w nasze dna. Ponieważ dusze mogą się łączyć i dzielić przed inkarnacja trudno jest o jednoznaczny odczyt, gdyż możemy mieć wspomnienia z z kilku żyć, które miały miejsce w jednym czasie.Taki odczyt, jeśli jest jednoznaczny może być niekompletny a jeśli jest kompletny może być niejednoznaczny. Z tego co mi się obiło o umysł to w jeden organizm może wcielać sie kilka dusz ale tez jedna dusza może inkarnować w wiele organizmów.