31

Odp: Zagadnienia medyczne

Gabi:
Haha, każdy jest trochę inny. Ja po prostu dużo czasu spędzam przed monitorem i ruch/rytuały dobrze mi robią. Z jedzeniem, to jest tak że jeden posiłek główny duży, jeden mniejszy a rano jakieś soki, owoce. Dużo piję w ciągu dnia. Jak idę popływać to zjem więcej. To co robisz Gabi (szczególne odczuwanie sytuacji jakby już zaistniała) jest też bardzo skuteczne, zwłaszcza gdy działa dla Ciebie. Wizualizacje wiele mogą. To nasza osobista magia do użytku w każdej chwili.

Od momentu gdy zmieniłem sposób żywienia, alkoholu używam bardzo sporadycznie. Po prostu mnie nie ciągnie a większa ilość zaniża jakość życia. Kiedyś gdy jadłem dużo, spożywałem go trochę więcej, czułem raz na jakiś czas wzmożoną potrzebę. Według medycyny i kuchni chińskiej potrzeba picia dużych ilości alkoholu jest wywoływana przez nadmierne spożywanie mięsa i soli. I to jest prawda. Dlatego osoby, które napychają się mięsem i ostro solą, raz na jakiś czas muszą zrobić sobie kilka dni rajdu przez knajpy, doprowadzić tym najbliższych do szału. Alkohol może być terapeutyczny w małych ilościach albo wręcz przeciwnie, zupełnie osłabiający big_smile.

32

Odp: Zagadnienia medyczne

Ja również spożywam zwykle góra 2 posiłki. Główny w środku dnia i składa się z jaj kurzych z owocami lub warzywami (czosnek, seler, cebula) pod różnymi postaciami. Drugi uzupełniający później, węglowodanowy. I dużo piję… wody, czy soków oczywiście smile Od lat praktycznie nie wiem, co to choroba i absolutnie żadnych lekarstw nie używam w żadnym wypadku smile

33

Odp: Zagadnienia medyczne

Z tym alkoholem to nie chodzi mi nawet o tzw. upojenie… ja po prostu lubię piwo big_smile

34

Odp: Zagadnienia medyczne

Raptor:
Nawet nie wiesz jak miło usłyszeć, że na tym forum ktoś jeszcze praktykuje jedzenie 2 razy dziennie

Vooyoo:
Skoro lubisz to znaczy że w jakiś sposób Ci służy smile

Gabi:
O codziennym piciu oczywiscie nie ma mowy. Miałem na myśli małe piwko czy winko, dobry koniak, czy kto co lubi raz na jakiś dłuższy czas. 2 posiłki dziennie to nic nadzwyczajnego. Można jeść 4 i chodzić źle odżywionym. Ważna jest jakość życia. Gdy ta spada, trzeba jeść więcej. Jak z samochodem, im bardziej go zapuścimy tym więcej pali, mocniej kopci i gorzej jedzie.

35

Odp: Zagadnienia medyczne

To co powiecie na to,że ja łamię wszelkie zakazy i zbaczam ze ścieżki zasad odżywiania takiego czy innego.Jem to na co mam ochotę i kiedy mam ochotę.Nauczyłam się rozpoznawać prawdziwą ochotę.Inna sprawa,że najczęściej mam chrapkę na ”zdrową” żywność.Jeśli chodzi o ruch,to jak już wspomniałam moją pasja jest taniec.Muzyka/rytm dają mi ogromnego kopa energetycznego.Zwłaszcza pociągają mnie tańce etniczne,dźwięk bębna.Co jeszcze?Staram się prawidłowo oddychać.Uczę się tego cały czas,chcę wyrobić w sobie nawyk pełnego oddechu.Oddech ma w sobie coś wielkiego.To esencja życia.Na razie tyle przychodzi mi do głowy smile

36

Odp: Zagadnienia medyczne

Istnienie11, te wszystkie zasady są również po to żeby wyciągnąć ludzkość ze złych nawyków lub spowodować aby nie wpadali w nie głębiej. Są jedną z dróg dzięki którym można się wznieść na wyżyny rozwoju. Pomagają także wyciągnąć ludzi z chorób, poprawić ich witalność.

Życie w pełni nie wymaga ścisłych zasad ale tak przez dłuższy okres czasu potrafią jednostki (patrz książka - Anastazja). Większość zaczyna sobie pobłażać i folgować, stając się słabymi i podatnymi na problemy.

U osób żyjących w pełni wiara kiedyś przeszła w wiedzę a ta przekształciła się w czucie. Nie potrzebują zasad z zewnątrz, bo mają czucie wszechświata w sobie. Po prostu podejmują dobre decyzje, zgodne z prawami wszechświata, intuicyjnie. Czy jesteś taką osobą? Kto wie hihi smile

37

Odp: Zagadnienia medyczne

A propos tego jedzenia to nie wiem czy wiecie ile energii pochodzi z różnych pokarmów? Raptem 5% (pięć procent)! Reszta pochodzi z oddychania, 95% to energia z powietrza. A zatem baczniej bym się przygladał czym oddycham niż co jem.
I jeszcze co do szarej prozy życia to nie ma nic lepszego niż kolejny ”szary” dzień  wink Nie ma nic złego w monotonii panującej na ”zewnatrz” człowieka bo nie tu są ukryte ”kolory” życia. I nie jest to krytyka barta tylko takie spostrzeżenie by szukać ”kolorów” w sobie a wtedy i ”zewnętrzne” życie nagle nabiera barw big_smile

38

Odp: Zagadnienia medyczne

Nemoman:
Zgadza się, warto zgłębiać wiedzę o oddychaniu. Naturalny oddech to krótki wdech i długi wydech. Zaczynamy “brzuchem”. Popatrzcie na małe dzieci. One to robią dobrze smile
Życie często powoduje że nasz oddech wyparza się i potem musimy się go uczyć jak uczniaki wink.

Nie czuję się skrytykowany, zawsze uważałem że człowiek szczęśliwy jest szczęśliwy samym byciem smile

No może ktoś jeszcze zdradzi swoje metody na zdrowie, bo jak tak dalej pójdzie to ja zdominuję ten wątek big_smile

39

Odp: Zagadnienia medyczne

Ten wątek stworzony został z myślą,że stanie się Twoją domeną bart wink
Co do zasad lubię się do nich nie stosować.Jeśli coś robię staram się najpierw upewnić,że jest to dla mnie dobre.Nie ogólnie dobre lecz dla mnie właśnie.Czasem nie da się zdobyć pewności więc muszę eksperymentować.Dla mnie zdrowe życie to życie bez popadania w skrajności na dłuższy czas.Anastazji nie przeczytałam.Przyznaję się bez bicia.Nie mogę się zabrać za tę książkę jakoś smile
Oddech to proces kryjący wiele tajemnic.Czuję,że powinnam się skupić na oddechu i tak robię.

40

Odp: Zagadnienia medyczne

Barcie, nie przejmuj się - masz dużo do powiedzenia w tym temacie to dużo piszesz. Nie wiem, czy zauważyliście, ale wyodrębniły nam się tu dwie ciekawe drogi prowadzące do tego samego punktu. Jedna to ścieżka zasad ( trzeba mieć silny charakter, dlatego wyrażam swój szczery podziw), w czasie której w miarę oczyszczania ciała i umysłu już tych zasad nie będziemy potrzebować, bo zdrowe życie stanie się dla nas naturalne. Druga ścieżka bardziej intuicyjna, powolna, naturalna ale prowadząca do tego samego rezultatu. Po moich znajomych, którzy coś ze sobą robią, widzę że 1 wybierają na ogół mężczyźni (mogą udowodnić sobie swą siłę i moc), 2 kobiety (które z kolei wolą ochraniać, opiekować się niż zadawać jakikolwiek ”gwałt” swojemu ciału). Ja dochodziłam do wszystkiego powolutku, ale trwale, wszelkie zakazy budziły odwrotny skutek, bo nie byłam na dane zmiany wewnętrznie gotowa. Przez kilkanaście lat przeszłam mnóstwo metamorfoz i nigdy nie musiałam się niczego ”wyrzekać”, były one naturalnym etapem. Na przykład czuję, że jestem gotowa na zmiejszenie liczby posiłków gotowanych z 2 na 1 w ciągu dnia, ponieważ moje ciało na tyle przyzwyczaiło się do surowych pokarmów, że zaczyna źle reagować na gotowane (po takim posiłku energii mi nie przybywa, ale ubywa).
Mnie to powinniście czasem skasować, bo za dużo piszę, ale tak szczerze to jesteście najciekawszymi osobami jakie do tej pory spotkałam.

41

Odp: Zagadnienia medyczne

Muszę chyba coś dodać, bo źle się wyraziłam - w ścieżce ”intuicyjnej” też odbywamy pracę ale głównie w umyśle - wiemy, że coś jest dla nas dobre, myślimy o tym jak fajnie byłoby wprowadzić coś w nasze życie, wyobrażamy sobie jakbyśmy się czuli z tą zmianą i po kilku miesiącach/ latach/ dniach… jesteśmy gotowi i podejmujemy coś w ciągu jednej chwili.
Co myślicie o energii twórczej? Dla mnie znakomitą ”terapią” jest malowanie i rysowanie.

42

Odp: Zagadnienia medyczne

Istnienie, to w takim razie dziękuję za wątek wink. Dziewczyny, to co napisałyście świetnie uzupełnia to czego nie ma w moich wypowiedziach. Dodam jeszcze, że wg mnie są jednostki które rozwijają się same poprzez intuicję lub dyscyplinę i są takie którym trzeba dyscypliny narzucić, bo same jej nie mają a intuicji im brak. Przez co męczą się i są uciążliwe dla najbliższych.

Może to brzmi trochę forsownie, ale jeżeli ktoś z naszych bliskich się męczy a my znamy sposób żeby mu pomóc, to dlaczego nie? Sam wyciągnąłem parę osób z problemów z trawieniem, z którymi borykali się przez 30 lat swojego życia. Nie mieli pojęcia że świat jedzenia bez cierpienia istnieje. Ludzie nie lubią zmian i na początku jest się tym złym, a dopiero potem tym dobrym. Potrzebne jest wyczucie i niebiańska cierpliwość  smile Co myślicie o tego rodzaju “przymuszaniu”?

Gabi:
Malowanie czy to elektroniczne czy tradycyjne jest czymś co mnie zawsze pociągało. Z zazdrością patrzę na osoby, które biorą ołówek i szkicują to co chcą przekazać, uzewnętrznić to co mają w sobie.
Uważam że malowanie i śpiewanie są świetną terapią. Kiedyś się nauczę.
http://www.deviantart.com/#catpath=trad … mp;order=9
a tu taki trochę kosmiczny artysta http://callista1981.deviantart.com/gallery/
To chyba powinno pójść do nowego wątku - “sztuka wszechświata” smile

43

Odp: Zagadnienia medyczne

to ja chyba kroczę trzecią ścieżką… totalnej ignorancji wink Jem i piję to na co mam ochotę i kiedy mam ochotę

44

Odp: Zagadnienia medyczne

Vooyoo podziel się z nami swoimi doświadczeniami z tej ścieżki. Może jest tam coś czego nie ma w naszych smile.

45

Odp: Zagadnienia medyczne

Nie wiem czy to akurat jest czy nie ma w Waszej, ale w mojej na pewno jest trochę radości smile lubię dobrze zjeść i jak miałbym sobie czegoś odmawiać i narzucać jakieś ograniczenia nie czułbym się szczęśliwy smile

46

Odp: Zagadnienia medyczne

Więc na co czekasz bart? wink Jeśli chcecie rozpisywać się o sztuce czy kolorze zapraszam do utworzenia wątku.To byłby ciekawy temat.
Jeśli zaś chodzi o zdrowe życie moja ścieżka to raczej połączenie tego wszystkiego o czym piszecie.Czasem trochę dyscypliny,dużo intuicji,jeszcze więcej radości a przede wszystkim brak klasyfikacji do której grupy należę. Nie chcę się osadzać w sztywnych ramach i dla mnie to sprawa priorytetowa smile

47

Odp: Zagadnienia medyczne

Ja też się zmieniam. Powiem tak.
Głupotą byłoby nie znać (lub nie czuć) ważnych zasad rządzących organizmem.
Głupotą byłoby nie mieć dyscypliny (lub nie dyscyplinować się lekko i z natury)
Głupotą byłoby ograniczyć się dyscypliną i zasadami tak aby zabić radość

Tak więc na dziś dzień moja droga to droga środka z uwzględnieniem wysiłku wkładanego w to do czego jestem przekonany że jest dobre. Nie trwam również przy zasadach, które już dla mnie nie działają. To też byłaby głupota. Elastyczność i przejście są mądrzejsze.

Uważam również, że radość w mało witalnym, zniszczonym czy zaniedbanym wewnętrznie ciele to oszukiwanie samego siebie, choć nie mam odwagi odmawiać takiej formy nikomu. Po prostu wiele wymagam od siebie i innych:)

No i na koniec mam dla Was pytanie. Dlaczego szpitale są pełne ludzi?

48

Odp: Zagadnienia medyczne

W tym życiu, które żeśmy wybrali (świadomie), postępujemy według zasad panujących na tej planecie. Nie zależnie od tego czy zabijamy (walcząc o życie - dominację) czy też o jedzenie. Wszystko co robimy (dobre czy też złe) jest odgórnie zaaprobowane. Musimy sobie uświadomić jedno - jesteśmy narzędziem, które wykonuje ”plan”. Nie nasz, chociaż byśmy tego chcieli - plan istoty, która nas stworzyła i której jesteśmy integralną częścią. Pozdrawiam.

49

Odp: Zagadnienia medyczne

Skoro jesteśmy integralną częścią tej istoty plan jest również nasz-chcemy czy nie.
Idąc dalej tym tokiem rozumowania możemy zmieniać zasady choćby w pewnej części lub postępować niezależnie od nich.Dlaczego?Ponieważ jesteśmy integralną częścią istoty…To,że kiedyś coś sobie (świadomie) zaplanowałam(jako ogarniająca całość zdarzeń świadomość) nie znaczy,że nie mogę zmienić drogi jeśli uznam,że tego chcę doświadczyć i będę wiedziała jak się zabrać do sprawy.Mogę przecież zmienić zdanie.Żyjemy we wszechświecie gdzie istnieje wolna wola a postępujemy często jakby jej nie było.Dlatego też uważam,że jeśli ktoś chce i potrzebuje do rozwoju odgórnej aprobaty dostanie ją i wydawać może się takiej osobie,że każdy musi zostać zaaprobowany.Dla niego będzie to świat o którym piszesz wyżej.Natomiast ja żyjąc obok Ciebie tak naprawdę będę żyła na tej planecie lecz w zupełnie innej rzeczywistości.Istota o której piszesz nie będzie zawracała sobie mną głowy(częścią siebie samej)ponieważ ten jej ”kawałek” czyli ona sama wybrała inną drogę nauki.Mamy tyle możliwości z których można skorzystać(nie wszystkie w tym świecie ale więcej niż myślimy),że po co się ograniczać.Nawet jeśli coś tam sobie kiedyś między życiami wybrałam.Dla mnie nie ma granic…
Odnosząc tę wypowiedź do zdrowego życia i zasad,ważne abyśmy sami tworzyli dla siebie zasady lub postępowali zgodnie z tymi,które są nam bliskie a nie dla tego,że:”Tak należy zdrowo żyć, a tak nie bo…ktoś tak napisał i każdy tak robi itd.,itp.
Wysłuchać,zastanowić się na czymś,odnieść do siebie i dokonać wyboru czym jest zdrowe życie właśnie dla nas.Bez generalizacji.Dla mnie najzdrowsza jest dobrze rozumiana wolność.

50

Odp: Zagadnienia medyczne

Również nie lubię jak ktoś mi narzuca zasady, ale jak sobie sam coś narzucę (często zainspirowany lekturą) i widzę efekt to zaczyna mi to sprawiać przyjemność. Ta przyjemność to moja siła napędowa. Pobudzam wyobraźnię przez dobrą lekturę. Płynąca z tego inspiracja, przyjemność doświadczania, radość z efektu to jest to coś co mnie nie zamyka w ramach.

I jak tu się nie zgodzić w kwestii wolności smile. Temat jest o zdrowiu, więc zauważcie że osoba która cierpi dyskomfort (mniejszy lub większy) bo ignoruje dobrze rozumiany zdrowy styl życia - z wolnością nie ma aż tak wiele wspólnego.

Co do tej istoty od której pochodzimy. Można jeszcze inaczej to ugryźć. Skoro my zmieniamy plan będąc integralną częścią jej, to znaczy że ona też zmieniła plan, a może najpierw ona zmieniła plan, a może równocześnie? Czy to już czysta filozofia haha:P

51

Odp: Zagadnienia medyczne

To nie jest tak do końca jak mówisz droga istnienie. Istnieją pewne prawa, których nie możemy łamać. Tak jesteśmy częścią kreacji i posiadamy część jej mocy, ale nie znaczy że możemy ową moc wykorzystywać dla własnego widzi mi się. Oczywiście istnieją cywilizacje które próbują ”obejść system” ale nie tędy droga - one obchodzą system lub powiedziawszy językiem informatyków ” wykorzystują dziury w systemie”. Niestety te cywilizacje nie rozwijają się duchowo a dusze które zasiedlają owe cywilizacje po mierci z przyzwyczajenia powracają do danych systemów gwiezdnych.

52

Odp: Zagadnienia medyczne

Jeśli mamy kontynuować dyskusję zmieńmy miejsce.Proponuję skoczyć do:”Czy można obejść Prawa Kreacji?”

53

Odp: Zagadnienia medyczne

Naszło mnie takie przemyślenie nt. zdrowego życia i wolnej woli. Niestety muszę z całą pewnością stwierdzić, że na naszej planecie wolna wola nie idzie w parze ze zdrowym życiem.

Koło się zamyka bo gdy spada jakość zdrowia, spada jakość życia a tym samym wzrasta zależność i ograniczona zostaje wolna wola. Kilka przemyślanych zasad dobrego prowadzenia się zwraca więcej wolnej woli niż ich brak.

Nie lubię zasad czy to żywieniowych czy to w życiu, nie lubię jak mi ktoś mówi co mam robić, jestem indywidualistą ale staram się myśleć do przodu, pod kątem korzyści z nich płynących. W wielu przypadkach korzyścią płynącą z pracy, z naginania się do wiedzy mądrych jest właśnie wolna wola.

54

Odp: Zagadnienia medyczne

Muszę Wam się do czegoś przyznać - tak naprawdę to pewnie robiłabym to, co Vooyoo, który uważa, że nie przestrzega żadnych zasad zdrowego życia, ale… no właśnie, od urodzenia miałam niezwykle ”delikatne” ciała: nie dla mnie niezdrowe życie, zanieczyszczenia, czy nawet leki (reaguję na nie inaczej niż większość ludzi), a wśród agresywnych istot muszę owijać się kokonem światła. To nieraz doprowadzało mnie do czarnej rozpaczy. Ale teraz jestem nawet zadowolona - bowiem było to dla mnie swoistym katalizatorem do rozwoju, szukania odpowiedzi, badania i wyznaczania swojej własnej ścieżki w tym również zdrowego życia psychicznego, emocjonalnego i fizycznego.

55

Odp: Zagadnienia medyczne

@Gabi
Zgadzam się. Jeżeli wszystko jest dobrze, to nie ma katalizatora nauki. Chwilowe cierpienie jest na wagę złota, bo zmusza do myślenia i uczenia się. Ja najlepsze sposoby na zdrowie wypracowałem w chwilach cierpienia.

Jeżeli chodzi o pokarm, to mogę jeść mieszając ile się da, zapijać i poza niższą jakością życia po, to się przyjmuje. Dziś już oczywiście tak nie robię, ale różnie bywało;).

W sprawach emocji jest tak jak u Ciebie. Nie mogę zbyt długo przebywać wśród ludzi o nieharmonijnym wnętrzu. Źle znoszę towarzystwo ludzi agresywnych oraz tych trzymających w sobie żale i urazy. Nie lubię tłumów. Muszę uważać żeby się w takich sytuacjach nie zarazić, bo moje z natury ułożone działanie przechodzi w chaotycznie, irracjonalnie bez sensu. Najtrudniej było zdać sobie z tego sprawę. Gdy już wiem, mogę pracować nad sposobami. Najszybciej harmonizuję się przez wodę i sen.

56

Odp: Zagadnienia medyczne

To Ci ciała zazdroszczę sad
Bart - to ciekawe jak ludzie o negatywnym nastawieniu do świata odzdziaływują na nas. Ciekawe czy na wszystkich z Was?
Dla mnie to czasem duży problem: czuję jakby wysysali ze mnie energię, witalność, radość życia, no czuję się okropnie przy niektórych i to nie wiem jakbym się starała. Żeby zachować swe cennne zdrowie unikam ich, wykręcam się, no - kombinuję, żeby tylko długo nie rozmawiać i nie angażować się emocjonalnie. Tylko, że to nie jest rozwiązanie, prawda?

57

Odp: Zagadnienia medyczne

Jeżeli nie macie silnego trawienia to możecie je sobie wypracować. Warto dać szansę prawidłowemu łączeniu pokarmów. Mam bardzo dobre efekty wśród najbliższych.

Po pewnym czasie układ trawienny odżyje, staje się silny i nawet jak raz na jakiś czas zjecie kilka kawałków ciast, potem jajecznicę a na to schabowy z ziemniakami, zagryzając hotdog’iem, to się nic nie stanie. Silny układ trawienny sobie poradzi. Może to i być pewnego rodzaju stymulacja dla niego. Słaby przeciążany od lat przypadkową kuchnią gorzej.

Inne aspekty też są istotne. Organizm przemęczony, wyjałowiony, zestresowany może być podatny na gorsze trawienie. Jak zawsze - obserwacja samego siebie. Jesteś jedyną osobą, która tak blisko czuje swój organizm.

58

Odp: Zagadnienia medyczne

W temacie zdrowia energetycznego. Jeżeli macie ten sam problem co ja i Gabi, a mianowicie podatność na osoby wysysające energię, to polecam trening świadomości tego faktu. Myślę, że te osoby do nas ciągną bo korzystają. Z drugiej strony, osoby dobre nieświadomie uzupełniają ich braki. Uważam, że taka podatność wynika z otwartości, dobroci i chęci pomocy innym ponad własne siły. Taka “pomoc” może odbywać się nieświadomie podczas zwykłej przypadkowej rozmowy “o niczym”.

Jeżeli czujesz się gorzej, to pierwszym niezwykle istotnym krokiem jest przyznanie tego przed samym sobą. Grzecznie podziękuj, powiedz że jesteś zmęczona, masz inne sprawy itp. W stanie rozbicia nikomu nie pomożesz, sobie zaszkodzisz. Asertywność. Myślę, że grzeczne unikanie osób, które nam nie służą jest dozwolone. Przecież masz prawo dbać o siebie i możesz z tego prawa korzystać. Poczucie winy jest nie na miejscu. Wiele osób twierdzi, że od kiedy stały się bardziej stanowczymi, zyskały więcej szacunku. Brak stanowczości może prowadzić do agresji, bo organizm w końcu się broni odruchowo. My przecież nie nienawidzimy rozmówcy, nawet zazwyczaj go lubimy, tylko nie jesteśmy w stanie dać mu od siebie częstych rozmów. Polecam również trochę trudną ale wartą uwagi Deir.

Energetyka emocjonalna również się wzmocni i pozwoli na więcej, jeżeli nie będziemy jej regularnie nadwyrężali wyjaławiającymi kontaktami.

59

Odp: Zagadnienia medyczne

Z ludźmi wysysającymi energię jest tak,że oni niekoniecznie zdają sobie z tego sprawę,dlatego ochrona powinna odnosić się jedynie do atakowanego,aby nie wyrządzić szkód pozornemu przeciwnikowi .Mieszkam pod jednym dachem z człowiekiem ,który w zadziwiający sposób przenosi swoje problemy i negatywną energię na mnie.Reszta domowników pozostaje odporna ,choć może przemawia za tym fakt ,że celem ataków jestem zazwyczaj ja.Przez wiele lat (towarzyszy nam od 9) trudno było mi się z tym pogodzić,czasami wpadałam w panikę ,często też moje zachowanie stawało się irracjonalne.Niestety, nie potrafiłam sobie z tym poradzić, i długo szukałam tzw złotego środka,który nie krzywdziłby żadnej ze stron. I tak jak kiedyś pozwalałam brać górę nagłej niechęci do życia,tak dzisiaj,podtrzymuję energię na wyższym poziomie,kiedy tylko poczuję ,że taka a taka sytuacja ma mieć miejsce.Zdarza się jednak,że negatywne wibracje długo nie ustępują i wtedy utrzymanie wyższych u siebie może być trudne.Proponuję wtedy zebrać się w sobie i spróbować “odejrzeć” .Niekiedy to właśnie strach przed zdmuchnięciem aury ,jest bolesny,zaś kiedy go pokonamy ,mamy większe szanse na odparcie ataku.Ważne jest też ,aby nie odnosić się do takowej osoby negatywnie bo to potęguje wrażenie.
Oczywiście opisywany sposób działa u mnie i jest zaledwie nieśmiałą próbą w fazie testowej.
Aha i po takim kontakcie wzrasta u mnie potrzeba wykonania czynności ,którą postrzegam w kategoriach przyjemności,Może to być ulubiony fragment książki,muzyka -to już zależy od upodobań.

Pozdrawiam : )

60

Odp: Zagadnienia medyczne

Och, Silatan też zauważyłam, że to pozytywne nastawienie i brak lęku pomaga. Może kontakt z takimi osobami ma nas nauczyć patrzeć na innych z miłością, bez oceniania - tak jak patrzą na nas istoty bardziej rozwinięte. Dlatego pisałam, że unikanie ich nie jest rozwiązaniem, wszystko co się dzieje wokół nas ma głębszy sens (praca nad sobą).

Bart - odnośnie DEIR - to ciekawe, bo miałam takie zdarzenie:ktoś przez całą noc rozkazywał mi (nie lubię jak mi rozkazują!) - ”Masz kupić książki Wereszczagina”. Ale się zdenerwowałam! Ale kiedy byłam w księgarni to nie mogłam się powstrzymać. Przeczytałam, podoba mi się i trochę ćwiczę, ale Niefizyczni Przyjaciele mogliby te rzeczy inaczej przekazywać.

No dobrze Bart mnie zainspirowałeś - od dzisiaj nie łączę. Od dawna wiem, że to konieczne (NP podsyłają i książki i ludzi…). Dzięki za ostatni impuls.(:D).

Rozwinę temat, który pojawił się w ”niezbędniku” - odżywianie światłem. Ponieważ niejedzenie to zdrowie, wolność i wyższe wibracje dlatego w naturalny sposób jakoś do tego dążę. Można ten proces oczywiście przyspieszyć, ale ja nie jestem jeszcze gotowa. Wszelkie drastyczne metody odnoszą u mnie odwrotny skutek. Jestem od kilku lat weganką, powoli przechodzę na surowe, są też dni kiedy nie czuję potrzeby jedzenia i nie jem (czuję się wtedy odjazdowo). No i chyba lubię jeść…;). Mnie przed laty zainspirowała Jasmuheen.