31 Ostatnio edytowany przez PrassAdamsJr (2017-07-04 13:39:58)

Odp: Breivik...

Przepraszam, ale sam czuję się urażony Twoją retoryką, choć rozumiem, że nie masz złych intencji.
Prawienie morałów przez internet osobie, której się nie zna, zwłaszcza gdy sama dyskusja ma podłoże autoteliczne i zapoznawcze, nie jest najlepszym pomysłem.
To przekroczenie granicy (wyjście kilka kroków przed szereg) i prowadzi to do irytacji i niesmaku.
I pamiętaj - nie współczuj jawnie ludziom (jeśli masz taką potrzebę), jeśli oni sami nie zasygnalizują Ci tego wyraźnie, bo może to przynieść efekt odwrotny do zamierzonego (ale Ty o tym wiesz).
Prywatne, przykre aspekty mojego życia przytoczyłem na pewno nie po to, abyś raczyła się nade mną w jakikolwiek sposób zlitować.
Po prostu uznałem, że wiesz o czym mówię.
Poza tym, ja też nigdy nie podejmowałem prób samobójczych, choć bywałem bardzo nieszczęśliwy i nie chciało mi się żyć.
Na szczęście to już przeszłość, więc Twoje uwagi w odniesieniu do mojej aktualnej kondycji są z po prostu nieaktualne.
Mimo to, wszystko to co napisałaś wiem i zgadzam się z tym.
Wykazałaś się mocno apodyktyczną postawą w tym poście...
Bo w kwestii owych trzech etapów transformacji raczyłaś zanegować mój punkt widzenia, poruszając kwestię rozwoju duchowego w aspekcie macro, czyli ogólnie drogi duszy do doskonałości na przestrzeni tysięcy jesli nie milionów wcieleń.
I poczyniłaś uwagę wyrwaną z kontekstu, bo ja mówiłem tu o aspekcie micro, czyli pojedynczej egzystencji. Nie powiedziałem nic o tym, jakoby to miała być moja ostatnia... I nie wydaje mi się, abym napisał nie prawdę. Ty też napisałaś prawdę, tylko odnośnie szerszego kontekstu smile)
Podsumowując - ze wszystkim co napisałaś zgadzam się, choć nie do końca pasuje mi sposób.

No ale taka uroda rozmów przez internet - nie wszystko da się przekazać w sposób zgodny z intencją, więc i nie wszystko warto pisać.
A ponieważ nie wyglądasz mi na "oszołoma", a na osobę z otwartym umysłem choć niestandardową, to może w przyszłości można by się spotkać na płaszczyźnie fizycznej.
Bo ludzie podobni do siebie powinni się poznawać.
Inaczej będziemy tak se "gadać" raz czując ze sobą pokrewieństwo, a innym razem wściekając się na siebie. Znając się i jednocześnie w ogóle nie znając.

Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę Ci wszystkiego dobrego

32 Ostatnio edytowany przez malgosia.wl (2017-07-07 08:38:41)

Odp: Breivik...

'Inaczej będziemy tak se "gadać" raz czując ze sobą pokrewieństwo, a innym razem wściekając się na siebie. '


Ależ ja się wcale nie gniewam i mam nadzieję że Ty też nie! Cenię sobie szczerość i uważam że poznanie powinno odbywać się na wszystkich płaszczyznach, również dobrze jest znać i te ciemne strony swoich osobowości. Nie ma chodzących ideałów…Nie musimy się we wszystkim zgadzać, bo to by było nudne.

To nie litość tylko troska, a różni się ona od litości tym, że litujemy się i nic z tego nie wynika, ja natomiast w dużym skrócie opisałam ci sposoby, jak sobie ja radziłam z problemami. Ty możesz z tego skorzystać, ale nie musisz, możesz wypracować własne metody. Takie były moje intencje…

Stwierdzenie typu ‘Mnie tutaj wiele nie trzyma’ to dosyć mocne stwierdzenie i to już tylko krok od decyzji nieodwracalnych. Samo ciśnienie 240/200 to sygnał ostrzegawczy, że może przytrafić Ci się coś złego (zawał, zator) i wtedy przestaje być zabawnie i zaczyna się horror. Stąd wynika moja apodyktyczność -z troski o Twoje zdrowie. Moja logika była trochę pokrętna, ale mam nadzieję że odniosła pożądany skutek i się nie gniewasz. To co czujesz świadomie, a to co realizuje Twoja podświadomość to dwa różne światy.Ty możesz czuć się dobrze, ale Twoja podświadomość może realizować program 'nic mnie tu nie trzyma' i dostarczać Ci tego czego nie chcesz..

Ponadto nie wiem czy zauważyłeś, ale w ferworze dyskusji weszliśmy dość daleko w nasze prywatne życie, jak na dyskusję na forum publicznym. Proponuję trochę stonować. Nasza sława dotarła już poza gwiazdozbiór Lwa i obiega teraz całą galaktykę. A ja nie zamierzam zostać celebrytką, bo z wiekiem maleje zapotrzebowanie na poklaski i sławę, a wzrasta na święty spokój.

Spotkanie na płaszczyźnie fizycznej to dobry pomysł. Trzeba tylko przemyśleć jak to zorganizować, żeby nie kolidowało to z tym, co planujemy. Chętnie Cię poznam, mam nadzieję, że różnica wieku nie jest tu problemem. Bądź co bądź jesteś Adams Junior, a nie np. Senior. Gadanie ma wtedy sens, gdy potem idą za tym konkretne działania. A ja mam parę tematów do omówienia, nie na forum publicznym.

Pozdrawiam Cię jak zwykle serdecznie.

33

Odp: Breivik...

Nie da się obronić kogoś takiego jak Breivik. Idiota zamordował przecież ~60 dzieci. Nie można strzelać do nich tylko dlatego, że są członkami partii lewicowej.
Powinien poprzestać na wysadzeniu budynków rządowych.

PS W swoim manifeście zawarł podręcznik terroryzmu i w którym jest instrukcja budowy bomby na azotanie amonu. Napisał jak zdobywać potrzebne komponenty, jak nie dać się złapać etc Ciekawa lektura, ale autor to socjopata.